Reklama

Ardanowski - od stycznia zapisy do giełdy towarowej

W marcu przyszłego roku ma ruszyć pilotaż projektu "Platforma Żywnościowa", który zakłada stworzenie towarowej giełdy produktów rolnych. Minister powiedział, że Giełda Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie, we współpracy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR), realizuje końcowy etap tego projektu. "Mam informacje, że to idzie dobrze" - zapowiedział Ardanowski.

- Od stycznia 2020 r. uruchamiamy zapisy do giełdy, która będzie obracała towarami rolnymi. Na początku będzie to pszenica - powiedział minister. W przyszłości - jak mówił - na giełdzie pojawią się też inne produkty rolne. - Pewnie to będzie kukurydza, będą też inne produkty, tak żeby te duże gospodarstwa - ale również zorganizowani rolnicy, którzy zajmują się obrotem zbożem - mieli możliwość oferowania dużych partii towaru - zaznaczył. Jego zdaniem giełda żywnościowa określi poziom cen produktów rolnych, który będzie ważnym wskaźnikiem dla obrotu tymi towarami w Polsce.

Reklama

Na nowym rynku przewidziano dwa rodzaje transakcji: cykliczne, cotygodniowe sesje, do których potrzebne będzie 50 ton zboża, oraz aukcje specjalne, organizowane na życzenie uczestników rynku, do których potrzebne będzie 250 ton towaru.

Minister wyjaśnił, że nowej giełdzie będzie towarzyszył system autoryzowanych magazynów, do których od rolników trafi zboże. Dodał, że giełda jest otwarta dla wszystkich, którzy mają większe partie towaru. - Na razie będziemy działać w systemie transakcji spotowych, czyli na towarze zgromadzonym w magazynach. Docelowo będą tam również opcje transakcji terminowych, które będą dotyczyły produktów wytworzonych w przyszłości - wskazał.

Szef resortu rolnictwa przypomniał, że towarowe giełdy produktów rolnych działają w Stanach Zjednoczonych i we Francji. "O tym się mówi w Polsce od kilkunastu lat, tylko nikt jakoś nie był w stanie tego wdrożyć" - wskazał.

Jednym z głównych celów Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest podniesienie dochodów rolników, m.in. przez umożliwienie im obrotu płodami rolnymi na giełdzie - tłumaczy Ardanowski. - Chcemy wzmocnić dochody rolników, ale nie z jakiś transferów socjalnych czy dotacji, ale z tego, co jest wynikiem pracy rolników, czyli ich mocniejsze umocowanie w rynku, a co za tym idzie - lepsze ceny produktów rolnych - powiedział.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że na wolnym rynku trudno narzucić cokolwiek firmom skupującym.

- Można eliminować oszustwo, wykorzystywanie swoich przewag, natomiast żadnej ceny nikomu narzucić nie można - stwierdził minister.

Jak mówił, z nowej giełdy mogłyby skorzystać duże gospodarstwa dzierżawców, właścicieli dużych areałów ziemi, którzy kiedyś przejęli PGR-y, a także firmy obracające zbożem oraz rolnicy organizujący się w spółdzielnie.

- Na przykład we Francji żaden rolnik nie sprzedaje zboża pojedynczo; są spółdzielnie producentów zbóż, które gromadzą to swoje zboże i nawet wspólnie próbują to eksportować - zaznaczył.

Ardanowski uważa, że zorganizowanym rolnikom będzie łatwiej uczestniczyć w giełdzie towarów rolnych.

- Rolnicy czasami tego nie rozumieją, ale duże jak na polskie warunki gospodarstwa, które ma kilkadziesiąt hektarów, na rynku się nie liczą. Ta produkcja w relacjach z dużymi odbiorcami nie daje wielkich szans na negocjowanie ceny, uzyskania lepszych dochodów - zaznaczył. Jak mówił, tylko ten, który ma dużo jednolitego towaru, może negocjować korzystniejsze warunki. "Więc w sposób naturalny rolnicy powinni z tego korzystać" - podkreślił minister.

Przypomniał, że zgodnie z obowiązującą ustawą o spółdzielniach rolnych, rolnicy, którzy je tworzą, są zwolnieni z podatków dochodowego i od nieruchomości. "Interes, logika i wiedza na temat rynku, na którym funkcjonujemy, powinna być absolutnie wystarczającym argumentem, żeby się zrzeszać. Dla tych, którzy zorganizują się, są również mechanizmy wsparcia w ramach pieniędzy unijnych" - dodał.

Ardanowski podkreślił jednak, że chodzi o to, "żeby to było wsparcie rozruchowe dla zrzeszających się rolników - takie, które pomaga pokonać bariery, bezwładność instytucji, a nie jedyny sposób na wyciąganie pieniędzy publicznych".

- Bardzo często niestety tak było, że tworzono fikcyjne grupy, choćby owocowo-warzywne, których celem było tylko i wyłącznie wyciągnięcie pieniędzy unijnych, a później, kiedy kończył się okres rozrachunkowy, za który trzeba by ewentualnie oddawać pieniądze, to grupa się rozwiązywała. Z przykrością muszę powiedzieć, że były wręcz takie zachęty i przyzwolenia - powiedział.

Podkreślił, że pieniądze z UE są naszymi pieniędzmi i ważne, by je wydawać w sposób racjonalny, "żeby tworzyć pewną wartość dodaną, żeby za nie przygotowywać choćby takie rozwiązania infrastrukturalne, które będą przydatne wtedy, kiedy pieniądze unijne się skończą".

Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi przyznał, że jest "najbardziej przywiązany do spółdzielczej formy organizowania się, ale oczywiście mogą być to także np. spółki prawa handlowego, stowarzyszenia czy zrzeszenia".

Giełda Papierów Wartościowych (GPW), Towarowa Giełda Energii (TGE) i Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych (IRGiT) od początku 2019 r. rozpoczęła prace nad projektem "Platformy Żywnościowej", którego celem jest uruchomienie elektronicznej platformy obrotu towarami rolnymi. Projekt ten został zgłoszony do rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Koordynatorem jego realizacji jest Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. (PAP)

autor: Radosław Jankiewicz

Dowiedz się więcej na temat: rynek rolny | GPW | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »