Reklama

Ograniczenie handlu w niedziele spowoduje renegocjacje umów najmu w centrach handlowych - PwC

Około 30 proc. umów najmu w centrach handlowych może być renegocjowane w związku z wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta - szacują eksperci PwC. Ich zdaniem, interpretacja ustawy przez handlowców może spowodować jej szybką nowelizację.

Jak przypomnieli w środę na konferencji prasowej eksperci PwC, ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta wchodzi w życie 1 marca 2018 r. Początkowo sklepy mają być otwarte tylko w dwie niedziele w miesiącu - w pierwszą i ostatnią, a docelowo - w 2020 roku - zakaz ma objąć prawie wszystkie niedziele.

Niedostosowanie się do obowiązujących przepisów podlega karze grzywny nawet do 100 tys. zł, a także karze ograniczenia wolności.

Partner w kancelarii prawnej PwC Legal Jacek Pawłowski przypomniał, że "ustawowe ograniczenie handlu w niedziele nie jest zjawiskiem nowym - na tego typu rozwiązanie zdecydowały się już wcześniej inne europejskie kraje, m.in. Czechy, Węgry, Belgia czy Hiszpania". - Część z nich, widząc skutki regulacji, częściowo zliberalizowało przepisy, by zminimalizować ich negatywne oddziaływanie na gospodarkę - dodał.

Reklama

Zdaniem ekspertów PwC, wejście w życie ustawy w Polsce spowoduje w pierwszym okresie m.in. masową próbę renegocjacji umów najmu w centrach handlowych. Problem ten może dotyczyć nawet ok. 30 proc. obowiązujących obecnie kontraktów.

Z kolei radca prawny w kancelarii PwC Legal Katarzyna Barańska oceniła, że "ustawa uderzy przede wszystkim w małe centra handlowe, które nie zrekompensują sobie strat w niedzielnym handlu, np. punktami rozrywki czy punktami gastronomicznymi".

Eksperci PwC zwrócili uwagę, że w obecnym kształcie ustawa "pozwala na nieograniczony handel na stacjach benzynowych, nie odnosząc się do przeważającej działalności w tych punktach ani sprzedawanego asortymentu". "Należy spodziewać się rozwoju usług oferowanych na stacjach, choć pewnie nie w tak szerokim zakresie, jak można przeczytać w wielu komentarzach odnoszących się np. do masowego handlu artykułami RTV i AGD. W kolejnych miesiącach może dojść do wzrostu czynszów za dzierżawy pod stacjami benzynowymi, w związku z ich zwiększonym obrotem" - wskazali.

"W niedziele planują się także otworzyć centra handlowe połączone funkcjonalnie z dworcami, uznając, że stanowią miejsca przeznaczone do odprawy pasażerów, podlegające wyłączeniom spod zakazu handlu w niedziele. Już teraz takie obiekty instalują m.in. punkty sprzedaży biletów oraz informacji dla podróżnych" - wskazali specjaliści PwC. Zakaz - zgodnie z ustawą - nie obowiązuje bowiem w placówkach handlowych na dworcach, ale tylko w zakresie związanym z "bezpośrednią" obsługą podróżnych.

Ustawa - jak zauważyli - pozwala także na handel towarami z automatów. Eksperci PwC ocenili, że następnym krokiem będzie próba wykorzystania sklepów z obsługą automatyczną (bez pracowników), które w innej skali, ale jednak będą działały na takich samych zasadach jak automaty do handlu. Takie sklepy na świecie ma już np. Amazon.

Zdaniem przedstawicieli PwC, wątpliwe jest "przyjęcie się showroomów, w których klient ma przymierzać produkty na miejscu, ale zamawiać już przez spółkę prowadzącą sklep internetowy np. za pomocą aplikacji mobilnej". W ich ocenie, pierwsza nowelizacja ustawy wykluczy taką możliwość.

Z kolei radca prawny w kancelarii PwC Legal Katarzyna Kaczmarzyk przypomniała, że "ustawa nie ogranicza niedzielnego handlu w sklepach internetowych". - Jednak w rzeczywistości granica między sklepem internetowym a tradycyjnym zaciera się. Kupujemy w sklepach tradycyjnych, ale płacimy aplikacją mobilną. Z prawnego punktu widzenia to niuanse będą decydowały o tym, kto rzeczywiście będzie sprzedawcą - stwierdziła.

Zdaniem ekspertów w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się pierwszego projektu nowelizacji.

- - - - -

Szwed: Ograniczenie handlu w niedzielę nie powinno zwiększyć bezrobocia

- Nie widzę zagrożenia, aby wprowadzenie ograniczenia handlu w niedzielę negatywnie wpłynęło na rynek pracy - powiedział w środę wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. Zwrócił uwagę, że w handlu brakuje ok. 150 tys. pracowników

Wiceminister był pytany na konferencji prasowej, czy ograniczenie handlu w niedzielę może negatywnie wpłynąć na rynek pracy. Szwed podkreślił, że obecnie w handlu brakuje ok. 150 tys. pracowników. - Nie ma żadnej obawy, jeśli chodzi o zatrudnienie. Wręcz odwrotnie - brakuje rąk do pracy" - ocenił. "Z punktu widzenia rynku pracy nie widzę żadnego zagrożenia - dodał. Przyznał, że po wprowadzeniu ograniczenia pewne problemy mogą napotkać jedynie studenci oraz młodzi ludzie, którzy pracowali głównie w weekendy. Podkreślił jednak, że te osoby mogą znaleźć pracę np. w usługach, gdzie również brakuje rąk do pracy.

Szwed przypomniał, że ustawa o ograniczeniu handlu obejmie również obejmuje 24 grudnia (wigilia) oraz sobotę bezpośrednio poprzedzającą pierwszy dzień Wielkiej Nocy. W tych dniach w placówkach handlowych po godzinie 14 zakazany jest handel oraz powierzanie pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania czynności związanych z handlem.

Wiceminister zwrócił uwagę, że ustawa zakłada wiele wyłączeń spod ograniczenia. Wspomniał m.in. o aptekach i stacjach benzynowych. Zwrócił uwagę, że wyłączenia mają służyć temu, aby obywatele mogli zakupić w niedzielę najpotrzebniejsze produkty.

Szwed przypomniał, że ministerstwo doszło do porozumienia z Państwową Inspekcją Pracy ws. interpretacji przepisów o ograniczeniu handlu w niedzielę - chodziło o to, żeby była jedna interpretacja zapisu w ustawie. - To się udało. Będzie również uruchomiona na stronie internetowej specjalna zakładka, gdzie będą udzielane odpowiedzi na pojawiające się pytania - mówił.

Zaznaczył, że w przypadku nagminnego łamania ograniczenia handel w niedziele, ustawa będzie nowelizowana. - Każdy będzie musiał sobie zdawać sprawę, że ustawodawca też będzie miał możliwość skorygowania przepisów - mówił wiceminister.

Odniósł się do informacji o próbach omijania ograniczenia handlu. Zaznaczył, że należy poczekać na wejście w życie ustawy. - Podchodzimy do tego z pełnym spokojem, że nie będzie dochodzić do takich sytuacji, że naraz zaczną się rozbudowywać staje benzynowe - dodał wiceminister.

Poseł PiS Janusz Śniadek ocenił, że ustawa jest roztropnym kompromisem. - Ta ustawa z pewnością jest sukcesem wszystkich, którzy zabiegali o wprowadzenie w życie tej ustawy - powiedział. - Ta ustawa ma służyć ludziom, nie jest przeciwko czemukolwiek, komukolwiek - dodał. Przypomniał, że ograniczenie handlu będzie wprowadzane stopniowo do 2020 r.

Odniósł się do pomysłu, że niektóre sklepy będą zaczynały pracę w poniedziałek tuż po północy. Zwrócił uwagę, że jest to praca w porze nocnej, która wymaga odpowiednich wydatków ze strony pracodawcy. - Nie sądzę, że pracodawcy będą decydowalć się na ponoszenie takich kosztów - podkreślił Śniadek.

Szwed zapowiedział, że 11 marca będą przeprowadzone pierwsze kontrole ws. ograniczenia handlu. "Ale to nie jest tak, że inspektorzy rzucą się na wszystkie placówki i będą je sprawdzać" - powiedział. Przypomniał, że PIP może kontrolować sklepy nie tylko w niedzielę. - Inspektor ma prawo w późniejszym okresie skontrolować dokumentację - wyjaśniał. Dodał, że pierwsza kontrola może się zakończyć pouczeniem.

Dopytywany był, czy ograniczenie pracy w niedzielę może rozszerzyć się także na inne zawody. Przypomniał, że nad nowym kodeksem pracuje obecnie komisja kodyfikacyjna prawa pracy. - Zobaczymy, jaki będzie urobek tej komisji. Pojawiają się różne głosy, jeśli chodzi o ograniczenie możliwości pracy np. przy montowaniu samochodów - mówił.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele zakłada, że od 1 marca 2018 r. w każdym miesiącu będą dwie niedziele handlowe - pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 r. będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia, a od 1 stycznia 2020 r. będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku.

Ustawa zawiera zarazem cały katalog wyłączeń spod tego zakazu. Chodzi m.in. o piekarnie, lodziarnie, stacje paliw płynnych.

Za złamanie zakazu handlu w niedzielę grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Pobierz: program PIT 2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »