Reklama

CEZ Polska: Europa nie może zrezygnować z atomu

Walczymy w Brukseli o to, by energia jądrowa mogła funkcjonować jako jedno ze źródeł energii z UE. Chcemy mieć towarzysza broni - mówi Kamil Čermák, który był prezesem CEZ Polska do końca stycznia br.

Nowy Przemysł: Nie czuje się pan w Polsce trochę jak na zesłaniu? Polska nie jest dla CEZ największym rynkiem, a Warszawa czy Kraków to nie Praga...

Kamil Čermák: - Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony, jak Polska rozwinęła się w ciągu kilku ostatnich lat. W latach 2005-06, kiedy zaczynaliśmy naszą działalność w Polsce, byłem pierwszym prezesem CEZ w Polsce. Kupiliśmy wówczas Elektrownię Skawina i Elektrociepłownię Elcho. Wtedy najwięcej czasu spędzałem w Warszawie. Po kilku latach wróciłem do Polski, od 1 września 2012 r., jestem ponownie prezesem CEZ Polska*. Jeśli chodzi o infrastrukturę, autostrady czy sklepy, to pierwsze wrażenie jest takie, że Polska jest krajem zachodnioeuropejskim. Kraków w Europie Zachodniej ma podobną opinię jak Praga, dla młodych ludzi z Europy Zachodniej Kraków jest sexy, a jest przy tym tańszy niż Praga. Warszawa też się zmieniła. Myślę, że są to miasta z europejską atmosferą.

Reklama

Co z Polski przeniósłby Pan do Czech, a co z Czech do Polski - chodzi zarówno o kwestie biznesowe, jak i sprawy związane z codziennym życiem.

- To, co chciałbym przenieść z Polski do Czech to "zdrowy patriotyzm" - dla Polaków duma ze swojego kraju i jego historii jest czymś naturalnym. Czesi z kolei jeśli są dumni, to wyłącznie z kilku drużyn sportowych. Natomiast bazując na obecnych, niezwykle pozytywnych doświadczeniach, życzyłbym Polsce wytrwałości i determinacji w budowaniu kultury i etyki biznesowej.

W Polsce rośnie liczba osób lubiących Czechy, wręcz czechofilów. Z czego to wynika? Czy w Czechach jest podobne zjawisko dotyczące Polski?

- Niedawno, w pewnej krakowskiej pralni, pani z obsługi zapytała mnie, czy jestem Czechem, po czym z wielkim entuzjazmem wykrzyknęła: "Jestem czechomaniaczką!" i zaczęła mi opowiadać o czeskiej kulturze, historii i miejscowościach. Nie potrafię sobie wyobrazić analogicznej sytuacji w czeskim sklepie, ponieważ zainteresowanie polskością jest bardziej widoczne wśród intelektualistów i artystów. Wielu moich praskich przyjaciół w Polsce po raz pierwszy znalazło się podczas Euro 2012. Byli pozytywnie zaskoczeni zarówno urokiem miast, jak i otwartością mieszkańców. Mam nadzieję, że nadszedł w końcu czas, kiedy po raz pierwszy w historii Czesi odkryją Polskę.

Jaką rolę Polska odgrywa w strategii Grupy CEZ?

- Polska na pewno nie jest największym rynkiem dla CEZ, ale i nie mamy ambicji, żeby takim została. W Polsce nie mamy np. spółki dystrybucyjnej. Polska jest dla nas krajem strategicznym, patrzymy na naszą obecność tutaj w perspektywie długoterminowej. Mamy tu elektrociepłownie, teraz chcemy budować farmy wiatrowe na północy Polski. Mamy nadzieję, że będziemy największym operatorem farm wiatrowych w Polsce.

Z jakimi kłopotami CEZ boryka się w Polsce?

- Największe nasze wyzwania związane są z działalnością na Bałkanach, w Albanii i Bułgarii. Utrudnieniem w Polsce są kwestie związane z regulacją działalności firm elektroenergetycznych, pomimo tego Polska, podobnie jak Czechy, jest krajem z europejskimi standardami w tej kwestii. Zagraniczni inwestorzy w Czechach z pewnością także mają krytyczną ocenę czeskiej regulacji, ale wiedzą, z czego to wynika. Na początku grudnia 2012 r. było spotkanie poświęcone strategii Grupy CEZ, gdzie dyskutowaliśmy o naszej działalności na wszystkich rynkach, w których jesteśmy obecni. Zarząd Grupy CEZ potwierdził, że Skawina i Elcho są strategicznymi inwestycjami, chcemy mocno rozwijać rynek ciepła, ale mamy także duże ambicje dotyczące rozwoju farm wiatrowych. W Polsce nie notujemy oszałamiającego rozwoju, ale jest to kierunek strategiczny, długoterminowy, klasycznie europejski.

Co z blokiem gazowym w Elektrowni Skawina? Czy on już nigdy nie powstanie?

- Z Grupy CEZ otrzymamy zezwolenie na remonty istniejących jednostek. W Elektrowni Skawina musimy zrobić generalny remont jednego turbogeneratora, musimy zrealizować również inwestycje ekologiczne, aby spełnić nowe normy UE w zakresie ochrony środowiska. Jeśli chodzi o blok gazowy, tzw. Nową Skawinę, to dyskutujemy o nim z PSE Operator i dostawcami gazu, ale na pewno ta jednostka nie zostanie oddana do roku 2017. Z podjęciem ostatecznej decyzji czekamy na wejście w życie regulacji dotyczących wsparcia dla kogeneracji gazowej. Trwają prace nad tzw. trójpakiem energetycznym, mówi się, że może on wejść w życie pod koniec pierwszego kwartału 2013 r., ale mowa jest też o końcu 2013 r. Czekamy także na określenie poziomu wsparcia dla współspalania biomasy z węglem oraz farm wiatrowych. Tak długo, jak te sprawy wciąż będą dyskutowane, a nie będzie konkretnych decyzji, to firmy energetyczne będą w niepewności i będą wstrzymywały swoje inwestycje. Niektóre koncerny energetyczne działające w Polsce już zapowiadają złożenie wniosku do sądu arbitrażowego z powodu zmian w zasadach wsparcia dla współspalania. Te koncerny zainwestowały duże pieniądze w instalacje spalania biomasy i teraz może się okazać, że były to inwestycje nieuzasadnione ekonomicznie.

Czy możliwy jest udział CEZ w projekcie jądrowym w Polsce?

- Niedawno w Polsce był prezydent Václav Klaus i prowadzone były rozmowy z prezydentem Bronisławem Komorowskim, ówczesnym ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem oraz Aleksandrem Gradem, prezesem spółek jądrowych z Grupy PGE. Rozmawialiśmy wtedy o tym, żeby po nowym roku zorganizować konsultacje dotyczące budowy i eksploatacji elektrowni jądrowej. Grupa CEZ jest obecna na polskim rynku, posiada know-how i doświadczenie w sprawach budowy i eksploatacji elektrowni jądrowej, dlatego oferujemy w tym zakresie naszą pomoc. Nowe bloki jądrowe w Elektrowni Temelin mają zostać oddane w roku 2023. Od 1 lipca 2012 r. trwa przetarg, przy którym na pełnym etacie pracuje 250 ludzi, będą oni jeszcze nad tym pracowali dwa lata. Do Pragi już przyjeżdżają Hillary Clinton czy premier Dmitrij Miedwiediew i prezydent Władimir Putin lobbować w sprawie projektu. Interesujące, że Polska w tym samym terminie, czyli w roku 2023, chce oddać swój pierwszy blok jądrowy... Skoro w Polsce jeszcze nie rozpoczęto przetargu i nie ma doświadczeń w tym zakresie, ale są takie same plany, to CEZ chętnie swoimi doświadczeniami się podzieli. Chcemy mieć towarzysza broni. Dziś walczymy w Brukseli o to, żeby energia jądrowa mogła funkcjonować jako jedno ze źródeł energii z UE, a wiemy, że plany Niemiec są zupełnie inne. Jeżeli tak duży kraj jak Polska powie w Brukseli, że energetyka jądrowa powinna być rozwijana, to będzie to dla Czech poważne wsparcie.

Czy Polska, Czechy i kilka innych krajów będą w stanie stworzyć koalicję, aby chronić konwencjonalne źródła energii? Do tej pory się to nie udawało...

- Myślę, że w końcu do tego dojdzie. Taka współpraca będzie potrzebna. Z obecnych regulacji wynika, że za kilka lat będą opłacalne tylko źródła OZE. Trzeba zdawać sobie sprawę, jakie to niesie kłopoty dla stabilności pracy sieci elektroenergetycznych. Dziś Polska i Czechy mają kłopoty powodowane przez niemieckie farmy wiatrowe. Wymaga to dużych inwestycji sieciowych. Jesteśmy świadomi, że mix energetyczny musi zawierać OZE, ale niezbędne są także konwencjonalne źródła, węglowe i jądrowe. CEZ dużo inwestuje w remonty istniejących elektrowni węglowych. Koszty remontów istniejących elektrowni są zbliżone do kosztów budowy nowego Temelina i wyniosą 150- 160 mld koron.

Dariusz Ciepiela, Nowy Przemysł

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »