Reklama

Wakacje kredytowe pokrzyżują niektórym plany? O tym trzeba wiedzieć

Rząd w ramach pakietu pomocowego dla kredytobiorców chce zagwarantować im wakacje kredytowe, czyli przesunięcie w czasie płatności 8 rat. To może jednak wpłynąć na ocenę kredytową osób, które w przyszłości będą chciały zapożyczyć się w banku.

Wakacje kredytowe to nie jest zupełna nowość, bo banki wprowadziły je na początku pandemii, gdy na rynki padł blady strach i nie wiadomo było jak bardzo ucierpi życie gospodarcze i sytuacja finansowa Polaków. Wówczas z moratoriów bankowych skorzystało 725 tys. osób, a z ustawowych, które wprowadzono nieco później - 38 tys. posiadaczy kredytów.

Teraz, wakacje kredytowe mają być zagwarantowane ustawowo w  związku z wysokimi stopami procentowymi i rosnącymi szybko ratami. We wtorek pojawił się projekt ustawy, zakładający, że  możliwe będzie skorzystanie z wakacji kredytowych już w drugim półroczu 2022 r. i to w wymiarze dwóch miesięcy w III i IV kwartale. Natomiast w przyszłym roku, w każdym kwartale można byłoby nie płacić jednej raty.

Reklama

Wakacje kredytowe a przyszła ocena wiarygodności

Dla rodzin, którym rata nagle mocno skoczyła może to być "oddech" i czas na poukładanie swoich finansów w nowej rzeczywistości. Warto jednak mieć świadomość, że skorzystanie z wakacji kredytowych może mieć wpływ na przyszłą cenę wiarygodności kredytowej.

To zależy od podejścia banków, ale "covidowe wakacje kredytowe" były zaznaczane w finansowej historii osób, które z nich korzystały.

- Biuro Informacji Kredytowej ma doświadczenie w oznaczaniu kredytów objętych moratoriami bankowymi i wakacjami ustawowymi z okresu pandemii. Wówczas każdy kredyt objęty ‘wakacjami’ był oznaczany w specjalnym polu. Także po zakończeniu wakacji, uzupełniane było specjalne pole o przejściu danego kredytu w tryb regularnej spłaty - mówi Aleksandra Stankiewicz-Billewicz z Biura Informacji Kredytowej.

Banki czekają na szczegóły rządowego projektu

Bankowcy zastrzegają, że dopiero analizują zapisy projektu ustawy, a kluczowe będzie ich ostateczne brzmienie. Przyznają, że wakacje kredytowe mogą wpływać na podejście do oceny takich osób, które w przyszłości będą starały się o kolejny kredyt.

- Rządowy projekt ustawy dotyczący wakacji kredytowych nie zawiera kryteriów, jakie muszą zostać spełnione, aby z takich wakacji skorzystać. To oznacza, że każdy kredytobiorca, mający kredyt hipoteczny w  złotych, będzie mógł dla jednej umowy zawiesić spłatę ośmiu rat kredytu. Okres zawieszenia wykonywania umowy nie jest traktowany jako okres kredytowania. Z perspektywy ryzyka kredytowego, jakie bank bierze pod uwagę, oceniając zdolność kredytową klienta, zapisy te mogą ograniczyć możliwość uzyskania kolejnych kredytów. Potocznie mówiąc, skoro nie stać mnie jako kredytobiorcy na spłatę rat w bieżącej wysokości, nie będę mógł płacić dodatkowych rat przy zaciągnięciu kolejnego kredytu  - mówi Łukasz Piaskowski, dyrektor departamentu Restrukturyzacji Kredytów Detalicznych w Santander Bank Polska.

Podobnie wypowiada się Piotr Utrata, rzecznik prasowy ING banku Śląskiego.

- Bank ocenia sytuację każdego klienta indywidualnie mając na uwadze całość jego sytuacji ekonomiczno-finansowej. Fakt korzystania z takich rozwiązań jak dotychczasowe wakacje kredytowe jest również oceniany podczas udzielania nowych zaangażowań kredytowych. Przekazany do konsultacji projekt zmian ustawowych, w których znajdują się również nowe wakacje kredytowe, wymaga szczegółowych analiz oraz zapoznania się z docelowo uchwalonym brzmieniem przepisów - zaznacza Piotr Utrata.

Część banków twierdzi jednak, że skorzystanie z wakacji nie obciążało "kartoteki" klienta przy ubieganiu się o kredyt, ale do nowej wersji wakacji nie chcą się jeszcze odnosić.

- Analizujemy jeszcze zapisy projektu. Natomiast u nas poprzednie wakacje kredytowe nie wpływały na ocenę klienta - mówi jeden z bankowców.

- Nie są jeszcze znane finalne przepisy w tej sprawie, ale aktualnie nie sądzimy, aby miało to wpływ na zdolność kredytową w przyszłości. Zdolność kredytowa zależy od wielu czynników i każdy wniosek kredytowy jest analizowany indywidualnie w oparciu o aktualną sytuację, w tym m.in. ciągłość i wysokość dochodów oraz koszty utrzymania - podkreśla Paweł Jurek, rzecznik Banku Pekao.

Monika Krześniak-Sajewicz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »