Reklama

BNP Paribas: Nie jesteśmy w sytuacji poszukiwania depozytów

Po roku pandemii, kiedy nie było na co wydawać pieniędzy, a tym samym na bankowych rachunkach przybyło depozytów, gospodarstwa domowe znowu ruszyły po kredyty. I to nie tylko po hipoteki, a także po zwykle pożyczki gotówkowe przeznaczane na bieżąca konsumpcję - podają banki.

Bank BNP Paribas Polska ogłosił w czwartek wyniki finansowe za I kwartał. Zysk netto banku wzrósł w porównaniu z I kwartałem zeszłego roku, kiedy od połowy marca nastąpił lockdown, do 164 mln zł, czyli o 42 proc. Rentowność (wskaźnik ROE) banku wzrosła do 5,5 proc. z 4,1 proc. przed rokiem, choć była niższa niż w ostatnim kwartale zeszłego roku. Bank nie ukrywa, ze zawdzięcza to między innymi większemu popytowi na kredyt ze strony gospodarstw domowych.

- Po stronie kredytowej mamy wzrost w przypadku klientów indywidualnych - powiedział na konferencji prasowej prezes banku Przemek Gdański.

Reklama

Portfel kredytowy całego banku w porównaniu z sytuacją z I kwartału zeszłego roku zmniejszył się o 0,3 proc. z powodu niskiego popytu na kredyt dla przedsiębiorstw. Gdy popatrzeć na wyniki kwartał do kwartału, to w pierwszych trzech miesiącach tego roku wyraźnie wzrósł popyt na kredyty zgłaszany przez gospodarstwa domowe.

W I kwartale wartość kredytów hipotecznych udzielonych przez bank wzrosła o 10 proc. Ale jeszcze bardziej wzrosła wartość pożyczek gotówkowych, które ludzie zaciągają na bieżąca konsumpcję. Wzrost ten wyniósł aż 14 proc.

- Jest to jest bardo wyraziście pozytywny trend rosnący. Coraz więcej kredytów gotówkowych sprzedajemy w online, ok. 20 proc. - powiedział Przemek Gdański.

To trend zgodny z tym, co pokazują dane Biura Informacji Kredytowej. Według tej instytucji, w marcu 2021 roku, w porównaniu do marca 2020 banki i SKOK-i udzieliły więcej wszystkich rodzajów kredytów dla gospodarstw domowych. Wartość o kredytów ratalnych wzrosła o 73,2 proc., gotówkowych o 27,8 proc., a o 17,1 proc. - mieszkaniowych.

Jednak w skali sektora bankowego I kwartał tego roku nie przyniósł jeszcze poprawy w stosunku do zeszłego roku. Kwota kredytów gotówkowych była o 14,8 proc. niższa niż przed rokiem, a wzrosły tylko kredty ratalne o 25,3 proc. i hipoteki, o 5,9 proc.

BNP Paribas podaje, że pomimo wyraźnego wzrostu akcji kredytowej od marca nie pogarsza się jakość kredytów. Koszt ryzyka kredytowego banku wyniósł w I kwartale tego roku 60 mln zł, mniej niż jedną trzecią tego, co w I kwartale zeszłego roku, czyli do 31 punktów bazowych.    

- Wpłynęła na to ograniczona możliwość wydatków konsumpcyjnych i fakt, że nie wzrosło bezrobocie. To spowodowało poprawę jakości portfela gospodarstw domowych - powiedział wiceprezes banku Wojciech Kembłowski.

Wysokie rezerwy utworzone w zeszłym roku w związku z oczekiwaniami silnego wzrostu upadłości przedsiębiorstw oraz bezrobocia przy wciąż niskiej stopie bezrobocia i niewielkiej skali upadłości pozwalają bankom nie zawiązywać kolejnych. Jeśli sytuacja się nie pogorszy, banki będą mogły stopniowo rozwiązywać te rezerwy. GUS podał w czwartek, ze w I kwartale tego roku liczba upadłości przedsiębiorstw wyniosła 126 i była o 11,3 proc. mniejsza niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Wzrost upadłości zanotowano tylko w sektorze usług.

BNP Paribas, podobnie jak inne duże polskie banki został przez okres pandemii zalany falą depozytów przedsiębiorstw, wynikających miedzy innymi z rządowej pomocy oraz gospodarstw domowych, co było spowodowane spadkiem konsumpcji. Depozyty w banku wzrosły do 94,5 mld zł z niespełna 87 mld zł przed rokiem.

- Bank jest bardzo płynny, nie jesteśmy w sytuacji poszukiwania depozytów - powiedział Przemek Gdański.

Teraz gospodarstwa domowe stopniowo wydają depozyty lub zamieniają je na instrumenty inwestycyjne, gdyż spadek stóp procentowych doprowadził do tego, że praktycznie nie są one oprocentowane. Sprzedaż produktów inwestycyjnych przez bank wzrosła licząc rok do roku o 55 proc.  

Dane o gospodarce za marzec, w tym silny wzrost produkcji przemysłowej pokazują, że zaczyna się w gospodarce popandemiczne ożywienie. BNP Paribas oczekuje wzrosty popytu na kredyt ze strony przedsiębiorstw.

- Jesteśmy przygotowani na to, by popyt ze strony klientów korporacyjnych narastał - mówił Przemek Gdański.

Zdaniem prezesa banku, oczekiwany napływ unijnych funduszy będzie impulsem do wzrostu inwestycji przedsiębiorstw. Przy tym wzrośnie też popyt z ich strony na kredyt.

- To może być katalizator do wzrostu inwestycji współfinansowanych kredytem bankowym.

Za nim powinien pójść wzrost popytu na finansowanie inwestycyjne i rozwojowe - mówił Przemek Gdański.

Równocześnie jednak rosnąca inflacja wymusi prawdopodobnie podwyżki stóp procentowych.

- Jest narastająca presja inflacyjna. W perspektywie kilku, może kilkunastu miesięcy rozpocznie się cykl odejścia od łagodnej polityki pieniężnej - powiedział Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Polska.

BNP Paribas Polska zamierza w tym roku ogłosić strategię na lata 2022-2025.

BNPPPL

64,0000 -2,0000 -3,03% akt.: 18.06.2021, 17:51
  • Otwarcie 65,4000
  • Max 65,4000
  • Min 64,0000
  • Kurs odniesienia 66,0000
  • Suma wolumenu 4 880
  • Suma obrotów 315 346,6000
  • Widełki dolne 59,0000
  • Widełki górne 71,8000
Zobacz również: ALIOR BOS GETIN

Jacek Ramotowski

Dowiedz się więcej na temat: BNP Paribas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »