Reklama

PiS ma propozycje, jak zatrzymać podwyżki OC

Ustalenie maksymalnej stawki za OC, dopuszczalnego wzrostu jej ceny i ograniczenie wysokości wypłacanych odszkodowań - takie propozycje przygotowało Prawo i Sprawiedliwość. Mają one zatrzymać podwyżki obowiązkowego ubezpieczenia samochodu.

Chodzi tu o ustawową regulację stawek za obowiązkowe dla kierowców OC. W tym roku wzrosły o 30-50 procent. W przyszłym roku może być podobnie - ostrzegają eksperci.

Zadanie znalezienia sposobu na zablokowanie tych podwyżek dostał Parlamentarny Zespół Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Na razie przygotował propozycje, by wprowadzić maksymalną stawkę za OC, co w praktyce będzie trudne, oraz by ustalić dopuszczalny wzrost stawek za OC, na przykład o 10-20 proc. rocznie.

Inny pomysł to ograniczenie wypłacanych odszkodowań. Zwłaszcza zadośćuczynień za śmierć bliskiego w wypadku. Posłowie rozważają ograniczenie tych zadośćuczynień tylko dla najbliższej rodziny, wyłączając dalszych krewnych.

Reklama

Decyzja ma zapaść w połowie stycznia.

Krzysztof Berenda

- - - - -

28 grudnia br. informowaliśmy: Rząd chce, żeby PZU zatrzymało podwyżki OC

Rząd wymusza na PZU zastopowanie podwyżek ubezpieczeń OC. Od nowego roku największy polski ubezpieczyciel ma zatrzymać wzrost stawek za obowiązkowe dla kierowców polisy - ustalili dziennikarze RMF FM.

Rząd zdecydował się na taki ruch z przyczyn politycznych. W ciągu ostatniego roku stawki OC wzrosły średnio o 30-50 procent. Politycy wciąż nie mają jednak gotowych rozwiązań - dopiero ich szukają.

Dlatego państwowe PZU ma dać politykom czas na pracę - tak usłyszeliśmy od jednego z ministrów. Nawet jeżeli na tej działalności spółka by traciła. Bo jeżeli PZU - największy gracz na rynku - powstrzyma się od podwyżek, to zrobią to i inne firmy.

Tak już raz było w 2007 roku, też za rządów PiS. PZU zatrzymało wtedy podwyżki stawek o OC po wprowadzeniu tak zwanego podatku Religi.

To wiedza nieoficjalne, bo oficjalnie i rząd i samo PZU oczywiście temu zaprzecza. Ze spółki otrzymaliśmy jedynie oficjalny komunikat: "PZU ustala ceny ubezpieczenia OC kierując się kosztami odszkodowań, szacowanymi zgodnie z zasadami stosowanymi powszechnie przez ubezpieczycieli w Polsce i na świecie. Na wysokość odszkodowań wpływają m.in. zmiany prawa, trendy w orzecznictwie sądowym, w szczególności dotyczące zadośćuczynienia oraz warunki rynkowe".

Rządowa interwencja na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych będzie groźna dla kierowców. Tak ostrzegają eksperci.

Ich zdaniem podwyżki stawek OC są nieuniknione. Pytanie kiedy one nastąpią. W tym roku firmy ubezpieczeniowe - na sprzedaży samych tylko obowiązkowych dla kierowców polis OC stracą około miliarda złotych. W pierwszych trzech kwartałach tego roku straciły około 800 milionów złotych - takie dane podaje Polska Izba Ubezpieczeń. I tak też może być w kolejnym roku.

Ubezpieczyciele odbijają to sobie podwyżkami stawek. Jeżeli w przyszłym roku podwyżek miałoby nie być, to przesuną się one o rok. W efekcie za rok podwyżki będą dwa razy wyższe niż powinny - mówią eksperci.

Tak było w poprzednich latach, gdy firmy ubezpieczeniowe prowadziły wojnę cenową. Gdy rok temu ją zakończyły, to od tego czasu polisy OC podrożały średnio o 30-50 procent.

Krzysztof Berenda, RMF

- - - - -

13 grudnia br. informowaliśmy: W razie braku rentowności nie można wykluczyć dalszych podwyżek OC - PIU

Po III kwartale br. strata ubezpieczycieli w ubezpieczeniach komunikacyjnych OC/AC sięgnęła 806 mln zł, choć ceny polis rosną od ponad roku. Prezes PIU Jan Grzegorz Prądzyński ocenia, że jeśli brak rentowności się utrzyma, to nie można wykluczyć dalszych podwyżek.

- Decyzje dotyczące stawek zawsze są indywidualną decyzją każdego zakładu. Najważniejsze dla rynku jest zdefiniowanie równowagi pomiędzy stawką dla kierowcy, a właściwą ochroną poszkodowanego. Na razie na rynku nie ma takiej równowagi. OC nadal jest nierentowne i jeśli taka sytuacja się utrzyma, dalszego wzrostu składki wykluczyć nie można - uważa prezes PIU.

Wiceminister finansów Piotr Nowak w grudniu br. informował w Sejmie, że po trzech kwartałach tego roku strata ubezpieczycieli w ubezpieczeniach komunikacyjnych sięgnęła 806 mln zł. - W ostatnich latach wynik ubezpieczycieli w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych jest zdecydowanie ujemny, co oznacza, że zakłady ponoszą straty na tej działalności. Za ostatnie lata strata ta kształtowała się następująco: za trzy kwartały 2016 roku, czyli obecnie, jest 806 mln zł straty. W 2015 był 1 mld 56 mln zł straty, w 2014 roku 782 mln zł straty - stwierdził Nowak.

- Można przypuszczać, że tegoroczna strata branży z polis OC/AC ponownie przekroczy 1 mld zł, jak było to już za 2015 r. - prognozuje szefowa marketingu firmy Uniqa Katarzyna Ostrowska. - Dopiero od przyszłego roku spodziewamy się poprawy sytuacji, ale nie oznacza to osiągnięcia rentowności - wyjaśniła.

Zaznaczyła, że powodem wzrostu cen polis OC jest rosnący poziom wartości wypłacanych odszkodowań i świadczeń na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach i ich rodzin. Dotyczy to zarówno bieżącego portfela ubezpieczeń komunikacyjnych OC, jak i tego z lat poprzednich. - W Uniqa wynik techniczny w OC i AC jest ujemny po trzech kwartałach 2016 r. Mimo podwyżki składek, szkodowość w ubezpieczeniach komunikacyjnych bardzo wolno się poprawia. Podwyżka stawek rok do roku w OC waha się między 30 a 60 proc., a w AC wzrost jest nieznaczny - od 3 do 20 proc. W obu przypadkach wzrost cen uzależniony jest od taryfy, kanału sprzedaży i segmentu klienta - dodała.

Członek zarządu innej firmy ubezpieczeniowej InterRisk Katarzyna Grześkowiak potwierdziła, że podwyżki składek za ubezpieczenia komunikacyjne, w szczególności OC, są nieuniknione ze względu na ogromne straty ubezpieczycieli. - Tych strat nie daje się pokrywać ze zbieranej składki, zatem jedną z metod działania są podwyżki - zaznaczyła. - W 2016 r. ceny polis poszły w górę, szczególnie dla mocno szkodowych klientów. Z pewnością poprawi to rentowność ubezpieczenia OC, której uzyskanie jest obowiązkiem nałożonym na ubezpieczycieli przepisami prawa - dodała.

Ubezpieczyciele twierdzą, że wpływ na wzrost cen polis mają m.in. rekomendacje wydane przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Jak tłumaczy Artur Borowiński, prezes Compensy, chodzi o rekomendacje w sprawie "szkód w pojazdach obowiązujące od 01.04.2015, jak i planowane rekomendacje dot. szkód na osobie, które wejdą w życie 01.01.2017".

Zaznaczyła, że w związku z koniecznością poprawy rentowności ubezpieczeń komunikacyjnych InterRisk w tym roku podnosił ceny polis dla niektórych klientów nawet o kilkadziesiąt procent.

Jak powiedział prezes Compensy Artur Borowiński, "podwyżki składek działają z opóźnieniem, pomimo że ponosimy wciąż straty, to mamy nadzieję, iż w czwartym kwartale 2016 roku Compensa będzie mieć już unormowaną sytuację".

Prądzyński ocenił, że dane rynkowe wskazują na podwyżki cen polis OC rzędu 30 proc.

Premier Beata Szydło, pytana w listopadzie o ewentualną interwencję rządu w związku z gwałtownym wzrostem cen na rynku obowiązkowych polis komunikacyjnych OC, deklarowała, że czeka na rozstrzygnięcia z UOKiK.

- Prowadzi i przygląda się całej sprawie UOKiK, czyli ta instytucja, która jest do tego jak najbardziej upoważniona. Czekam na rozstrzygnięcia, które z UOKiK zostaną przedstawione - powiedziała premier.

Sprawdź stawki ubezpieczeń w porównywarce rankomat.pl

Rzecznik prasowy UOKiK Małgorzata Cieloch poinformowała, że 23 listopada Urząd rozpoczął badanie rynku polis OC/AC. - Potrwa ono kilka, kilkanaście tygodni. Dopiero po analizie otrzymanych danych, będziemy mogli stwierdzić, czy są podstawy do działań sformalizowanych, czyli postępowania w sprawie praktyk ograniczających konkurencję - wyjaśniła. (PAP)

Więcej informacji ekonomicznych na RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »