Reklama

Polakom opłaca się zakładać firmy w Niemczech?

Niemcy mają dużo wyższą kwotę wolną od podatku i niższy podatek dochodowy niż Polacy, a ponadto korzystają z różnych ulg fiskalnych. Mimo to, w konkretnym przypadku może się okazać, że bardziej opłaca rozliczać się i prowadzić działalność gospodarczą w Polsce. Dotyczy to w szczególności jednoosobowej działalności gospodarczej.

Prowadząc ją tutaj, można wybrać spośród różnych dostępnych form podatku dochodowego. Z kolei tam im wyższe są dochody, tym większy jest ich procentowy udział w podatku. Kolejną kwestią jest to, że gdy dochód przekracza 24,5 tys. euro rocznie, tamtejsze przedsiębiorstwa płacą podatek od działalności gospodarczej. Ponadto warto pamiętać o tym, że chcąc korzystać z większości przywilejów, trzeba być niemieckim rezydentem. Należy też być przygotowanym na to, że w Niemczech można spodziewać się skrupulatnych i długotrwałych kontroli podatkowych.

Różne systemy

Niemiecki system podatkowy w porównaniu do polskiego daje przedsiębiorcom wiele korzyści. Jedną z nich jest dużo wyższa niż u nas kwota wolna od podatku. Od początku tego roku wynosi ona 9849 euro, czyli blisko 47 tys. złotych. W naszym kraju jest to znacznie mniejsza suma, tj. 30 tys. zł. Kolejną zaletą prowadzenia biznesu za naszą zachodnią granicą jest niższy niż w Polsce podatek dochodowy, uzależniony od wysokości dochodów. W praktyce wielkość odprowadzanej daniny zależy od osiągniętego progu podatkowego, a także od tego, czy podatnik rozlicza się z dziećmi, małżonkiem lub samotnie. Ponadto w Niemczech można skorzystać z różnego rodzaju ulg podatkowych, które przysługują podatnikom w zależności od danego landu.

Reklama

- Trzeba mieć świadomość wszystkich różnic podatkowych, aby podjąć decyzję o założeniu tam biznesu. Zaskoczeniem może być chociażby to, że przez pierwsze dwa lata prowadzenia działalności gospodarczej w Niemczech należy co miesiąc składać deklarację VAT. Dopiero po upływie tego czasu można to robić kwartalnie lub nawet rocznie - mówi doradca podatkowy Ewa Flor.

W praktyce bardzo trudno jest jednoznacznie określić, który system podatkowy jest bardziej sprzyjający dla przedsiębiorcy. Oba, tj. polski i niemiecki, należą do bardzo skomplikowanych. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji podatnika, którą trzeba szczegółowo przeanalizować. Może okazać się, że w przypadku prowadzenia danego rodzaju działalności podatki będą wyższe w Niemczech niż w Polsce, ale wcale nie musi tak być.

- W większości przypadków korzystniej raczej będzie pozostać na polskim opodatkowaniu. W szczególności dotyczy to jednoosobowych form działalności gospodarczych. Rozliczając się według tamtejszych zasad, raczej zapłacimy wyższy podatek niż w Polsce w przypadku opodatkowania ryczałtem ewidencjonowanym. Nie zmienił tego nawet tzw. Polski Ład czy brak możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku - przekonuje Ewa Flor.

Trzeba też pamiętać o tym, że samo założenie firmy w Niemczech nie oznacza automatycznego przejścia na tamtejszy system podatkowy (w szczególności w zakresie podatku dochodowego) i korzystania z ulg obowiązujących w danym landzie. Jest to uzależnione od tzw. rezydencji podatkowej. Polski przedsiębiorca jest uważany za rezydenta podatkowego Niemiec, jeżeli przebywa na terenie tego kraju dłużej niż 183 dni w danym roku podatkowym lub ma tam centrum interesów osobistych (relacje rodzinne) albo centrum interesów gospodarczych (powiązania ekonomiczne, majątek czy faktyczne wykonywanie działalności).

Jakie są podatki?

- W Niemczech przedsiębiorca prowadzący biznes w formie jednoosobowej działalności gospodarczej lub spółki osobowej, czyli cywilnej, jawnej, komandytowej albo partnerskiej, jest opodatkowany tak samo, jak osoba fizyczna w Polsce. Każdy podatnik jest przypisany do odpowiedniej klasy podatkowej, od której uzależniona jest stawka podatku, wynosząca od 0 do 45 proc. Natomiast spółki kapitałowe, tj. akcyjne, komandytowo-akcyjne, z ograniczoną odpowiedzialnością bądź mini z o.o. uiszczają odpowiednik naszego CIT-u w wysokości 15 proc., a do tego - 5,5 proc. daniny solidarnościowej - informuje doradca podatkowy.

Osoby prowadzące w Niemczech jednoosobową działalność gospodarczą obowiązuje tylko jedna forma opodatkowania dot. podatku dochodowego. Jest on oparty o liniowo-progresywną taryfę podatkową. W praktyce oznacza to, że im wyższe są dochody, tym większy jest ich procentowy udział w podatku. W tym aspekcie można stwierdzić, że przedsiębiorcy w Polsce mają większy komfort, gdyż w zależności od indywidualnej sytuacji mogą wybrać jedną z kilku form opodatkowania dochodów z JDG.

- Tutejsi przedsiębiorcy nie mają do czynienia z obowiązującym w Niemczech podatkiem od działalności gospodarczej. Jest on naliczany, gdy dochód przekracza 24,5 tys. euro rocznie. Płaci się go gminie, w której jest zarejestrowana działalność gospodarcza. Jego wysokość jest uzależniona od miejsca, w jakim znajduje się siedziba firmy oraz od wygenerowanego zysku. Każda gmina ma inną stopę bazową do naliczania tego rodzaju daniny - wyjaśnia Ewa Flor.

Ponadto za naszą zachodnią granicą obowiązuje podatek od wartości dodanej (odpowiednik polskiego podatku VAT). Zwolnieni są z niego przedsiębiorcy, których obroty nie sięgają 22 tys. euro rocznie. W przypadku większości towarów i usług podatek ten wynosi 19 proc. Tylko na czas pandemii obniżono go do 16 proc. Natomiast w nielicznych wyjątkach obowiązuje obniżona stawka podatku VAT, sięgająca 7 proc.

- Ciekawostką jest też to, że jeśli obrót firmy w roku założenia nie przekracza 500 tys. euro, przedsiębiorca może złożyć wniosek o tzw. rozliczanie podatku VAT w Niemczech metodą kasową. Wówczas uiszczany będzie dopiero wtedy, gdy dana faktura zostanie opłacona przez klienta, a nie już w momencie jej wystawienia. Taka możliwość istnieje również w polskim systemie podatkowym dla tzw. małych podatników - przypomina ekspert.

Dodatkowo w branży budowlanej istnieje tzw. podatek od usług budowlanych i wynosi 15 proc. Jest naliczany od sumy uwzględnionej na fakturze za wykonaną usługę budowlaną. Niemniej jednak można wystąpić do niemieckiego urzędu skarbowego o zwolnienie z płacenia go. W praktyce każdy przedsiębiorca budowlany po przedłożeniu odpowiednich dokumentów jest zwalniany, pod warunkiem że nie zalega z innymi podatkami. 

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Skrupulatne kontrole

- Niemcy przykładają dużą wagę do kwestii fiskalnych. Kontrole skarbowe są tam prowadzone bardzo skrupulatnie. Organizacje niemieckich przedsiębiorców uskarżają się, że przeciętny czas kontroli podatkowej w przedsiębiorstwach średniej wielkości wynosi od 1-3 miesięcy. W przypadku małych firm działania kontrolne są prowadzone przez kilka tygodni. W porównaniu do okresów trwania kontroli w polskich MŚP, niemiecki system podatkowy wypada pod tym względem jednak znacznie lepiej - uważa Ewa Flor.

Warto być świadomym tego, że kontrola podatkowa może dotknąć każdą firmę. Niemiecka skarbówka skrupulatnie sprawdzi wtedy zaksięgowane rachunki. Czasem okazuje się, że przedsiębiorca nie jest w stanie okazać wpisanych kosztów oraz odpisanego podatku VAT. W takiej sytuacji otrzymuje karę za opóźnianie kontroli, traci koszty wliczone w firmę i odprowadzony podatek VAT. W Polsce wygląda to tak samo.

- Oszustwa podatkowe w Niemczech mogą skutkować pozbawieniem wolności do 10 lat, a także karami pieniężnymi. Ich wysokość zależy od rozmiaru szkody oraz miejsca zamieszkania podatnika. W północnej części kraju stawki za takie przewinienia są z reguły wyższe niż na południu Niemiec. W przypadku zatajenia dochodów trzeba zapłacić podatek wraz z karnymi odsetkami. Urząd może też nałożyć karę za opóźnienie, jeśli przedsiębiorca nie współpracuje podczas kontroli podatkowej - ostrzega ekspert.

Chcąc uniknąć ww. problemów, przedsiębiorca może pisemnie uprzedzić urząd o braku dokumentów, by przesunąć termin zapowiedzianej kontroli. Jest też instytucja umożliwiająca wystawienie potwierdzenia zgubionego rachunku. Należy podać jego wysokość i datę wystawienia, nazwę firmy, kwotę podatku oraz powód braku możliwości uzyskania duplikatu. Gdy do tego zostanie dodane potwierdzenie przelewu lub wpłaty, urząd powinien koszty te uznać.

- Należy mieć na uwadze to, że przejście z polskiego na niemiecki system podatkowy wymaga zachowania szczególnej ostrożności z samego faktu występowania między nimi wielu różnic i wypełnienie wielu formalności. Doświadczenie pokazuje, że ten proces zajmuje minimum trzy miesiące. Zalecane jest zaznajomienie się z przepisami i konsultacja ich z doradcą podatkowym - najlepiej polskim i niemieckim. Pozwoli to na samym początku nie generować dodatkowych trudności oraz uniknąć pomyłek i kar - podsumowuje doradca podatkowy Ewa Flor.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »