Reklama

Prawo: 10 tys. zł karę za wwóz do Polski?

Trybunał Konstytucyjny zbada we wtorek, czy po 1 stycznia ub.r. można było nakładać na przewoźników drogowych wyższe kary, niż te, jakie były przewidziane w momencie, gdy wwozili do Polski odpady bez wymaganego zezwolenia.

Pytanie do Trybunału skierował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim po tym, gdy trafiła do niego skarga jednego z przewoźników na decyzję podwyższającą z 6 tys. zł do 10 tys. zł karę za wwóz do Polski częściowo spalonego samochodu, bez wymaganego zezwolenia.

Początkowo, w październiku 2011 r., Straż Graniczna ukarała przedsiębiorcę grzywną w wysokości 6 tys. zł, ale gdy ten się odwołał i sprawa - po uchyleniu zaskarżonej decyzji - ponownie trafiła do rozpoznania przez komendanta tej samej placówki Straży Granicznej, komendant wydał kolejną decyzję - tym razem nakładającą na przedsiębiorcę karę w wysokości 10 tys. zł.

Reklama

Było to w styczniu ub.r., tuż po wejściu w życie ustawy z 16 września 2011 r. nowelizującej ustawę o transporcie drogowym. Z nowelizacji wynikało, że jej przepisy stosuje się także do spraw rozpoczętych, ale niezakończonych decyzją ostateczną przed 1 stycznia 2012 r. Komendant oddziału Straży Granicznej uznał, że skoro postępowanie dotyczące ukarania przedsiębiorcy zostało wszczęte, ale niezakończone przed 1 stycznia 2012 r., to należy zastosować już nowe przepisy i wymierzyć wyższą karę - w wysokości 10 tys. zł.

Przedsiębiorca ponownie się odwołał - tym razem domagał się uchylenia decyzji w części przewyższającej karę ponad 6 tys. zł. Twierdził, że skoro ma już być ukarany, to kara nie może być wyższa niż 6 tys. zł, bo tyle wynosiła sankcja w momencie, gdy wwoził spalony samochód do Polski bez zezwolenia.

Gdy odwołanie nie przyniosło skutku, przedsiębiorca złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, a sąd zwrócił się w tej sprawie z pytaniem do TK.

Spór dotyczy jednej z fundamentalnych zasad prawa karnego, która mówi, że zmiana przepisów nie może działać na niekorzyść sprawcy, czyli nie może być on karany wyższą sankcją niż ta, jaką poniósłby pod rządami ustawy obowiązującej w czasie, gdy popełnił czyn zabroniony.

W pytaniu do TK gorzowski sąd przypomniał, że Trybunał już wielokrotnie w swoich wyrokach wskazywał na zasadę niedziałania prawa wstecz i tylko wyjątkowo uznawał przepisy działające wstecz za zgodne z konstytucją. Zawsze przy tym podkreślał, że nie mogą być to przepisy prawa karnego ani takie, które powodują ograniczenie praw lub zwiększenie obowiązków obywateli.

Zdaniem gorzowskiego WSA w rozpatrywanej sprawie mogła też zostać naruszona konstytucyjna zasada równości, ponieważ na przewoźników wwożących do Polski odpady przed 1 stycznia ub.r. mogły być nałożone różne kary, w zależności od momentu uprawomocnienia się decyzji komendanta Straży Granicznej. Zdaniem sądu trudno pogodzić to z zasadą równości wobec prawa.

O niezgodności art. 10 ustawy z 16 września 2011 r. przekonany jest również prokurator generalny. Jego zdaniem przepis ten narusza art. 2 konstytucji, gwarantujący pewność prawa.

Natomiast w ocenie marszałek Sejmu Ewy Kopacz, Trybunał w ogóle nie powinien wydać we wtorek wyroku w tej sprawie, tylko umorzyć postępowanie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »