Reklama

Windykatorzy mogą kupić dług wart 6 mld złotych

Nawet 800 mln zł mogą wydać w tym roku firmy windykacyjne na kupno portfeli wierzytelności. Takie są szacunki firmy Kruk, lidera branży. Według prognoz innych windykatorów, wartość nominalna sprzedawanych złych długów może wynieść 6-7 mld złotych.

Obie prognozy są - z grubsza - z sobą zbieżne, bo cena portfela wierzytelności konsumenckich to około 10-20 proc. wartości nominalnej. Jeśli oceny przedstawicieli branży są trafne będzie to oznaczać duży wzrost wartości niespłaconych długów wystawionych na sprzedaż.

Reklama

W ubiegłym roku nominalna wartość takich wierzytelności - według szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, które przywołuje Kruk - wyniosła 3,5 mld zł. Chodzi tu o tzw. wierzytelności detaliczne - czyli długi z tytułu niespłaconych kredytów konsumpcyjnych, czy z zaległych rachunków, np. za gaz czy telefon. Prezes Kruka Piotr Krupa uważa, że prognoza IBnGR na ten rok, mówiąca o portfelach wartych 4,9 mld zł, jest niedoszacowana.

- Tylko do połowy maja 2011 r. banki już sprzedały przeterminowane należności z rynku detalicznego o wartości 3,3 mld zł - mówi.

Potwierdza to Artur Górnik, szef firmy Kredyt Inkaso.

- Bierzemy teraz udział w przetargu na zakup portfeli wierzytelności wartych 1 mld zł, a mamy dopiero połowę roku. Ewidentnie widać wzrost podaży. Słyszałem o szacunkach mówiących o podaży mieszczącej się w przedziale 6-10 mld zł. Myślę, że 6-7 mld złotych może zostać osiągnięte - mówi.

Sprzedają głównie banki

Windykatorzy zgodnie przyznają, że głównym dostawcą złych długów na rynek są banki. - Należności wobec banków to około 80 proc. podaży. To są głownie długi konsumenckie, ale też małych i średnich firm - mówi prezes Górnik. Piotr Krupa dodaje, że zdecydowana większość portfeli kupionych przez jego firmę w tym roku również pochodziła z sektora bankowego.

- W pierwszym kwartale Grupa Kruk nabywała przede wszystkim wierzytelności od instytucji finansowych, było to około 94 proc. wartości nominalnej, a pozostałą część stanowiły wierzytelności telekomunikacyjne - około 6 proc. W portfelach bankowych wystawianych na sprzedaż dominują należności wynikające z kredytów gotówkowych, kart kredytowych, kredytów konsumpcyjnych i zakupów ratalnych - mówi.

Skąd ten wysyp bankowych wierzytelności? Przede wszystkim zadziałał efekt skali. Krótko przed kryzysem banki znacznie zwiększyły akcję kredytową rozluźniając przy tym kryteria zaciągania pożyczek. Gdy pod koniec 2008 roku wybuchł kryzys, część kredytobiorców popadła w kłopoty i przestała spłacać swój dług. Proces ten narastał w 2009 roku. Złe długi powstałe wtedy dopiero dziś trafiają na rynek. Banki wystawiają na sprzedaż najczęściej wierzytelności skierowane na drogę postępowania egzekucyjnego - bo to się najbardziej im opłaca. A czas od momentu przeterminowania należności do skierowania jej do egzekucji komorniczej wynosi zwykle od 12 do 18 miesięcy.

Prezes Kredyt Inkaso dodaje, że dodatkowe czynniki, które pobudziły rozwój rynku, to również zmiana polityki samych banków. Dziś przeznaczają one na sprzedaż przeterminowane wierzytelności niejako automatycznie, wpisując to w swój model biznesowy.

- Portfele nie są sprzedawane od czasu do czasu, tylko regularnie, bez względu na sytuację finansową banku - mówi Artur Górnik.

Sam wolumen długów na sprzedaż zwiększa się też przez zaostrzenie kryteriów stosowanych przy ocenie klientów banków.

- Część z nich jest teraz zaliczana do gorszej kategorii, przez co mają utrudniony dostęp do finansowania, np. odmawia im się rolowania kredytów. To wpędza ich w kłopoty, przez które nie są w stanie obsługiwać starych długów - dodaje prezes Górnik.

Rynek wart 1,5 mld dolarów?

Choć podaż złych długów się zwiększa nie przekłada się to na ich spadek cen. To dlatego, że branża windykacyjna ma dziś wyjątkowo dobrą opinię u instytucji finansowych, co ułatwia windykatorom pozyskiwanie finansowania. Postrzeganie windykacji się zmienia choćby dlatego, że coraz więcej spółek trafia na rynek publiczny. W tym roku ich grono zasilił Kruk, który kontroluje około jednej piątej rynku tzw. wierzytelności masowych.

- Debiut giełdowy był bardzo udany, bo udało nam się z niego pozyskać od inwestorów 43 mln zł. Pieniądze te zostaną przeznaczone przez nas na zakupy nowych portfeli wierzytelności. Spółka emituje także obligacje, które także cieszą się popularnością - chwali się prezes Kruka Piotr Krupa.

Szef również giełdowego Kredyt Inkaso mówi jednak, że to właśnie takie powody jak wejście Kruka na giełdę, są przyczyną wzrostu cen portfeli.

- Z powodu swojego IPO Kruk dużo kupował i to był czynnik, który spowodował ruch cen w górę, szczególnie dużych portfeli. To jednak chwilowe zjawisko. Poza tym na sprzedaż został wystawiony jeden z niepublicznych podmiotów, co spowodowało u niego presję na wynik - mówi Artur Górnik. I dodaje, że wzrosły też ceny mniejszych portfeli, bo firmy windykacyjnej działające na małą skalę nie maja dziś problemu z dostępem do finansowania.

- Rynek małych portfeli, w szczególności należności telekomunikacyjnych, takich, gdzie trzeba zapłacić od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych został zaatakowany przez te małe firmy. Ceny wzrosły ponad miarę, czasami ponad sens ekonomiczny - mówi.

Instytucje finansowe chętnie pożyczają pieniądze windykatorom i kupują ich akcje, bo zdają sobie sprawę z perspektyw, jakie są przed tą branżą. Nikt nie jest w stanie dokładnie oszacować wartości rynku, ale można to zrobić w dużym przybliżeniu. Tzw. kredyty z utratą wartości zaciągnięte w bankach przez klientów indywidualnych i małe firmy to obecnie około 53 mld zł. Nawet gdyby podaż portfeli takich wierzytelności nie rosła w następnych latach to i tak można zakładać, że do 2013 roku do kupienia będą długi o wartości co najmniej 20 mld zł. Przy cenie 10-20 proc. wartości portfeli oznacza to wydatek rzędu 2-4 mld zł w skali całej branży. Ostrożnie można więc szacować, że rynek wierzytelności masowych może być wart nawet 1,5 mld dolarów.

Marek Chądzyński

Dowiedz się więcej na temat: tym | windykatorzy | wartość | firmy | firmy windykacyjne | dług

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »