Reklama

Wielki Sukces Polski w Strasburgu

Po wypowiedzi Ministra Radosława Mleczki Komisarz KE László Anders wyraził gotowość wydania oficjalnego pisemnego oświadczenia, iż celem najgroźniejszego zdaniem Inicjatywy Mobilności Pracy zapisu w projekcie dyrektywy wdrożeniowej o świadczeniu usług nie jest wprowadzenie jednorazowego delegowania.

Inicjatywa Mobilności Pracy od kilku miesięcy dążyła do przekonania polskich reprezentantów w Parlamencie Europejskim i Radzie, że art. 3.2.e) jest ogromnym zagrożeniem dla swobody świadczenia usług na rynku UE. Wprowadzał on bowiem zakaz delegowania pracownika na miejsce pracy, w którym wcześniej pracował już ten sam lub jakikolwiek inny pracownik delegowany.

- Zapis ten mógł doprowadzić do nadużyć ze strony inspekcji pracy w państwach przyjmujących i przekształcić delegowanie czasowe w delegowanie jednorazowe. Uniemożliwia tym samym świadczenie większości usług - m.in. tych o charakterze sezonowym czy cyklicznym np. zbierania zbiorów. Trudno uwierzyć, że nikt przed nami nie zauważył, jakie zagrożenie niesie za sobą ten niewinnie wyglądający podpunkt - wyjaśnia dr Marek Benio ze Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy.

Reklama

W toku konsultacji społecznych przedstawicielom IMP udało się przekonać Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, że art. 3.2.e) to największe zagrożenie dla polskich przedsiębiorców i jego zablokowanie jest ważniejsze niż walka o odrzucenie forsowanych przez m. in. Francję uciążliwych obciążeń czy solidarnej odpowiedzialności. IMP zaproponowała również alternatywne zapisy kłopotliwego artykułu.

Dzięki temu Minister Mleczko, który reprezentował Polskę na obradach Rady Unii Europejskiej, mógł przedstawić obawy związane z konsekwencjami wprowadzenia jednorazowego delegowania. Podobne zaniepokojenie wyraziła również Rumunia. Odpowiedzią było zapewnienie Komisarza Komisji Europejskiej László Andersa:

- Ten przepis w żaden sposób nie może być interpretowany jako wprowadzenie zakazu zastąpienia jednego pracownika delegowanego przez innego pracownika delegowanego albo jako barierę uniemożliwiającą takie zastąpienie. Jesteśmy gotowi do tego, by przedstawić oświadczenie do protokołu, jeżeli delegacja polska sobie tego życzy. - zadeklarował Komisarz KE László Anders.

- Oświadczenie Komisarza KE to ogromny sukces wszystkich, którzy wspierali nas w walce o dobre prawo dla przedsiębiorców świadczących usługi w EU i zatrudnianych przez nich pracowników - mówi Stefan Schwarz, Prezes IMP

Dobra wiadomość dla ponad 200 tys. pracowników z Polski

- Dziękujemy partnerom, którzy pomagali nam podczas konsultacji społecznych oraz reprezentantom Polski w Radzie, którzy wygrali dziś tak ważną dla Polski bitwę."

Podczas dzisiejszej sesji Rady Unii Europejskiej przedstawiciele państw członkowskich osiągnęli kompromis w sprawie dyrektywy wdrożeniowej o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług. Zaakceptowana została wyważona propozycja prezydencji litewskiej, dzięki czemu przedsiębiorcy delegujący i ich pracownicy mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ udało się wypracować równowagę między zwiększaniem ochrony praw pracowniczych a utrzymaniem swobody świadczenia usług w UE.

Polska jest krajem, który deleguje do innych krajów UE najwięcej pracowników: ponad 200 tys. z 1,2 mln delegowań rocznie w całej UE. Delegowani Polacy pracują głównie w sektorze budowlanym i transportowym; najczęściej wyjeżdżają do Niemiec, a także m.in. do Holandii i Danii. W czołówce krajów delegujących są też Niemcy i Francja. Pracownicy delegowani jeżdżą najczęściej do Niemiec, Francji, Holandii i Belgii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »