Reklama

Dla poszkodowanych firm będzie zwolnienie z ZUS

Mikroprzedsiębiorcy, którzy mocno ucierpieli przez epidemię koronowirusa, zostaną zwolnieni ze składek ZUS przez trzy miesiące. Pracownicy tych firm będą mieć pokryte składki z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

- Mikroprzedsiębiorcy i samozatrudnieni będą zwolnieni z płacenia składek ZUS przez trzy miesiące, jeśli ich przychody spadły o więcej niż 50 proc. w stosunku do lutego bieżącego roku - poinformował prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z premierem, minister rozwoju, prezes ZUS i prezes BGK.

Reklama

Wcześniejsze propozycje zakładały możliwość odroczenia składek o trzy miesiące, ale spora grupa ekspertów i pracodawców alarmowała, że to spowoduje kumulację obciążeń w czasie, gdy firmy będą wychodzić z kryzysu.

Domagał się tego głośno m.in. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

- Mikrofirmy teraz mają problemy, żeby zapłacić 1500 zł na ZUS, to jak mają w czerwcu zapłacić 6 tys. zł? - apelował Cezary Kazimierczak z ZPP.

Sytuacja niektórych firm jest dramatyczna, bo z dnia na dzień przestały działać. Dotyczy to wielu branż - jak turystyka czy transport - ale  także małych zakładów fryzjerskich i kosmetycznych.

Na sobotnim spotkaniu u prezydenta uzgodniono, że samozatrudnieni i mikrofirmy będą zwolnieni ze składek przez trzy miesiące.

Prezydent Duda oraz premier Morawiecki uzgodnili objęcie mikrofirm zatrudniających do 9 pracowników całkowitym 3-miesięcznym zwolnieniem ze składek ZUS. Ale pracownicy nie stracą składek, bo będą one pokryte za pracodawców na rzecz pracowników przez FGŚP - napisał na Twitterze Paweł Borys, prezes PFR.

Dodał, że teraz ponad 600 tys. mikrofirm zatrudnia 1,7 mln pracowników.

-To duże odciążenie wszystkim mikrofirm. Większe przedsiębiorstwa, które odczuwają spadek przychodów, mogą korzystać także ze znaczącego wsparcia - finansowania pensji i finansowania składek ZUS przez FGŚP - poinformował szef PFR.

Warto przypomnieć, że na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych składają się pracodawcy i zgromadzone tam pieniądze mają służyć właśnie wspieraniu przedsiębiorstw w okresach problemów i recesji. Ostatnio rząd chętnie "pożyczał" pieniądze z tego funduszu na inne cele, niż przewidziane w ustawie, min. na wypłatę świadczeń przedemerytalnych i refundację wynagrodzeń pracowników młodocianych.

Monika Krześniak-Sajewicz


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »