Reklama

Alior Bank wspiera start-upy

W listopadzie Alior Bank i Huge Thing wybrali 12 start-upów tworzących innowacyjne rozwiązania technologiczne wspierające usługi finansowe. Zespoły pracują nad pomysłami dotyczącymi m.in.: sztucznej inteligencji, usług finansowych skierowanych do millenialsów czy blockchain. Start-upy wezmą udział w czteromiesięcznym programie, dzięki któremu ich projekty mogą dojrzeć i lepiej spełniać oczekiwania klientów.

Będzie to druga edycja programu akceleracyjnego realizowanego w ramach zawiązanej w styczniu tego roku współpracy między Alior Bankiem a Huge Thing, operatorem programu.

- Huge Thing powstał w 2012 r. z inicjatywy osób pracujących w SpeedUp Venture Capital Group, funduszu inwestującego w nowe technologie. Do tej pory zorganizowaliśmy cztery edycje programu, w których łącznie wzięło udział 50 projektów. Kolejna planowana jest na grudzień - wyjaśnia Katarzyna Kołakowska, program manager akceleratora.

- Prowadzimy rozmowy z wybranymi start-upami z pierwszej wspólnej edycji programu pod kątem pilotaży ich pomysłów w banku. Rozpoczną się one w pierwszym kwartale przyszłego roku. Wybraliśmy również 12 start-upów, które wezmą udział w drugiej edycji programu - mówi Interii Kamila Wincenciak, menedżer ds. współpracy z fintechami w Alior Banku.

Reklama

Współpraca Huge Thing i Alior Banku jest możliwa dzięki wsparciu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach pilotażu Scale Up - inicjatywy finansowanej ze środków Unii Europejskiej. Jej celem jest połączenie potencjału start-upów i doświadczenia dużych firm. Podczas programu akceleracyjnego uczestnicy otrzymują niezbędną wiedzę oraz narzędzia, które pozwolą im zbudować zyskowny biznes.

- Wyróżnikiem programu są dwa wyjazdy zagraniczne, do Londynu i Berlina, dzięki którym start-upy mogą dowiedzieć się, jak te rynki działają i jak powinny przygotować się do zagranicznej ekspansji - dodaje Katarzyna Kołakowska.

Huge Thing przyciąga start-upy z Europy Środkowo-Wschodniej i zachęca je do rozpoczęcia działalności w Polsce. Dotychczas w programie wzięły udział zespoły z Ukrainy, Chorwacji, Czarnogóry i Polski. W minionej edycji, która zakończyła się we wrześniu tego roku, uczestniczyło dziewięć start-upów: AtticLab, bNesis, BillTech, Boson Identities, BmyBit, Gleep, Metis.Finance, More Money, Positiverse. Te nazwy, mimo że skomplikowane, warto zapamiętać. Być może kiedyś będą warte tyle, co ich dzisiejszy opiekun. Na czym polega wsparcie banku?

- W akcelerator start-upów Huge Thing angażujemy się przede wszystkim pod kątem mentoringu. Każda firma ma przypisanego mentora z Alior Banku, z którym regularnie się spotyka i współpracuje pod kątem wypracowania produktu do ewentualnego wdrożenia w banku. Staramy się tak dobrać mentora, aby jego kompetencje były przydatne dla start-upu i jego projektu. Dla firm, które "przychodzą z ulicy" nawiązanie takich kontaktów jest często bardzo trudne - mówi Kamila Wincenciak.

Przypomnijmy, że Alior Bank sam powstał nieco ponad dziewięć lat temu i od początku nazywany był bankiem-start-upem. Teraz należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie instytucji finansowych w Polsce.

- Mamy zdefiniowane obszary, w ramach których intensywniej szukamy innowacji, ale jesteśmy otwarci na różne pomysły. Liczy się dla nas użyteczność proponowanych rozwiązań. Zdarza się, że start-upy mają ciekawą technologię, ale często nie wiedzą, jak ją można wykorzystać. Oczywiście w ramach Departamentu FinTech staramy się pomóc w przełożeniu technologii na biznes, niemniej szansa na współpracę jest znacznie większa, gdy start-up potrafi zaprezentować bankowi wartość dodaną swojego rozwiązania - mówi Kamila Wincenciak.

Program nie gwarantuje start-upom wdrożenia ich pomysłu w banku, za to uczestnicy zyskują okazję do poznania specyfiki pracy w dużej instytucji finansowej. Jest to nieoceniona pomoc, która umożliwia spółkom technologicznym zrozumieć, jak działają procesy w banku, jakie są jego kierunki rozwoju i kultura organizacyjna. Indywidualny opiekun staje się przedstawicielem start-upu w Alior Banku. Jego zadaniem jest poznanie technologii i wypracowanie modelu współpracy i korzyści dla banku. Sprawdza on możliwość potencjalnego wdrożenia w odpowiednich departamentach oraz czuwa nad spełnieniem warunków bezpieczeństwa przez projekt.

Co dla samego start-upu oznacza udział w programie? Uczestnicy programu podkreślają wartości kryjące się za słowem "mentoring" - czyli wparcie ekspertów. Podczas poprzedniej edycji, realizowanej wspólnie przez Alior Bank i Huge Thing, start-upy miały możliwość rozmowy z ok. 60 ekspertami rynkowymi, którzy pomagali im w rozwoju produktu. Firmy mogły również liczyć na wsparcie finansowe w wysokości do 200 tys. zł. Jeden z uczestników, Metis.finance, zgłosił się z produktem, który ułatwia zarządzanie w przedsiębiorstwie strumieniami przepływającej gotówki.

- Przed przystąpieniem do programu firma istniała niedługo, a nasz produkt był we wstępnej fazie rozwoju. Tworząc go, postawiliśmy pewne hipotezy, które wymagały rynkowej weryfikacji. Chcieliśmy stworzyć produkt, który ułatwia zarządzanie finansami w małym lub średnim przedsiębiorstwie. Nie oferujemy systemu księgowego, ale pozwalamy zarządzającemu mieć dostęp do wiedzy o przepływach pieniężnych w jego firmie - mówi Interii Michał Świerczyński ze start-upu Metis.finance. - Mentoring i warsztaty oferowane przez program, pomogły nam lepiej zrozumieć klienta i jego potrzeby, dopracować funkcjonalności naszej platformy i dostosować ją do oczekiwań rynkowych. Osiągnęliśmy to poprzez wywiady telefoniczne czy udział w konferencjach, które uświadomiły nam oczekiwania przedsiębiorców oraz realia zarządzania finansami czy płatnościami - dodaje.

To nie koniec korzyści, bo dzięki uczestnictwu w programie start-up buduje skalę swojej działalności, koncepcję rozbudowy produktu, opracowuje metody marketingu i sprzedaży.

- Te pierwsze kroki pozwoliły nam zbudować bazę potencjalnych klientów Metis.finance i zaoferować im naszą usługę. Obecnie dodajemy kolejne funkcjonalności do naszej platformy, przeprowadzamy testy z użytkownikami i poszukujemy najlepszych metod docierania do przedsiębiorców - mówi Michał Świerczyński.

Program Huge Thing daje start-upom jeszcze jedną możliwość. Na koniec czteromiesięcznej współpracy organizowany jest przegląd ich dokonań - Demo Day, na który zapraszani są inwestorzy typu venture capital oraz firmy, które mogą wesprzeć projekty w dalszym rozwoju.

RJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »