Reklama

Zarzuty dla zatrzymanych przez CBA dwóch osób za wyłudzenie 2 mln zł na program antywirusowy

CBA zatrzymało dwie osoby podejrzewane o wyłudzenie ponad 2 mln zł dotacji na program antywirusowy - dowiedziała się PAP. Wykonany program był atrapą, nie działał - wynika z ustaleń śledczych. Zatrzymanym w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie postawiono zarzuty korupcyjne.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że do zatrzymań doszło w Warszawie i Krakowie, a dokonali ich funkcjonariusze z delegatury CBA w Krakowie. - Prowadzone są czynności z zatrzymanymi mężczyznami - prezesami spółki Laboratorium MSF - zaznaczył.

Ponad dwa miliony złotych na stworzenie programu mieli oni według CBA wyłudzić od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Sprawa dotyczy lat 2009-15 - wynika z informacji PAP. - W trakcie śledztwa funkcjonariusze ustalili, że zatrzymane osoby od samego początku nie zamierzały stworzyć odpowiedniego oprogramowania, chroniącego komputery przed złośliwym oprogramowaniem - podał Brodowski.

Reklama

Śledztwo CBA w tej sprawie prowadzone jest wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie - zaznaczył Brodowski.

Rzecznik tej prokuratury Janusz Hnatko poinformował PAP, że zatrzymanym po południu postawiono w wydziale III ds. przestępczości gospodarczej już zarzuty korupcyjne, fałszowania dokumentów m.in. "przedłożenia w latach 2009-15 r. do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości nierzetelnych wniosków o dofinasowanie ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na lata 2007-13, dwóch projektów informatycznych".

Śledczy zarzucili im też "przedkładanie w celu rozliczania tych projektów wniosków o płatności zawierających nieprawdziwe pisemne oświadczenia odnośnie realizacji projektów oraz nierzetelne dokumenty, w wyniku czego Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości została wprowadzona w błąd co do istotnych okoliczności mających wpływ na rekomendację płatności i przyznanie refundacji wydatków związanych z realizacją zadań objętych dofinasowaniem oraz doprowadzona do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w kwocie 2,15 mln zł."

Z nieoficjalnych informacji ze śledztwa wynika, że jedna z zatrzymanych osób - Jacek M. - od kwietnia 2013 r. była prezesem firmy Laboratorium MSF, która deklarowała stworzenie oprogramowania antywirusowego na urządzenia mobilne, przedstawiła PARP nierzetelny wniosek projektowy, a później nieprawdziwe oświadczenia co do kolejnych etapów wykonania prac.

Według nieoficjalnych informacji, M. pracuje obecnie jako audytor wewnętrzny w jednym z urzędów w Krakowie, był też biegłym sądowym w dziedzinie rachunkowości, co mogło ułatwiać mu uwiarygadnianie składanej nieprawdziwej dokumentacji.

Drugi z zatrzymanych - Daniel R. - prezes w Laboratorium MSF do kwietnia 2013 r. miał również przedstawiać nierzetelne dokumenty, które doprowadziły PARP do wydania decyzji o finansowaniu projektu. Nie złożył też sprawozdań finansowych firmy.

Analizujący sprawę śledczy wskazali, że przekazany program nie był szkodliwy dla urządzeń, ale nie wykonywał swojej funkcji - wskazywał, że łączy się z bazą wirusów, prowadzi wyszukiwanie, choć w rzeczywistości nie robił tego.

Firma uzyskała dwa dofinansowania - w 2010 i 2012 r. na łączną kwotę 2 mln 151 tys. zł.

Prokuratura nie zdecydowała jeszcze jakie środki zastosować wobec zatrzymanych - czy będą wnioski o areszt. Za przestępstwo oszustwa dla wyłudzenia mienia znacznej wartości Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »