Reklama

Szykuje się rewolucja w kredytach hipotecznych

PKO BP najpóźniej w drugim lub trzecim kwartale zaoferuje na szeroką skalę kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu.

- Chcemy w ciągu najbliższych dwóch kwartałów zaoferować kredyty o stałej stopie - poinformował Zbigniew Jagiełło prezes PKO BP, odpowiadając na pytanie Interii podczas konferencji podsumowującej wyniki finansowe banku. Największy polski bank już od dawna pracuje nad takim produktem i jest orędownikiem przechodzenia rynku na kredyty hipoteczne o stałej stopie.

Reklama

To ostatni dobry moment na taką ofertę, bo po latach rekordowo niskich stóp procentowych pojawiło się widmo ich wzrostu (a rynkowe już wcześniej wyprzedzają decyzje RPP). Taki scenariusz dla posiadaczy złotowych kredytów hipotecznych oznaczałby skok miesięcznych rat.

Na razie PKO BP nie podje szczegółów, ale byłyby to prawdopodobnie kredyty ze stopą stałą obowiązującą przez 5-7 lat. PKO BP ma w grupie bank hipoteczny, który emituje listy zastawne, a to najlepszy sposób pozyskiwania finansowania na takie kredyty.

Bankowcy zdają sobie sprawę z ryzyka związanego ze zmienną stopą. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową powołał grupę roboczą, w której skład wchodzą przedstawiciele blisko 20 banków. Zdaniem Tomasza Mironczuka z IBnGR kredyty hipoteczne o zmiennej stopie mogą stać się problemem na taką skalę jak kredyty frankowe. Argumentuje, że mamy rekordowo niskie stopy, ale przecież nie tak dawno, bo kilka lat temu były one znacznie wyższe, a kredyty hipoteczne są udzielane na 20-30 lat. Gdy raty kredytowe momentalnie wzrosną, to całe ryzyko jest po stronie klientów.

Obecnie kredyt hipoteczny w złotych ma blisko 2,7 miliona Polaków, a ich łączna kwota przekracza 232 miliardy złotych (to blisko dwa razy więcej niż kwota kredytów frankowych). W Polsce niemal wszystkie kredyty hipoteczne mają zmienne oprocentowanie. Jesteśmy pod tym względem ewenementem, bo w większości krajów OECD mają one stałą stopę przynajmniej w okresie 5-10 lat.

Dlatego o tym, że rynek musi się przestawić na bezpieczniejszą formę udzielania kredytów mieszkaniowych mówi się już od dłuższego czasu, ale z wypowiedzi prezesa Jagiełło wynika, że kierowany przez niego bank niedługo wykona kluczowy krok w tym kierunku.

Eksperci często argumentują, że kredyt o stałej stopie to rodzaj polisy ubezpieczeniowej od ryzyka wzrostu rat. W obecnych warunkach oprocentowanie musiałoby być wyższe niż dla udzielanych tych o zmiennej (najczęściej opartej o wskaźnik WIBOR). To z kolei rodzi obawy, że niewiele osób wybierałoby taki produkt, bo na początku miesięczne raty byłyby wyższe niż dla porównywalnego kredytu o zmiennej stopie. A jak pokazuje praktyka, klienci rzadko biorą pod uwagę ryzyko, które może się zmaterializować w przyszłości. Dotychczas banki, które pilotażowo wprowadziły taki produkt (np. BZ WBK) odnotowywały nikłe zainteresowanie.

W upowszechnienia takich kredytów pomogłyby odpowiednie regulacje, np. obniżenie wag ryzyka dla kredytów o stałej stopie, bo to pozwoliłoby obniżyć ich koszt tak by były bardziej konkurencyjne cenowo z punktu widzenia klientów.

O tym, że potrzebne jest przestawianie się rynku na kredyty hipoteczne o stałej stopie procentowej mówił niedawno także prezes NBP Adam Glapiński, dodając, że warto wprowadzić regulacje sprzyjające rozwojowi kredytu o stałym oprocentowaniu.

Komisja Nadzoru Finansowego pracuje nad wydaniem specjalnej rekomendacji. Niedługo powinna się zakończyć analiza opinii bankowców do przedstawionych w październiku 2016 roku założeń projektu zaleceń (nowelizacja rekomendacji S). Jednym z kluczowych elementów będzie minimalny okres obowiązywania stałej stopy. KNF zaproponowała, by był to co najmniej 10 lat, ale bankowcy uznali, że jest to mało realne ze względu na trudność pozyskania finansowania na taki okres i bardziej prawdopodobny jest okres 5-7 lat.

Najłatwiej pozyskać je poprzez listy zastawne, które emitują banki hipoteczne. Obecnie na rynku działają trzy (PKO Hipoteczny, mBank Hipoteczny i Pekao Hipoteczny). Ponad rok temu weszły w życie przepisy ułatwiające działalność takich instytucji, co odblokowało rynek listów zastawnych. Dlatego ich rola będzie rosła.

- W ubiegłym roku rozpoczęliśmy przenoszenie aktywów do banku hipotecznego i ten proces będzie kontynuowany. W perspektywie kilku lat chcemy, żeby lwia część finansowania hipotecznego była w banku hipotecznym- powiedział Zbigniew Jagiełło.

PKO BP podał w poniedziałek swoje wyniki finansowe. W całym roku bank zarobił 2,87 mld zł, a jego portfel kredytowy po raz pierwszy w historii przekroczył 200 mld zł, z czego ponad połowę stanowią kredyty hipoteczne.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: bank | kredyt | hipoteka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »