Reklama

Stawki OC: Było tanio, będzie drożej?

Średnia stawka ubezpieczenia OC w drugim kwartale 2021 roku wyniosła 600 zł. To więcej niż w pierwszym kwartale tego roku, ale nadal mniej niż po pierwszym półroczu 2020 roku, kiedy za polisę trzeba było zapłacić 635 złotych. Możliwe jednak, że czas korzystnych stawek OC dobiega końca.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Średnia cena obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego po pierwszych trzech miesiącach tego roku wynosiła 575 złotych. Drugi kwartał przyniósł jednak wzrost cen i średnią stawkę 600 zł za polisę pod koniec czerwca - wynika z raportu "Rynek ubezpieczeń komunikacyjnych" opracowanego przez analityków porównywarki Punkta.pl.

- Jest bardzo prawdopodobne, że w drugiej połowie roku ceny wielu produktów ubezpieczeniowych - w tym OC - będą rosły. Byłabym bardzo ostrożna z wydawaniem opinii, czy mamy do czynienia z końcem wojny cenowej między ubezpieczycielami w zakresie najniższej stawki OC, natomiast wszystko na to wskazuje. Przemawia za tym kilka czynników - mówi Małgorzata Adamczyk, członek zarządu Punkta.pl i BIK Serwis.

Reklama

Po pierwsze - wyjaśnia Adamczyk - w ostatnim czasie ubezpieczyciele starali się oferować bardzo atrakcyjne ceny polis OC. To bardzo specyficzny produkt, przy sprzedaży którego nie da się konkurować jakością, a jedynym narzędziem walki o klienta jest cena. Tej nie da się jednak obniżać w nieskończoność.

- Po drugie, mamy do czynienia z konsekwencjami lockdownu. Pojawił się spadek sprzedaży samochodów, nie tylko tych nowych, ale i używanych aut z importu. To uderzyło bezpośrednio w rynek OC. Do tego ubezpieczyciele odnotowywali mniejszą szkodowość, bo mniej jeździliśmy samochodami, co z kolei determinowało możliwość obniżania cen. Ale już w tym roku widzimy, że szkodowość powoli wraca do poziomu sprzed pandemii, a nawet rośnie - tłumaczy ekspertka.

I uzupełnia, że dodatkowo należy wziąć pod uwagę czynniki ekonomiczne. Jeździmy droższymi samochodami, mamy inflację, rosną ceny napraw i części zamiennych, domagamy się wyższych standardów odszkodowań w zakresie szkód osobowych.

- To wszystko przemawia za tym, że ceny ubezpieczeń raczej nie będą spadać, bo byłoby to sprzeczne z logiką. Jeżeli nie będzie podwyżek, to ubezpieczenia komunikacyjne - szczególnie w obszarze OC - staną się nierentowne. I nie wierzę w to, że ubezpieczyciele nie doszli do tych wniosków i nie zaczynają bardzo mocno pracować nad tym, żeby podkręcać ceny. I to nie jest trend tylko w Polsce. Niestety widać go również we wszystkich krajach europejskich. Ubezpieczyciele są w nastroju niepewności z powodu doświadczeń związanych z pandemią i dla towarzystw ubezpieczeniowych ta niepewność oznacza wyższe ryzyko, które trzeba zrekompensować wyższa stawką za polisy - uważa Adamczyk.

Wyniki raportu wskazują, że stawki ubezpieczeń rosną w różnym tempie w zależności od regionu kraju. Z największymi wzrostami składek mierzą się kierowcy z województw, gdzie OC standardowo kosztuje więcej. Najwięcej za polisę trzeba zapłacić w województwach pomorskim (689 zł, o 89 zł więcej niż średnia krajowa), mazowieckim (665 zł, o 65 zł więcej) i dolnośląskim (645 zł, o 45 zł więcej). Najtaniej jest natomiast na Podkarpaciu, gdzie średnia składka wynosi 515 zł.

Różnice występują również w przypadku aglomeracji miejskich. Najdrożej jest w Gdyni (775 zł), Gdańsku (767 zł) oraz w Warszawie (761 zł). Znacznie taniej jest w mniejszych miejscowościach. Przykładowo średnia składka OC w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców w województwie pomorskim wynosi 643 zł, w mazowieckim 610 zł, a w dolnośląskim 614 zł.

- Miejsce użytkowania samochodu jest elementem gradacji poziomu ryzyka. To co widać u ubezpieczycieli w ostatnich latach i to co jest bardzo interesujące z punktu widzenia oceny ryzyka to, że ubezpieczyciele zwracają bardzo dużą uwagę na wszelkie dane statystyczne, w tym liczby wypadków w danym regionie i w ogóle na wszystkie statystyki związane z kierowcami. Dlatego w dużych aglomeracjach miejskich kierowcy niestety płacą więcej, ponieważ tam te statystyki są gorsze, jeżeli chodzi o szkodowość. - wyjaśnia Adamczyk.

Na ocenę ryzyka i wysokość składki wpływają też takie czynniki jak liczba szkód, wiek kierowcy, stan cywilny, pojemność silnika czy rodzaj paliwa. Dla przykładu osoba w wieku 18-25 lat w pierwszym półroczu 2021 roku płaciła za OC średnio 1100 zł, a osoba w wieku 46-55 lat już tylko 546zł. Kierowca z pięcioma i więcej szkodami na koncie musiał zapłacić średnio 900 zł składki, a zmotoryzowany bez szkód już 567 zł.

Dominika Pietrzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »