Reklama

NCBR: obsługa wniosków i wypłat środków niezagrożone

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przygotowuje dla przedsiębiorców szereg uproszczeń i rozwiązań do zdalnej obsługi wniosków. - Mamy sygnały od MŚP, że są w trudnej sytuacji. Obawiają się, że stracą płynność finansową. Dlatego planujemy z MNiSW i MFiPR poluzować kryteria rozliczania zaliczek - mówi w rozmowie z Interią dr Inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor NCBR.


Co w wywiadzie mówi dr Inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor NCBR:

Reklama

*W zeszłą środę NCBR wdrożył uproszczone rozwiązania dla firm /wnioskodawców, beneficjentów/ w odpowiedzi na stan zagrożenia epidemicznego

*Obsługa wniosków będzie kontynuowana. NCBR pracuje nad uproszczeniem procedur rozliczania zaliczek dla firm, które obawiają się utraty płynności

*NCBR stworzy demonstracyjne rozwiązania technologiczne, m.in. w obszarze energetyki. Skorzystają samorządy.

*Nowe kompetencje NCBR, m.in. przeniesienie Krajowego Punktu Kontaktowego do narodowego centrum, mają za zadanie wsparcie polskich firm w pozyskiwaniu pieniędzy na projekty z budżetów centralnych UE, tj. Horyzont Europa (od 2021 r.)

*NCBR przygotowuje się do nowej perspektywy budżetowej 2021-2027, w tym prowadzi konsultacje nad nowym rozdziałem środków między NCBR i PARP

Bartosz Bednarz, Interia: NCBR w czasach kryzysu epidemicznego przygotował specjalne rozwiązania dla beneficjentów i wnioskodawców, by realizacja projektów już finansowanych i przyjmowanie wniosków do prowadzonych programów grantowych, przebiegały - na tyle na ile to możliwe - bez zakłóceń?

Dr Inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju: Jeżeli chodzi o składanie wniosków to sam proces został zorganizowany elektronicznie - dlatego wszystkie nabory są prowadzone według tych samych zasad. Kolejnym etapem jest panel ekspertów. Dotychczas odbywał się on na zasadach bezpośrednich spotkań z wnioskodawcą. Eksperci, po wcześniejszym przekazaniu przedsiębiorcy w systemie opinii o wniosku, podczas spotkania analizowali szczegółowo wniosek. Z uwagi na sytuację, panele od środy są prowadzone w nowym systemie - będą się odbywały za pomocą wideokonferencji. Wprowadziliśmy odpowiednie zmiany do regulaminu konkursu. Jesteśmy już po testach rozwiązań IT. Nie przewiduję żadnych kłopotów ani zakłóceń w tym obszarze.

Jak ma wyglądać kontrola projektów już realizowanych i wypłata kolejnych transz środków? Dotychczas odbywało się to na zasadzie wizyt u beneficjenta.

- W tej szczególnej sytuacji kontrole projektów, które warunkują wypłacanie zaliczki, będą - kwestię wypłacania zaliczek i rozliczania projektów mamy już uzgodnioną i zaakceptowaną przez wicepremiera Jarosława Gowina oraz Instytucję Zarządzającą PO IR - prowadzone "zza biurka", na podstawie skanów dokumentów. W ten sposób eksperci będą w stanie ocenić kwalifikowalność wydatków, zaksięgować je i wypłacić kolejne środki. Rezygnujemy na czas zagrożenia epidemicznego z kontroli na miejscu. Jesteśmy bardzo elastyczni jeśli chodzi o prolongatę terminów, w większości chcemy rozpatrywać wnioski na korzyść beneficjenta, oczywiście pod warunkiem, że będzie się to mieściło w ramach równego traktowania. Nie możemy robić wyjątków dla pojedynczych wnioskodawców. Pod uwagę bierzemy stan faktyczny w danym przypadku, wynikający z zagrożenia epidemicznego, np. kwarantanny.

Centrum przechodzi w tryb pracy zdalnej?

- Praca Centrum została zaplanowana i w najbliższych tygodniach będzie wyglądać następująco: ponad 80 proc. zespołu jest na pracy zdalnej, a niecałe 20 proc. to pracownicy, którzy są na miejscu, rotacyjnie. Chodzi o to, żeby zapewnić sprawne bieżące funkcjonowanie NCBR, np. odbiór i dystrybucję korespondencji, oraz bezproblemowy kontakt osobisty z pracownikami, gdy jest to absolutnie niezbędne. Prosimy jednak, żeby chronić zdrowie swoje i naszych pracowników i załatwiać sprawy telefonicznie lub mailowo. Przyjmujemy skany dokumentów, żeby bieżąca praca była realizowana z jak najmniejszym ryzykiem. Pomimo innej organizacji staramy się więc działać normalnie. Zresztą, dużo osób w NCBR sprawdziło się już w systemie pracy zdalnej. Zmiana polega na tym, że do tej pory w regulaminie pracy zdalnej przewidywaliśmy ograniczenia czasowe tego trybu pracy dla pracowników. W obecnej sytuacji wydałem zarządzenie, że umożliwiamy pracę zdalną do odwołania.

Wymagało to rozbudowy systemów informatycznych?

- Mamy taką techniczną możliwość - działamy w specjalnie przygotowanych tunelach VPN, trudnych do przechwycenia przez hackerów. Jednym z problemów było to, że nie wszyscy pracownicy posiadają przenośne komputery. Różnie to rozwiązujemy. Dajemy możliwość przeniesienia - poprzez rozwiązania IT - pulpitu służbowego komputera stacjonarnego na własny komputer domowy. Mamy też pulę laptopów, które wypożyczamy awaryjnie. Myślimy też perspektywicznie, ale zakup nowych laptopów, w celu uzupełnienia naszych zasobów będzie możliwy - pomimo specustawy - dopiero w maju. Złożyliśmy już stosowne zapotrzebowanie i czekamy.

Ile pieniędzy wciąż ma NCBR do wydania?

- To pytanie o tyle trudne, że właśnie zakończyła się ocena kolejnej rundy "Szybkiej ścieżki". W tym tygodniu powinniśmy zatwierdzić listę podmiotów, które uzyskały dofinansowanie. Jeśli miałbym teraz podać tę kwotę, to mamy jeszcze ponad 6 mld zł. Jesteśmy przecież na początku roku, a przed nami kolejne konkursy. Nie widzę zagrożenia, że mielibyśmy ich nie wykorzystać.

Czy widać jakąś wzmożoną aktywność przedsiębiorców?

- Mamy sygnały od MŚP, że są w trudnej sytuacji. Kilkanaście wniosków o płatność naszych beneficjentów spłynęło w niedzielę. Nigdy wcześniej przedsiębiorcy tego nie robili. Obawiają się, że stracą płynność finansową. Dlatego planujemy z MNiSW i MFiPR poluzować kryteria rozliczania zaliczek. Ustalenia jeszcze trwają, ale na pewno będziemy się opierać na historii płatności.

Wydłużane są też nabory do programów.

- Część, tam gdzie jest to uzasadnione, wydłużyliśmy. Indywidualnie wydajemy też decyzje o dłuższym czasie na rozliczenie formalności. Wielu naszych beneficjentów to MŚP, które są czułym i słabym elementem gospodarki, bo dopiero rosną i wymagają szczególnego wsparcia. Doceniając powagę sytuacji staramy się, naprawdę, pomagać naszym beneficjentom w tym szczególnym momencie. Muszę jednak dodać, że kilku rzeczy nie można zrobić zdalnie: np. sesje płatności do BGK trzeba wykonać fizycznie na miejscu w biurze. Będziemy zapewniać obsługę tego procesu. Zbiorcze płatności na pewno będą realizowane w terminie.

NCBR przechodzi też przez reorganizację działalności. Nowy model funkcjonowania centrum ma na celu podniesienie efektywności wydatkowania środków na innowacje.

- Jesteśmy w trakcie. Nie robimy tego skokowo, bo to byłoby zbyt duże ryzyko. Trzeba to robić krok po kroku. Zmiany mają za zadanie zoptymalizowanie procesów: prowadzenie ich w odmiennym układzie niż dotychczas, uproszczenie procedur, ale też organizacyjnie połączenie niektórych kompetencji w jednych rękach, zamiast ich rozproszenia. Największe nadzieje pokładam w automatyzacji procesów. Ma to polegać na wdrożeniu systemów informatycznych, po części rynkowych, które są dostępne do zakupu i wdrożenia, a po części napisanych specjalnie dla nas. Nowe rozwiązania spowodują, że będzie mniej dokumentów w formie papierowej oraz jak najmniej wymiany maili pomiędzy pracownikami. Powstanie system, w którym w każdym momencie obsługi wniosku/projektu pracownik odpowiedzialny za szczegółowe etapy jego realizacji, będzie miał swoje "okienka" do uzupełnienia.

- Chciałbym, żeby postępowała cyfryzacja. Dlatego budujemy system do cyfrowego obrotu dokumentów z beneficjentami. Stworzyliśmy już program do tego. Jesteśmy w trakcie uzgadniania funduszy na ten cel z MSWiA. Od połowy roku zaczniemy prace. Program przewidujemy na 3 lata, ale będę zabiegać, żeby do końca 2021 roku wszystko zostało już wdrożone.

Na początek nowej perspektywy unijnej.

- To jest kwestia skorelowania prac z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Obecnie prowadzone są dyskusje dotyczące innego lokowania środków pomocowych pomiędzy nami a PARP. Zmiana ma ułatwić wnioskodawcom sięganie po środki unijne. Ogólnie rzecz biorąc, ma polegać na zastosowaniu ‘jednego okienka’ dla wnioskodawcy, by nie musiał zastanawiać się do jakiej agencji powinien kierować swój wniosek o dofinansowanie oraz by całość spraw związanych z projektem była wspierana przez tę samą agencję.

Będą kolejne szybkie ścieżki dla wybranych branż?

- Obecnie prowadzimy nabory wniosków w trzech konkursach "Szybkiej Ścieżki", a 9 kwietnia rozpoczniemy kolejny, w "Ścieżce" dla Mazowsza. Dużo się więc dzieje, ale nie spoczywamy na laurach. Pod koniec marca ogłosimy nową "Ścieżkę" - OZE w transporcie. Sądzę, że równie ciekawą propozycją będą nowe, tematyczne przedsięwzięcia w formule PCP, które planujemy ogłosić w tym roku.

NCBR będzie działać w większym stopniu w oparciu o model amerykańskiej agencji rządowej DARPA, tj. pracować nad konkretnymi rozwiązaniami, a następnie - gotową technologię - oferować rynkowi?

- Idziemy w tym kierunku. Chcemy sfinansować ze środków bieżącej perspektywy unijnej kilka projektów, polegających na budowie demonstratorów różnych rozwiązań technologicznych, które będą konkurencyjne w odniesieniu do obecnie popularnych technologii rynkowych. Będą one udostępniane przez nas do upowszechniania przez samorządy przy wykorzystaniu funduszy regionalnych lub środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Mamy zaplanowanych 10 przedsięwzięć, ale nie wszystkie mieszczą się kwotowo w budżecie, który przewidzieliśmy. Jesteśmy na etapie wyboru.

Technologia jutra?

- Na pewno technologia wpisująca się w trendy rynkowe oraz aktualnych polityk, np. z obszaru ochrony środowiska czy szukania alternatywnych źródeł energii do paliw kopalnych. Będzie to np. kontynuacja, chociaż już w innym wymiarze, programu "Bloki 200+", czyli budowa nowoczesnej ciepłowni opartej o OZE. Zgodnie z metodologią DARPA na koniec procesu badawczego po naszej stronie zostanie wybudowana jedna, bardzo nowoczesna ciepłownia. Jeżeli rzeczywiście będzie spełniała założenia, które postawimy na początku, to dokumentacja zostanie udostępniona samorządom, by mogły takie ciepłownie budować u siebie. Innymi rozważanymi tematami są: innowacyjna biogazownia, magazynowanie energii czy tematy związane z energooszczędnym budownictwem. Opracowaliśmy także temat związany z muzeami, ale obawiam się, że nie zrealizujemy go w obecnej perspektywie finansowej. Bazując na tych przykładach chcemy stworzyć gotowe rozwiązania, jednocześnie dając czas samorządom na znalezienie środków na inwestycje.

Czego polskich przedsiębiorców nauczyła obecna perspektywa?

- Cała ścieżka związana z bezzwrotną pomocą, grantami, które przyznajemy chociażby w programie "Szybka ścieżka", została dość dobrze opanowana przez naszych wnioskodawców. Udało się przekonać do pozyskiwania grantów i obecnie firmy radzą sobie zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Zwiększył się nam współczynnik efektywności, rozumiany jako liczba przyznanych grantów w odniesieniu do liczby złożonych wniosków. Lepiej wygląda też współpraca badawcza biznesu i nauki. Jest ona realizowana na różne sposoby. Przedsiębiorcy potrafią znaleźć dla siebie najlepszą z dostępnych opcji: realizacji projektu w konsorcjum z uczelnią lub instytutem badawczym albo zatrudnienia instytucji badawczych na czas realizacji projektów lub samych naukowców o udokumentowanym dorobku. Po stronie uczelni również widać zmianę podejścia do pracy badawczej.  Służy ona już nie tylko rozwojowi naukowemu, a coraz większy nacisk kładziony jest na komercjalizację prac B+R, by z daną firmą tworzyć rozwiązania, które są możliwe do ulokowania na rynku.

- Dużo gorzej sytuacja wygląda w programach wsparcia związanych z funduszami VC, czyli tam gdzie jest zaangażowany kapitał prywatny na zasadach rynkowych. Mamy w nich pewną trudność, polegającą na ograniczonym zaufaniu uczestników rynku. Z jednej strony szukający wsparcia finansowego twórcy rozwiązań - którzy nie mają środków na wkład własny w projektach - nie zawsze są gotowi dzielić się własnością w swoim przedsięwzięciu. To często kwestia bariery psychicznej - uważają, że jak coś wymyślili lub stworzyli samodzielnie, to lepiej wolniej, ale w całości niezależnie się rozwijać, co niesie ze sobą ryzyko "wypadnięcia" z rynku. Z drugiej strony fundusze nie są przekonane, mimo bardzo atrakcyjnego wsparcia ze środków publicznych, żeby inwestować w ryzykowne projekty. Łatwiej im zainwestować w znany temat, który można łatwo benchmarkować z podobnymi, a za kilka lat wyjść z inwestycji z nawet 80 proc. zyskiem, niż angażować środki w B+R, gdzie często nie można takiej projekcji ryzyka zrobić. Projekty badawcze dają potencjalnie dużą nagrodę pod warunkiem, że się zakończą sukcesem. A to jest niepewne. Oprócz tego, wciąż w Polsce mamy niski potencjał badawczy, mało pomysłów.

Dlaczego przedsiębiorcy tak słabo korzystają ze środków KE z budżetu centralnego na innowacje? W nowej perspektywie unijnej będą to jeszcze większe pieniądze.

- Przyczyn jest wiele. Powszechnie wymieniana jest łatwość uzyskania środków krajowych. To nie mobilizuje do sięgania po pieniądze z Brukseli, większość firm woli iść do NCBR czy PARP. Są też bariery związane z lobbowaniem w samej KE, tworzenia konsorcjów czy realizacji wniosków już zaakceptowanych przez Komisję. W NCBR proponujemy pewne rozwiązanie dla polskich firm, które uzyskały już pozytywną ocenę projektu w ramach SME Instrument (Horyzont 2020), ale zabrakło środków na finansowanie. Posiadają one certyfikat Seal of Excellence, dzięki czemu mogą ubiegać się o dofinansowanie z NCBR w ramach uproszonej procedury. Uznajemy ocenę KE, tj. stwierdzamy, że projekt sam w sobie jest dobry i zmieniamy wyłącznie część finansową, tj. określamy możliwy ze względu na wielkość firmy poziom dofinansowania oraz kwalifikowalność kosztów.

UE szykuje gigantyczny program B+R na lata 2021-2027, tj. Horyzont Europa. W obecnym programie Horyzont 2020 Polska jest wciąż płatnikiem netto, czyli więcej wpłaca do budżetu niż pozyskuje.

- Największe i wartościowe projekty są finansowane na poziomie konsorcjów międzynarodowych i ta forma wsparcia będzie bardzo rozpowszechniona w kolejnej perspektywie unijnej. Jeżeli chcemy mieć duży kawałek tego tortu dla siebie, to najlepiej, żeby polska firma była liderem w konsorcjum. A to póki co rzadko się zdarza. Dlatego jesteśmy płatnikiem netto środków, a nie biorcą. Aby to zmienić Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opracowało z nami program stopniowego dochodzenia do zmiany tej sytuacji. Uruchomiliśmy już biuro NCBR w Brukseli, które będzie służyć różnym podmiotom udzielającym wsparcia na innowacje. Swoje zadania będą realizować tam m.in. Sieć Badawcza Łukasiewicz i Narodowe Centrum Nauki oraz wiele innych podmiotów o charakterze badawczym i naukowym. Dzięki stałej, aktywnej obecności w Brukseli będziemy na bieżąco przekazywali informacje o tworzonych aktach prawnych, konkursach i innych tematach, które nie wyszły jeszcze z Brukseli, ale są już omawiane w różnych gremiach, np. na komisjach. Będziemy uczestniczyć w tego typu naradach, żeby przygotować się odpowiednio wcześniej i pomagać polskim firmom i jednostkom naukowym w kontekście przyszłych programów i projektów. Jednocześnie trwają ustalenia dotyczące przejścia Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN do NCBR. Rozmowy są już na bardzo zaawansowanym poziomie. Sądzę, że to kwestia miesiąca-dwóch, byśmy mogli zamknąć ten proces.  

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Dowiedz się więcej na temat: Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »