Reklama

Studentowi nie wynajmę?

35 proc. dostępnych na rynku lokali wynajmują studenci. To jedna z najliczniejszych grup wśród najemców, posiadająca jednak najgorszą opinię wśród właścicieli mieszkań.

Choć studenci zajmują ok. 35 proc. dostępnych na rynku lokali, to na rynku nieruchomości nie cieszą się dobrą sławą. Nieprzerwanie od lat pokutuje stereotyp studenta jako nieodpowiedzialnego i problematycznego najemcy. W efekcie, uprzedzeni właściciele mieszkań z góry skreślają młodych ludzi jako potencjalnych klientów bądź udostępniają im lokale w zawyżonej cenie.

Niż demograficzny powoduje, że liczba studentów w Polsce systematycznie spada, za to przybywa inwestycji w nieruchomości. Według danych Lion's Banku, w I półroczu 2014 roku dziesięciu największych deweloperów sprzedało o 40 proc. więcej mieszkań w porównaniu do analogicznego okresu w roku 2013 r. Nadchodzi więc rynek klienta, w którym to on zaczyna dyktować warunki właścicielom mieszkań.

Reklama

Wyjątek stanowią studenci, często traktowani inaczej niż reszta klientów, głównie z racji posiadania opinii najemców niedbających o mieszkanie, nieodpowiedzialnych i żyjących w niezgodzie z sąsiadami. - Z jednej strony sytuacja demograficzna oraz rozwój rynku nieruchomości zdają się sprzyjać studentom, z drugiej zaś - często są oni skreślani na rynku najmu przez swój niepochlebny wizerunek bądź oferuje się im wynajem w zawyżonej cenie, z bardzo wysoką kaucją. Jest to widoczne zwłaszcza teraz, po zakończeniu gorącego okresu na rynku najmu - studenci szukający mieszkania na ostatnią chwilę mają często duży problem, by wynająć je w dobrej lokalizacji oraz na korzystnych warunkach cenowych.

Tymczasem krążąca w środowisku negatywna opinia na temat studentów jest mocno naciągana - komentuje Artur Kaźmierczak, Członek Zarządu Mzuri - firmy specjalizującej się w zarządzaniu najmem mieszkań.

Zdaniem eksperta studenci to równie odpowiedzialna grupa najemców, co osoby pracujące. - Analizując najemców tysiąca mieszkań, którymi zarządzamy, widzimy, że problemy z młodymi ludźmi oczywiście się zdarzają, są to jednak przypadki incydentalne - podobnie jak w innych grupach najemców. Dlatego wykluczanie studentów jako potencjalnych klientów jest błędem - podsumowuje Kaźmierczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »