Reklama

W 2019 r. drobni przedsiębiorcy zapłacą mniejszy ZUS

Niezależnie od stażu firmy, od 2019 r. drobni przedsiębiorcy będą płacić niższe składki na ubezpieczenie społeczne.

Ich wysokość będzie zależeć od osiąganych w poprzednim roku obrotowym przychodów. To kolejne udogodnienie dla mikroprzedsiębiorców, które wprowadził w ostatnim czasie rząd m.in. w ramach 100 zmian dla firm i Konstytucji biznesu.

Reklama

Od 1 stycznia 2019 r. drobni przedsiębiorcy będą płacić wysokość składki na ubezpieczenie społeczne w zależności od osiąganych w poprzednim roku obrotowym przychodów. Jeśli średniomiesięcznie nie przekroczą one 2,5-krotnosci minimalnego wynagrodzenia, czyli - biorąc pod uwagę 2018 r. - 5250 zł (2,5*2100 zł) - składka na ubezpieczenie społeczne będzie naliczana proporcjonalnie. Teraz jest ona stała niezależnie od osiąganych przychodów. ZUS w 2018 r. wynosi 908,76 zł (bez składki zdrowotnej, która wynosi 319,94 zł).

W efekcie, by przedsiębiorca mógł skorzystać z niższej, proporcjonalnej do przychodów stawki, jego przychód - po uwzględnieniu wymogu 30-krotności - nie może w 2018 r. przekroczyć 63.000 zł. Osoby, które zarobią więcej - będą płacić składkę według obecnie obowiązujących zasad.

Ile więc skorzystają drobni przedsiębiorcy? Czym wyższe średniomiesięczne przychody (do 5250 zł), tym mniejsze korzyści. Najwięcej zyskają osoby, których miesięczne przychody oscylują wokół kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w danym roku. Podstawa składek nie może być niższa niż 30 proc. minimalnego wynagrodzenia, nie może też przekroczyć 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia (czyli tyle, ile wynosi podstawa dla obecnych przedsiębiorców na "pełnym ZUS"). W 2019 r. będzie to 675 zł, gdyż minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 2250 zł.

Wysokość składki ustala się mnożąc przeciętny miesięczny przychód przez tzw. współczynnik (o którym mowa w ustawie). Obliczany on jest na każdy rok, a jego wysokość zależy od: prognozowanego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej i minimalnego wynagrodzenia w danym roku. Wysokość współczynnika ogłasza prezes ZUS w terminie 7 dni od momentu ogłoszenia przez ministra pracy kwoty prognozowanego miesięcznego wynagrodzenia.

Przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z nowych zasad obliczania składek przez maksymalnie 3 lata w ciągu 5 lat prowadzenia działalności. To zaś oznacza, że dla nowych firm możliwa jest sytuacja, że pełny ZUS zapłacą one dopiero po 5,5 roku od startu. Wszystko za sprawą dodatkowych przepisów, które w ramach Konstytucji Biznesu i 100 zmian dla firm wprowadził rząd. Trzeba bowiem pamiętać, że nowe przedsiębiorstwa mogą skorzystać z ulgi na start i nie płacić składki na ubezpieczenie społeczne przez sześć miesięcy. Po okresie półrocznego zwolnienia ze składek ZUS, przedsiębiorca ma prawo płacić obniżone składki ZUS przez okres do 2 lat i dopiero po tym czasie skorzystać z uchwalonych przepisów naliczania wysokości składki w zależności od osiąganego przychodu. Tego typu podejście ma nie tylko zachęcać Polaków do zakładania własnej działalności, ale ograniczyć - zwłaszcza na początku - stałe koszty, tak by firma mogła więcej inwestować w rozwój.

Ustawodawca zastrzegł jednak kilka wyjątków. Wyłączony jest m.in. przedsiębiorca, który w poprzednim roku kalendarzowym stosował przepisy dotyczące zryczałtowanego podatku dochodowego w formie karty podatkowej i korzystał ze zwolnienia sprzedaży od podatku od towarów i usług. Również ten, który w poprzednim roku kalendarzowym prowadził działalność gospodarczą przez mniej niż 60 dni kalendarzowych lub wykonuje działalność gospodarczą na rzecz byłego pracodawcy, na rzecz którego przed dniem rozpoczęcia działalności gospodarczej wykonywał prace wchodzące w zakres obecnie prowadzonej działalności gospodarczej - wtedy nie będzie mógł obliczać składki na ubezpieczenie społeczne według preferencyjnych zasad. Z "małego ZUS" nie będzie mógł skorzystać także twórca, artysta lub osoba wykonująca wolny zawód.

Konstytucja biznesu obowiązuje od 30 kwietnia 2018 r. Obok ulgi na start wprowadziła ona zasadę, że osoby, których miesięczny przychód jest niższy niż połowa najniższej pensji krajowej (obecnie wynoszącej 2100 zł), nie muszą rejestrować swojej działalności (tzw. działalność nierejestrowa). Tym samym zajęcia na niewielką skalę mogą być prowadzone bez koniecznego wpisu do CEIDG. W opinii MPiT jest to głównie rozwiązanie dla osób, które stawiają pierwsze kroki w biznesie, ale nie chcą od razu wchodzić w szereg obowiązków administracyjnych i fiskalnych. W ramach działalności nierejestrowej wprawdzie nie trzeba uzyskiwać numeru NIP (chyba że rejestracja transakcji będzie odbywać się przy pomocy kasy fiskalnej) i REGON, ani prowadzić skomplikowanej rachunkowości, ale wciąż należy rozliczać przychody (po odliczeniu kosztów, tj. w zeznaniu rocznym PIT-36), wystawiać na żądanie drugiej osoby rachunek lub fakturę, a także w ramach uroszczonej ewidencji sprzedaży - spisywać kwoty przychodów uzyskane danego dnia.

Rozwiązania przyjęte w Konstytucji Biznesu i ustawie o małej działalności gospodarczej (zwanej Małym ZUS-em) tworzą pewną całość. Kiedy zaczynamy działalność na małą skalę, i nie osiągamy przychodów większych niż połowa minimalnego wynagrodzenia w ogóle nie musimy rejestrować działalności. Gdy biznes nam się rozwinie i zarejestrujemy firmę wówczas wchodzimy w dwuletni okres niższych składek ZUS. Po tym czasie, jeżeli nasza firma nie generuje średniomiesięcznie przychodów większych niż 2,5 krotność minimalnego wynagrodzenia możemy od 1 stycznia 2019 r. dodatkowo skorzystać z Małego ZUS-u. Pakiet ten daje firmom dłuższy pas startowy na rozwój działalności.

BB

Dowiedz się więcej na temat: ZUS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »