Reklama

Ważne: Łatwiej nam będzie dochodzić swoich praw

Kto z nas nie jest konsumentem? Dobre wiadomości - łatwiej będzie dochodzić swoich praw.

Do konsultacji społecznych trafiły w piątek założenia nowych uregulowań, które mają pomóc konsumentom w szybkim i tanim rozwiązywaniu konfliktów ze sprzedawcą czy firmą remontową. - To dobre i potrzebne zmiany - uważa przedstawiciel Federacji Konsumentów.

Projekt założeń ustawy o alternatywnych metodach rozstrzygania sporów konsumenckich przygotowuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości. Nowe regulacje mają dostosować polskie prawo do przepisów unijnych i stworzyć system instytucji mediacyjnych (tzw. ADR), które będą działać według jednolitych zasad w różnych sektorach.

Reklama

- Jesteśmy zadowoleni z ogólnego kierunku proponowanych przez rząd zmian, bo mamy nadzieję, że przyczynią się one do rozpowszechnienia sądownictwa polubownego w Polsce. Ten sposób rozstrzygania sporów jest bardzo korzystny dla konsumentów, bo jest zazwyczaj bezpłatny, szybki i odformalizowany - powiedział Michał Herde z Federacji Konsumentów, organizacji pozarządowej zajmującej się ochroną praw konsumenckich.

Założenia przygotowane w UOKiK przewidują, że nowy system będzie oparty o istniejącą już sieć sądów polubownych i instytucji mediacyjnych oraz arbitrażowych, uzasadniając to potrzebą zachowania osiągniętego dorobku i ograniczonymi środkami. Oznacza to, że w Polsce - tak jak do tej pory - ma funkcjonować tzw. system mieszany sądownictwa polubownego, w którym obok podmiotów publicznych, takich jak sądy polubowne przy Wojewódzkich Inspektorach Inspekcji Handlowej, działają także podmioty prywatne.

- Przykład funkcjonującego u nas arbitrażu bankowego pokazuje, że prywatne instytucje mogą bardzo dobrze działać w tych obszarach, których nie obejmuje swoim zasięgiem Inspekcja Handlowa - ocenił Herde, którego zdaniem system mieszany słusznie zostaje zachowany.

- Obecny system sądownictwa jest co do zasady dobry, tyle że całkowicie niewystarczający i zdecydowanie zbyt mało rozpowszechniony - stwierdził ekspert. Jak mówił, wiele osób nie wie, że może skorzystać z takiego sposobu rozwiązywania sporów i nie jest też świadomych jego zalet.

"Plusem sądownictwa polubownego w Polsce jest to, że gdy już konsument złoży wniosek o postępowanie, a przedsiębiorca wyrazi na nie zgodę, to wyrok takiego sądu ma takie samo znaczenie i jest podobnie egzekwowalny, jak wyrok sądu powszechnego - można z nim iść do komornika. Chociaż zazwyczaj w wypadku sądów polubownych z wykonaniem wyroku nie ma problemu" - podkreślił ekspert.

Jak mówił, mimo zalet systemu nadal nie jest on zbyt rozpowszechniony. Rocznie sądy polubowne otrzymują ok. 1000 spraw, a mogłyby znacznie więcej.

W tym kierunku idą też proponowane w projekcie zmiany. Według założeń na przedsiębiorców zostaną nałożone nowe obowiązki informacyjne. Jeśli np. odmówią uznania reklamacji, będą musieli od razu powiadomić klienta o przysługującym mu prawie do skorzystania z mediacji.

W myśl proponowanych zmian, przy zakupach online na stronie sprzedającego będzie się musiał znaleźć link do prostego formularza zgłaszającego sprawę do mediacji. Natomiast w zwykłym sklepie, punkcie usługowym, czy biurze podróży w razie negatywnego rozpatrzenia reklamacji, sprzedawca będzie musiał poinformować klienta, że można przystąpić do mediacji. To jednak konsument będzie, jeżeli zechce, inicjatorem polubownego postępowania, które - według założeń - powinno trwać nie dłużej niż 90 dni.

- Mankamentem działającego dziś systemu jest także to, że nadal niewielka liczba przedsiębiorców wyraża zgodę na postępowanie przed tym sądem - w granicach 50 proc. w warszawskim Stałym Polubownym Sądzie Konsumenckim - wskazał ekspert.

Projektodawcy nie przewidują jednak zmuszania firm do udziału w postępowaniach polubownych i mediacyjnych, argumentując, że istotą skutecznej mediacji jest właśnie jej dobrowolność. Dodają także, iż kraje, które zdecydowały się wprowadzić obligatoryjną mediację, np. Włochy, odniosły skutek odwrotny od zamierzonego.

- Nowe uregulowania powinny też ułatwić dostęp do sądów polubownych i instytucji arbitrażowych. W tej chwili sądy polubowne funkcjonują przy Inspekcji Handlowej w większych miastach, ewentualnie przy delegaturach Inspekcji Handlowej. Sieć innych instytucji mediacyjnych jest jeszcze rzadsza - dodał Herde. Jak ocenił, należałoby również poprawić zaplecze administracyjne sądów i dać im więcej pieniędzy na funkcjonowanie.

"Takie sądownictwo może działać bardzo dobrze i wydajnie. Jeżeli dostanie więcej środków, a jednocześnie nagłośni się możliwość polubownego rozstrzygania sporów, to spraw przybędzie, a konsument będzie miał bardzo dobre narzędzie dochodzenia roszczeń. Pod warunkiem jednak, że tworzona ustawa nie wprowadzi jakichś nowych obostrzeń formalnych dla konsumentów" - konkludował Herde.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »