Reklama

Główny Lekarz Weterynarii: W związku z nielegalnym ubojem prowadzony jest audyt

- W związku z nielegalnym ubojem krów prowadzony jest audyt w Głównym Inspektoracie Weterynarii, dochodzenie prowadzi też policja - poinformował w poniedziałek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk.

- Audyt ten jest przeprowadzany w Głównym Inspektoracie Weterynarii. W kolejnych dniach będzie się odbywał w terenie, w wojewódzkim bądź powiatowym inspektoracie weterynarii - powiedział Niemczuk.

Główny Lekarz Weterynarii dodał, że ws. nielegalnego uboju "równolegle prowadzone jest spotkanie z policją". Wyjaśnił, że przekazane zostały służbom materiały zebrane przez wojewódzkich lekarzy weterynarii odnośnie do skupu pourazowych zwierząt, które nie nadają się do uboju. Dodał, że przekonane zostały również adresy portali, na których zamieszczane były tego typu ogłoszenia.

Reklama

W zeszłym tygodniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka. We wtorek Główny Inspektorat Weterynarii poinformował o cofnięciu zgody na prowadzenie działalności rzeźni, w której - jak wynikało z reportażu - ubijano chore krowy i sprzedawano ich mięso.

Resort rolnictwa przekazał także, że zabezpieczone mięso zostało przebadane. "Nie stwierdzono zagrożeń biologicznych. Jednak na zasadzie ostrożności całe mięso z ubojni jest wycofywane, gdyż prowadzono tam działania niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa" - podkreśliło MRiRW.

W piątek rzeczniczka KE Anca Paduraru poinformowała, że mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej. Oprócz Polski są to: Czechy, Estonia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy i Słowacja.

Jak mówił w czwartek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk, mięso z nielegalnego uboju trafiło do ponad 20 punktów w kraju. Niemczuk przekazał również, że łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę. Rzeźnia z powiatu Ostrów Mazowiecka, w której dokonywano nielegalnego uboju, została zamknięta.

W poniedziałek do Polski przylecą inspektorzy KE, aby zbadać sprawę nielegalnego uboju krów. Ich misja potrwa do 8 lutego.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski kilka dni temu oświadczył, że w tej sprawie nie może być pobłażania, bo chociaż był to przypadek incydentalny, psuje wizerunek polskiej żywności.

- - - - - -

- W związku z prowadzeniem nielegalnego uboju krów w ubojni w Ostrowi Mazowieckiej zwolniony został powiatowy lekarz weterynarii; rozwiązano umowy z lekarzami nadzorującymi zakład - poinformował w poniedziałek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk.

Niemczuk pytany na konferencji prasowej, czy w związku z nielegalnym ubojem pourazowych zwierząt w ubojni w Ostrowi Mazowieckiej konsekwencje poniósł powiatowy lekarz weterynarii, potwierdził, że tak się stało.

- Powiatowy lekarz weterynarii oczywiście został zwolniony przez wojewódzkiego lekarza weterynarii - powiedział Główny Lekarz Weterynarii. Dodał, że rozwiązane zostały również umowy z lekarzami, którzy nadzorowali ubojnię.

- Toczy się postępowanie prokuratorskie, sprawa trafiła do rzecznika odpowiedzialności zawodowej - zaznaczył.

- - - - - -

- Prokuratura ustala źródło pochodzenia zwierząt znajdujących się na terenie ubojni w Ostrowi Mazowieckiej - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz. Dodała, że prokuratura od tygodnia prowadzi śledztwo w sprawie uboju chorych krów.

Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte 28 stycznia. Śledztwo prowadzone jest w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu szkodliwych dla zdrowia środków spożywczych w postaci mięsa pochodzącego z uboju, poświadczenia nieprawdy przez lekarza weterynarii oraz prowadzenia działalności nadzorowanej niespełniającej wymagań weterynaryjnych.

W zeszłym tygodniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka. Ubój został zidentyfikowany w nocy z 14 na 15 stycznia br. Inspekcja Weterynaryjna we współpracy z policją natychmiast podjęła czynności sprawdzające, wyjaśniające i zabezpieczające. Rzeźnia, w której dokonywano nielegalnego uboju, została zamknięta.

Jak przekazała prok. Łukasiewicz, prokuratura gromadzi materiał dowodowy w tej sprawie. "Przesłuchiwani są w sprawie świadkowie, którzy mają wiedzę na temat tej ubojni. Gromadzona jest dokumentacja weterynaryjna. Prokuratura ustala też źródło pochodzenia zwierząt znajdujących się na terenie ubojni w Ostrowi Mazowieckiej, skąd one były brane" - zaznaczyła.

Mięso z nielegalnego uboju trafiło do 10 krajów: Finlandii, Węgier, Estonii, Rumunii, Szwecji, Francji, Hiszpanii, Litwy, Portugalii, Słowacji i do ponad 20 punktów w Polsce. Łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę - poinformował Główny Lekarz Weterynarii.

W sobotę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że w ciągu kilku tygodni przedstawi Radzie Ministrów propozycje rozwiązań uszczelniających nadzór nad systemem bezpieczeństwa żywności, tak aby sytuacja z nielegalnym ubojem nie powtórzyła się. Minister wyjaśnił, że chodzi o wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej i zastąpienie tzw. lekarzy weterynarii wolnej praktyki, którzy pracują na zlecenie powiatowych lekarzy weterynarii m.in. w ubojniach i przetwórniach mięsa, pracownikami Inspekcji. I na to idzie dużo środków - dodał.

Kolejnym uszczelnieniem nadzoru - jak mówił Ardanowski - ma być zainstalowanie kamer do monitoringu przez 24 godziny w punktach odbioru zwierząt i w rzeźni.

Od poniedziałku trwa w Polsce audyt inspektorów z Komisji Europejskiej. Jak zapowiadała wcześniej KE, inspektorzy mają zbadać sprawę nielegalnego uboju krów.

- - - - - -

- Po ujawnieniu procederu nielegalnego uboju krów, ceny wołowiny zaczęły spadać; jeśli ten trend się utrzyma, to straty rolników i hodowców mogą w 2019 r. sięgnąć 600 mln zł - ocenił prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego Jacek Zarzecki.

Jak mówił Zarzecki na poniedziałkowej konferencji, nie można mówić o tym, że na rynek trafiło mięso z chorych krów czy też z padliny, ale wizerunek branży mocno ucierpiał.

Przedstawione prezes Zarzeckiego postulaty branży hodowców wołowiny do ministra rolnictwa to m.in: kary więzienia dla przedsiębiorców odpowiedzialnych za nielegalny ubój zwierząt, zakaz wykonywania zawodu dla lekarzy weterynarii, którzy dopuścili się złamania prawa, 24-godzinny monitoring w ubojniach, specjalnie zabezpieczony, montaż monitoringu w samochodach do transportu zwierząt i zwiększenie kontroli wszystkich pośredników w handlu zwierzętami.

Zarzecki zaproponował także, by z budżetu państwa finansowane były koszty tzw. uboju przymusowego chorych zwierząt. Eutanazja jest kosztem 500-700 zł - wyjaśnił. Kolejny pomysł to dobrowolne ubezpieczenie zwierząt od ryzyka padnięcia i uboju z konieczności. - Jeżeli państwo będzie dotować taką formę ubezpieczenia, jest szansa, że hodowcy nie będą wodzeni na pokuszenie, żeby takie zwierzę sprzedawać - mówił.

Prezes zaznaczył, że obowiązki leżą także po stronie rolników i hodowców. "Dzisiaj potrzebujemy pełnej edukacji i wiedzy na temat okoliczności, w jakich można dokonać uboju z konieczności i kto może go przeprowadzić. Brak jest bowiem podmiotów, które ten ubój mogą dokonać, a czas oczekiwania jest bardzo długi" - mówił, dodając, że branża będzie wnioskować od ministra rolnictwa o zmiany tych przepisów.

- - - - -

Sprostowanie

W związku z nieprawdziwymi informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej https://biznes.interia.pl z 4 lutego 2019 r. w artykule pt. "Główny Lekarz Weterynarii: W związku z nielegalnym ubojem prowadzony jest audyt", wnioskuję o sprostowanie zgodnie z art. 31a ustawy prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. w terminie przewidzianym przez art. 32 pkt. 1 ustawy prawo prasowe.

Nieprawdą jest stwierdzenie, że ubojnia, o której mowa w artykule znajduje się w Ostrowi Mazowieckiej.

Treść sprostowania:

Nie jest prawdą stwierdzenie "(...) w ubojni w Ostrowi Mazowieckiej (...)".

Uzasadnienie:

Na terenie miasta Ostrów Mazowiecka nie ma zlokalizowanych ubojni zwierząt. Ubojnia, o której mowa w artykule znajduje się w miejscowości Kalinowo na terenie powiatu ostrowskiego. Jest to teren gminy Ostrów Mazowiecka, a nie miasta Ostrów Mazowiecka.

Anna Kacpura, Urząd Miasta Ostrów Mazowiecka

Pobierz za darmo program PIT 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »