Reklama

Śląskie. Senior uwierzył fałszywemu policjantowi, nie dał wiary pracownikom banku

Starszy mężczyzna z Mysłowic tak bardzo uwierzył oszustowi, który próbował wyłudzić od niego 100 tys. zł metodą "na policjanta", że nawet w banku nie od razu dał się przekonać, że pada ofiarą przestępstwa. Domagając się wypłaty zrobił awanturę. Ostatecznie jednak nie stracił oszczędności.

Jak podała w piątek śląska policja, kilka dni temu ponownie uaktywnili się oszuści działający metodą "na policjanta". Informacja ta szybko trafiła do dzielnicowych, którzy z kolei przekazali ją do placówek bankowych w mieście.

- We wtorek po południu w domu starszego mieszkańca Mysłowic zadzwonił telefon. Oszust podający się za funkcjonariusza policji poinformował mężczyznę, że jego oszczędności w banku są zagrożone i natychmiast musi je wypłacić, a następnie przekazać w ręce "funkcjonariuszy". Mysłowiczanin wystraszony faktem, że może stracić oszczędności życia, udał się do placówki bankowej i chciał pobrać gotówkę w kwocie 100 tys. zł - relacjonował PAP oficer prasowy mysłowickiej komendy sierż. Damian Sokołowski.

Reklama

Kiedy starszy pan chciał wypłacić tak dużą sumę i usłyszał od pracownika banku, że najprawdopodobniej padł ofiarą oszusta, nie chciał w to uwierzyć. Tak bardzo zaufał rzekomemu funkcjonariuszowi, że domagając się wydania pieniędzy zrobił w banku awanturę - mówią policjanci.

- Pracownicy banku natychmiast wezwali na miejsce prawdziwych policjantów. Mundurowi wytłumaczyli mężczyźnie, że osoby dzwoniące do niego i podające się za policjantów są przestępcami. Dopiero wtedy dał się przekonać - powiedział Sokołowski.

Mimo wielu informacji o próbach oszustw "na wnuczka" czy "na policjanta", funkcjonariusze ciągle otrzymują sygnały o podobnych przypadkach. Apelują o czujność - zwłaszcza do seniorów. Przypominają, że funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie, nigdy też nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.

Przestępcy często modyfikują metody wyłudzania pieniędzy. Czasem, podając się za policjantów, w rozmowie telefonicznej przekonują starsze osoby, że uczestniczą w tajnej akcji. Każą na przykład wypłacić pieniądze z banku i wrzucić je do kosza na śmieci we wskazanym miejscu, by zwabić rzekomego przestępcę.

Jak zaznaczają policjanci, pracownicy banków przechodzą szkolenia, na których szczególną uwagę zwraca się na oszustwa na seniorach. Z kolei policyjne akcje profilaktyczne i apele sprawiają, że zdecydowana większość osób starszych nie daje się oszukać i informuje policję o każdej próbie oszustwa na ich szkodę.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »