Reklama

Tarcza Finansowa PFR. Blisko 42 tys. firm ze 100 proc. umorzeniem pomocy

Ruszają umorzenia subwencji z Tarczy Finansowej 1.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dotyczące 346,8 tys. firm, które dostały 60,5 mld zł pomocy. Ponad 60 proc. tej kwoty zostanie umorzona. Natomiast blisko 42 tys. firm z 54 najbardziej poszkodowanych w pandemii branż, w ogóle nie musi zwracać nawet części subwencji.

Reklama

Na całkowite umorzenie może liczyć 41,8 tys. firm, które otrzymały wsparcie z Tarczy Finansowej 1.0 Polskiego Funduszu Rozwoju. Chodzi o 5,96 mld zł pomocy. Są to firmy, które najmocniej zostały poszkodowane w wyniku pandemii i rząd podjął decyzję, że bez warunku dotyczącego zatrudnienia, a tylko pod warunkiem utrzymania działania i spadku przychodów, mogą skorzystać ze 100 procentowego umorzenia. W przypadku pozostałych firm umorzone może być maksymalnie 75 proc.

Pierwsze firmy mają już propozycje umowy

Reklama

Dziś zasady rozliczania pomocy zaprezentował Polski Fundusz Rozwoju. Na 100-proc. umorzenie mogą liczyć firmy, które najmocniej zostały poszkodowane w wyniku pandemii - rząd podjął decyzję, że bez warunku spełnienia zatrudnienia, a tylko pod warunkiem utrzymania działania i spadku przychodów mogą one skorzystać ze 100-proc. umorzenia.

- Można powiedzieć, że Tarcza Finansowa ustabilizowała sytuację w sektorze przedsiębiorstw w bardzo trudnej sytuacji spowodowanej pandemią - powiedział we wtorek Paweł Borys, prezes PFR. - Chcemy by podobnie jak cały program, także proces umorzeń, przebiegał w sposób prosty, zautomatyzowany. Za pośrednictwem bankowości elektronicznej przedsiębiorcy będą mogli składać wnioski. Już dziś niektóre firmy mają udostępnione formularze umorzenia - tłumaczył szef PFR.

- Pierwszy 1 tys. klientów otrzymał już propozycje umorzenia. Zastosowaliśmy taki mechanizm jaki znacie państwo z e-PIT, gdzie administracja już wypełnia wstępnie taki formularz i jest on udostępniany. To kiedy zostanie on udostępniony zależy od momentu wniosku i umowy o udzieleniu subwencji - poinformował Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR.

- Do piątku 70 tys. przedsiębiorców otrzyma takie propozycje. W pierwszym kroku prosimy, żeby przedsiębiorcy się z tymi wnioskami zapoznali, a dopiero od 30 kwietnia pierwsi przedsiębiorcy będą mogli je uzupełniać. Pierwsze decyzje dotyczące umorzeń  będą miały miejsce 31 maja - dodał Bartosz Marczuk.

Marczuk podkreślał, że bardzo ważne jest wypełnienie formularza, ewentualnie wyjaśnienie rozbieżności, jeśli takie się pojawią i w tym przypadku skorygowanie danych (Interia pisała jak można wcześniej sprawdzić w ZUS, przekazane PFR dane dotyczące utrzymania zatrudniania, które są kluczowe dla kwoty umorzenia).

54 branże mają całkowite umorzenie

Wiceprezes PFR podkreślał, że w przypadku małych i średnich firm konieczne przy uzupełnianiu formularza jest podanie straty gotówkowej.

Marczuk zwraca też uwagę, że na 100-proc. umorzenie subwencji mogą liczyć firmy objęte Tarczą Finansową PFR 2.0. Taką decyzję podjął rząd i dotyczy to tych, które skorzystały z pomocy jaką dała druga tarcza finansowa oraz tych, które nie skorzystały a mogłyby (chodzi o 54 kody PKD).

Pozostałe firmy mogą liczyć na umorzenie maksymalnie do 75 proc. udzielonej subwencji.

Paweł Borys spodziewa się, że poziom umorzeń wyniesie 60-65 proc., więc będzie to łącznie 35-40 mld zł.  - Mówimy o znaczącej kwocie dla przedsiębiorców, rekompensującej straty  spowodowane pandemią.  Opieramy te założenia na dobrych danych z rynku pracy i danych dotyczących zatrudnienia.  Zakładamy, że zdecydowana większość przedsiębiorstw utrzymała miejsca pracy, więc w efekcie wskaźniki umorzeń, zwłaszcza w przypadki mikrofirm, gdzie zależą one głównie od utrzymania zatrudnienia,  będą na bardzo wysokim poziomie - podkreślił szef PFR.

- Z drugiej strony gospodarka już od 3 kwartału ubiegłego roku jest w lepszej kondycji. Wynik finansowy sektora przedsiębiorstw nawet w końcówce ubiegłego roku się poprawiał. Zakładamy, że ta część 25 proc. kwoty umorzenia uzależniona od skumulowanej straty w okresie 12 miesięcy będzie mniejsza, bo większość firm tej straty nie miała. Jestem przekonany, że jesteśmy na ostatniej prostej, a przyspieszające tempo szczepień daje realną perspektywę, że w perspektywie najbliższego miesiąca czy dwóch, sytuacja zdrowotna się ustabilizuje i firmy będą mogły wrócić do normalnego działania - ocenia Borys.

Na pytanie Interii co z podatkiem od umorzonej części subwencji i czy jest już stanowisko Ministerstwa Finansów w tej sprawie, Paweł Borys odpowiedział, że wciąż jest ono oczekiwane.

- PFR nie jest władny by takiej interpretacji dokonywać. My zwróciliśmy się w ubiegłym roku do Ministerstwa Finansów,  by dokonało wykładni co do tego, jak będzie traktowany przychód w kwocie umarzanej. O ile mi wiadomo MF kończy analizy o charakterze prawnym, finansowym i prawa pomocowego. Sprawa nie była prosta. Liczymy, że w miarę szybko przed wydaniem pierwszych decyzji o umorzeniu, taka opinia zostanie wydana - podkreślił Borys.

Pomoc z tarczy szybka ale szczelna

Paweł Borys tłumaczył też, że choć pomoc z tarczy była udzielana błyskawicznie, w oparciu o oświadczenia, to jednocześnie "w tle" w oparciu o dane z rządowych baz. 

- Jesteśmy połączeni między innymi z bazami KAS i ZUS - mówił Borys.

Jak dodał, są trzy sytuacje gdy firma nie dostanie umorzenia i będzie musiała zwrócić całą pomoc.

- Pierwsza sytuacja dotyczy pełnomocnictw osoby, która w bankowości elektronicznej składała wniosek o subwencje. Firmy były zobowiązane dostarczyć je w ciągu 12 miesięcy, a ten termin nawet wydłużyliśmy. Zdecydowana większość beneficjentów te pełnomocnictwa skutecznie dostarczyła, natomiast mamy grupę, która jeszcze tego nie zrobiła. W tej sytuacji nie możemy wydać decyzji o umorzeniu, ale będziemy wyznaczać jeszcze dodatkowe terminy, więc mam nadzieję, że to będą bardzo rzadkie przypadki kiedy będziemy musieli z tego powodu odmówić - tłumaczył Paweł Borys.

Jak dodał, na ten moment zagrożonych tym jest mniej niż 1 proc. firm. Druga kategoria jest związana z nieprawidłowościami dotyczącymi składanych oświadczeń bądź stwierdzenia ryzyka nadużyć.

- Od początku wdrożyliśmy procedury, które mają temu zapobiegać - podkreślał Paweł Borys.

- Proces udzielania subwencji opierał się na oświadczeniach, ale już wtedy podejmowaliśmy decyzje w oparciu o informacje z baz KAS czy ZUS i od samego początku wdrożyliśmy procedury zapobiegające takim nieprawidłowościom. Weryfikowaliśmy wówczas informacje dotyczące terminowego odprowadzania składek i podatków. Wdrożona była też tarcza antykorupcyjna, mamy podpisaną umowę z CBA. Działamy w oparciu o informacje, do których służby mogą mieć dostęp, bo my  takiego dostępu nie mamy, gdyż nie jesteśmy organem ścigania i nie jesteśmy w stanie zweryfikować czy dana firma może prowadzić działalność niezgodną z prawem.  Niezależnie od tego my wprowadziliśmy specjalne algorytmy wyłapujące ryzyko nadużyć - zaznaczył szef PFR.

- W sytuacji stwierdzenia nadużyć będziemy występowali o zwrot subwencji, ale równolegle prowadzimy razem z KAS kontrole - dodał.

Borys poinformował, że PFR wezwał około 1 tys. firm do zwrotu środków i zdecydowana większość tego zwrotu subwencji już dokonała.

- Trzecia kategoria do odmowy to nieprzestrzeganie restrykcji sanitarnych. Zarówno w trakcie składania wniosku o subwencję jak i teraz wniosku o umorzenie przedsiębiorca musi złożyć pod rygorem odpowiedzialności karnej oświadczenie, że przestrzegał tych restrykcji. Jesteśmy do tego zobowiązani przepisami ustawy, które weszły w życie w ubiegłym roku - zaznaczył Borys.

Monika Krześniak- Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: tarcza finansowa | tarcza PFR | PFR | polskie firmy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »