Reklama

Wrześniowe oszczędności - jak nie wydać fortuny na wyprawkę szkolną

Choć badania CBOS pokazują, że wydatki Polaków na szkolne wyprawki są z roku na rok coraz niższe, zakup przyborów szkolnych dla dziecka to dla wielu polskich rodzin wciąż spory wydatek. "To będzie boleć" - tak można skwitować przygotowania do szkolnych zakupów. Można jednak zastosować kilka reguł, aby ograniczyć koszty.

Reklama

Okazuje się, że niezwykle ważny przy kompletowaniu szkolnych przyborów jest moment zakupów. Jeśli chcemy uniknąć kumulacji wydatków pod koniec sierpnia, warto pomyśleć o rozłożeniu zakupów na kilka miesięcy. Większość przyborów można bez przeszkód nabyć już w okresie wiosennym albo na początku lata - radzą eksperci platformy edukacyjnej "Kapitalni".

Doświadczenie jednak pokazuje, że przy odrobinie konsekwencji i "mocnych nerwach" można zastosować odwrotną strategię i... poczekać do pierwszych dni września. To właśnie wtedy handlowcy zaczną panicznie wyprzedawać zgromadzone w nadmiarze bloki rysunkowe, zeszyty i inne przybory szkolne, a to zawsze oznacza spadek cen.

Warto dodać, że w ostatnich latach wydatki na książki do szkoły są coraz mniejszym zmartwieniem dla Polaków. Darmowe podręczniki są wprowadzane na kolejnych etapach nauczania. Niektórzy muszą jednak wciąż liczyć się ze znacznym obciążeniem. Dotyczy to przede wszystkim rodziców licealistów, którzy co roku wykładają z własnej kieszeni 400-600 zł.

W tym przypadku najlepszym sposobem na ograniczenie wydatków jest zakup używanych podręczników. Bardziej problematyczne może się okazać pozbycie się książek, których licealista nie będzie już potrzebować. Nowa podstawa programowa dla szkół średnich będzie się wiązać ze zmianami w omawianym materiale. Warto jednak przyjrzeć się np. podręcznikom do języków obcych - wielu nauczycieli korzysta z książek zagranicznych wydawnictw. Takie publikacje często dłużej zachowują aktualność i tym samym są atrakcyjnym towarem do sprzedaży lub wymiany.

Pomocny w kompletowaniu szkolnego wyposażenia może okazać się internet. Wielu rodziców decyduje się na takie zakupy. Jeśli jednak wybierzemy zakupy w stacjonarnym sklepie, nie powinniśmy na nie wyruszać bez zrobienia listy niezbędnych przedmiotów. Pomoże to skupić się na konkretnych elementach wyprawki i uniknąć zakupu niepotrzebnych gadżetów, które przykują na sklepowej półce wzrok nasz lub co gorsza dziecka. Lista pozwoli zresztą oszczędzić nie tylko pieniądze, ale też czas, jaki spędzimy na kompletowaniu szkolnej wyprawki - radzą eksperci platformy "Kapitalni".

Podczas zakupów trzeba także pamiętać, że kupowanie najtańszych produktów nie zawsze oznacza oszczędność. Warto wziąć to pod uwagę na przykład podczas zakupu piórnika z wyposażeniem - znajdujące się w nim przybory są często niskiej jakości. Kiedy dziecko zacznie narzekać na łamiące się kredki i słabą gumkę do ścierania, może okazać się, że nasza oszczędność wygenerowała w rzeczywistości dodatkowe wydatki.

Rodzice dzieci niepełnosprawnych oraz osoby o niskich dochodach mogą liczyć także na dodatkowe wsparcie. Udziela go zarówno państwo, jak i organizacje pozarządowe. Program "Wyprawka szkolna" przyjęty przez Radę Ministrów zakłada pomoc dla uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Dofinansowanie zakupu podręczników wynosi maksymalnie 445 zł.

Uboższe rodziny mogą natomiast wnioskować o wsparcie GOPS lub pomoc w ramach inicjatyw pozarządowych. (js)

Dowiedz się więcej na temat: pożyczka | lokaty | kredyt | szkoła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »