Uważaj na telekomunikacyjnych oszustów

Firmy telekomunikacyjne ostrzegają przed nieuczciwymi handlowcami. Naciągacze stosują różne nielegalne sposoby, aby skusić klienta do podpisania umowy i na przykład zmianę operatora internetu.

Firmy telekomunikacyjne ostrzegają przed nieuczciwymi handlowcami. Naciągacze stosują różne nielegalne sposoby, aby skusić klienta do podpisania umowy i na przykład zmianę operatora internetu.

Pan Krzysztof został namówiony przez handlowca na zmianę operatora telefonicznego. W ciągu kilkudziesięciu minut pojawił się u niego kurier z umową. Dopiero po jej podpisaniu pan Krzysztof zorientował się, że umowa jest dla niego niekorzystna, a handlowiec reprezentuje inną firmę.

- Dlatego przed podpisaniem każdej umowy warto się spokojnie zastanowić, czy rzeczywiście to jest okazja. Tylko Telekomunikacja Polska przez siedem miesięcy tego roku miała zgłoszonych ponad 200 tego typu spraw - mówi rzecznik TP SA Wojciech Jabczyński.

60 procent tych nadużyć było podrabianiem dokumentów, a w 30 procentach przypadków klient był wprowadzany w błąd. Najczęściej handlowiec mówi, że jest "z telekomunikacji" sugerując, że chodzi o Telekomunikację Polską. Dopiero przy podpisywaniu umowy okazuje się, że chodzi o konkurencyjną firmę.

Reklama

Przed podpisaniem umowy warto poprosić o pozostawienie jej w domu i umówić się na dokończenie procedury w innym terminie. Można wtedy spokojnie sprawdzić i porównać oferty poszczególnych firm i na przykład poradzić się innych członków rodziny.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: przykład | handlowcy | firmy telekomunikacyjne | oszuści | uważaj
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »