Spirala zadłużenia. 2,5 miliona Polaków ma poważny problem

Ustawa antylichwiarska znacznie ograniczy koszty pożyczek. Ma zmniejszyć problem spirali zadłużenia. W naszym kraju jest ok. 590 multidłużników, a problemy z regulowaniem zobowiązań w terminie ma 2,5 mln rodaków.

- Gdyby firmy pożyczkowe działały zgodnie z prawem i nie omijały go, żeby zarabiać na klientach zdecydowanie więcej, niż przewidują przepisy, to nie trzeba byłoby wprowadzać kolejnych zmian - wskazuje ekonomistka, dr hab. Iwona Przychocka. 

Jak ocenia, tzw. ustawa antylichwiarska, nad którą pracuje Sejm, może się przyczynić do ucywilizowania rynku pożyczek pozabankowych, które wielu konsumentów wpędziły w spiralę zadłużenia. Choć statystyki pokazują, że w Polsce jest ok. 590 multidłużników, a problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań ma nawet 2,5 mln osób, to co roku do sądów trafiały raptem trzy-cztery akty oskarżenia za lichwę. Nowe przepisy mają zapobiec m.in. sytuacjom, w których mała pożyczka mogła doprowadzić do przejmowania mieszkania zadłużonej osoby.

Reklama

- Klientami firm pożyczkowych często są osoby o niższym uposażeniu, korzystające z takich produktów finansowych na realizację swoich podstawowych potrzeb, jak np. lekarstwa, na które po prostu brakuje środków. Pożyczka pozabankowa pozwala je zakupić, natomiast jej koszt jest ogromny, przez co bardzo łatwo popaść w spiralę zadłużenia - mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Iwona Przychocka, ekonomistka i profesor Uczelni Techniczno-Handlowej im. Heleny Chodkowskiej.

Nowe przepisy mają przede wszystkim wzmocnić ochronę pożyczkobiorców i najsłabszych uczestników rynku finansowego, zwłaszcza tych, którzy w przeszłości wpadali w pętlę zadłużenia i tracili dorobek życia. Resort wskazuje, że szczególnie narażone na utratę majątku wyniku lichwy są zwłaszcza osoby o niskich dochodach, często w podeszłym wieku. Tymczasem do tej pory do sądów trafiały rocznie raptem trzy-cztery akty oskarżenia za lichwę.

- Tzw. ustawa antylichwiarska ma na celu zmniejszenie kosztów pożyczek, a po drugie, dokładniejsze sprawdzanie wiarygodności potencjalnego kredytobiorcy. Wydaje się, że ona spowoduje pewną regulację rynku firm pożyczkowych, w których nieetyczne działania mogą zostać dzięki niej ograniczone - podkreśla dr hab. Iwona Przychocka. - Jeżeli nie omijałyby one prawa, aby zarabiać na klientach zdecydowanie więcej, niż to przewidują przepisy, nie trzeba by było wprowadzać kolejnych zmian.

Projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej, który przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości, w ubiegłym tygodniu trafił na posiedzenie Sejmu. Po pierwszym czytaniu został skierowany do dwóch sejmowych komisji: sprawiedliwości i praw człowieka oraz finansów.

- Te zmiany będą mieć szerokie przełożenie na wszystkich uczestników rynku pożyczkowego, nie tylko pożyczkodawców, ale i konsumentów, a ich najważniejszym efektem będzie zmniejszenie ryzyka popadnięcia w spiralę zadłużenia. Ta ustawa ma ograniczyć właśnie tego typu sytuacje - mówi Marta Janowicz-Stradomska, radca prawny i partner w Kancelarii Prawnej CERTO. - Dane Ministerstwa Sprawiedliwości i ogólnodostępne statystyki pokazują, że jak najbardziej to rozwiązanie ma sens i potwierdzenie w liczbach. Mówimy bowiem o ok. 30 proc., czyli ok. 2,5 mln osób, które mają problem z regularną spłatą swojego zadłużenia i są realnie zagrożone niewypłacalnością. Tak więc ta regulacja ma poparcie czysto matematyczne.

Jak wskazuje, ustawowe ograniczenie maksymalnej wysokości kosztów kredytu konsumenckiego (o ponad 60 proc. w stosunku do wcześniejszego poziomu) zostało wprowadzone już wcześniej, w ustawach covidowych. Tak więc rynek miał czas się do tego przyzwyczaić, a nowa ustawa, nad którą pracuje w tej chwili Sejm, po prostu sankcjonuje część przepisów wprowadzonych na początku pandemii.

Wprowadzenie limitu maksymalnej wysokości kosztów pozaodsetkowych jest głównym założeniem nowych przepisów. W umowie pożyczki pieniężnej zawieranej z osobą fizyczną te koszty w całym okresie spłaty nie będą mogły przekroczyć 25 proc. całkowitej kwoty zobowiązania. Z kolei w przypadku kredytu konsumenckiego limit ten wynosi 45 proc. kwoty zobowiązania. Nowe przepisy znacząco zmniejszą również koszty zależne od okresu kredytowania, które zostaną obniżone z 30 do 10 proc. W przypadku chwilówek, zaciąganych w banku lub instytucji pożyczkowej na okres do 30 dni, koszty pozaodsetkowe w żadnym wypadku nie będą mogły przekraczać 5 proc. wartości pożyczki. Resort wskazuje, że dzięki tym regulacjom w wielu przypadkach koszty spłaty pożyczek spadną niemal trzykrotnie.

Projekt wprowadzi także do Kodeksu cywilnego i karnego definicję kosztów pozaodsetkowych, która ma chronić kredytobiorców przed nakładaniem na nich dodatkowych marż, prowizji, ubezpieczeń i innych opłat związanych z pożyczką. Ministerstwo podkreśla, że takie ukryte koszty często bywały tak wysokie, że realne oprocentowanie zobowiązań kredytowych sięgało kilkuset procent. Zakazane będzie również żądanie zabezpieczenia (np. zastaw lub weksel), którego wartość znacząco przekraczałaby wysokość kwoty pożyczki.

- Cel wprowadzenia tych zmian jest prawidłowy i służy temu, aby ukrócić patologię związaną z rynkiem pożyczkowym i z niewłaściwym udzielaniem kredytów, zwłaszcza tym osobom, które nie mają zdolności kredytowej i nie są w stanie udźwignąć rosnącego zadłużenia. Natomiast jak to zadziała w praktyce i czy faktycznie narzędzia wprowadzone przez regulatora spełnią swoją rolę, to zaobserwujemy dopiero na żywym organizmie, w perspektywie kolejnych miesięcy - mówi Janowicz-Stradomska.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Źródło informacji

Newseria Biznes

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »