Reklama

Chcą odchudzić PGNiG!

Przekształcenie się Rady Sekcji Krajowej Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w Komitet Protestacyjny Solidarności nastąpiło nie bez przyczyny. Chodzi o ochronę pracowników firmy, zagrożonych reorganizacją w PGNiG.

Reklama

W grupie kapitałowej PGNiG trwają zmiany organizacyjne, o których - jak mówi Bolesław Potyrała, przewodniczący sekcji - związkowcy, mimo zabiegów, nie wiedzą wszystkiego. To jest jeden z powodów powstania komitetu.

- W firmie dzieje się sporo, a dodatkowo jej sytuacja nie jest łatwa - mówi Potyrała. - Trwają zmiany organizacyjne w oddziałach, zmiany w spółce PGNiG-Technologie, konsolidacja spółek poszukiwawczych i serwisowych w ramach PGNiG-Poszukiwania. Powstaje - o czym brak nam zupełnie informacji - spółka PGNiG-Serwis. Chcemy kontrolować proces tych przekształceń, by dla pracowników był jak najmniej dotkliwy.

Związkowcy nie ukrywają, że ich działania to na razie chuchanie na zimne, bo restrukturyzacja dopiero się rozpoczęła i trudno jeszcze ocenić, jak się skończy, jakie będą konsekwencje dla pracowników.

- Na razie zmiany dotkną głównie kadrę zarządzającą, w mniejszym stopniu szeregowych pracowników - twierdzi Dariusz Matuszewski, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. - Już teraz jednak wiemy, że niektórzy pracownicy byłych gazowni będą musieli się przekwalifikować, a część będzie musiała odejść.

Nasz drogi gaz

Sytuacja PGNiG, spółki giełdowej, ale podlegającej tzw. taryfikacji, łatwa nie jest. A pokazują to choćby wyniki finansowe firmy. W pierwszym półroczu 2012 r. grupa kapitałowa zanotowała kilkunastomilionową stratę w porównaniu z miliardem zł zysku w tym samym okresie 2011 r.

Skąd to się wzięło? M.in. stąd, że PGNiG traci przede wszystkim na sprzedaży importowanego gazu ziemnego z Rosji, którego cena dla polskiego odbiorcy należy do najwyższych w Europie. W 2010 r. rząd Tuska podpisał wyraźnie niekorzystną umowę gazową z Rosją, której skutki długo jeszcze będą odbijać się na kieszeniach zwykłych Polaków, polskich przedsiębiorców i na PGNiG.

Ciosem dla firmy (choć dla przeciętnego Polaka niekoniecznie) było odrzucenie w połowie września przez Urząd Regulacji Energetyki wniosku o podwyżkę cen gazu. Zdaniem URE podwyżka spowodowałaby z pewnością poprawę kondycji PGNiG, ale także nieuzasadnione wzrosty cen gazu dla odbiorców. W rezultacie, do końca roku taryfy gazowe pozostaną bez zmian, a kłopoty PGNiG się pogłębią.

Zmianę na stanowisku prezesa PGNiG, która dokonała się na wiosnę (została nim Grażyna Piotrowska-Oliwa, wcześniej pracująca w TP SA i Orlenie), związkowcy przyjęli dobrze. - Zmiana miała kilka przyczyn, ale jedną z nich było skuteczne dogadanie się z prezesem URE w kwestii podwyższenia taryf - ocenia jeden ze związkowców z Solidarności w PGNiG. Niestety, dziś związkowcy widzą, że oczekiwania te nie zostały spełnione.

Lepiej - z punktu widzenia resortu gospodarki i firmy - zostały spełnione oczekiwania dotyczące przygotowania się do przewidzianego w przyszłym roku otwarcia rynku gazu. Nie najlepsza sytuacja wymagała bowiem, zdaniem szefów firmy, zmian organizacyjnych w spółce, która nie tyle miała usprawnić zarządzanie nią, lecz - jak to ujęto - spłaszczyć strukturę decyzyjną.

Uproszczenie i spłaszczenie

Jeszcze za poprzedniego zarządu w centrali spółki przeprowadzono zwolnienia grupowe. Ale to nie wystarczyło. Dlatego m.in. "uproszczono i spłaszczono" struktury organizacyjne poprzez włączenie funkcjonujących dotychczas gazowni do struktur organizacyjnych oddziałów obrotu gazem. Za tym miały pójść kolejne ruchy.

Co to oznacza w praktyce? Centralizację obsługi klientów biznesowych w oddziałach, mniej o połowę stanowisk kierowniczych. Jednostki odpowiedzialne za koordynację obsługi klientów indywidualnych w gazowniach przekształcono w regionalne biura handlowe, których zakres działania wykracza poza dotychczasowe granice gazowni.

Spółka reorganizuje też departamenty i oddziały zajmujące się poszukiwaniami i wydobyciem. Kluczową zmianą jest powołanie Oddziału Geologii i Eksploatacji, którego zadaniem będzie zarządzanie i koordynacja poszukiwań i wydobycia. W tym oddziale nastąpi konsolidacja funkcji Geologii oraz Wierceń realizowanych dotychczas w oddziałach w Sanoku i Zielonej Górze z odpowiednimi departamentami w centrali PGNiG.

Jak mówi przewodniczący Bolesław Potyrała, odchudzenie struktur firmy początkowo dotyczy kierowników, dyrektorów, do czego związek ma stosunek bardziej neutralny, ale w przyszłości dotknie pracowników niższego szczebla, służb wsparcia, pomocniczych, księgowości itp. W pierwszej kolejności oddziałów handlu gazem.

Od września zlikwidowano wszystkie gazownie, a m.in. kielecką i lubelską (sprzedające gaz) włączono do Regionalnego Biura Handlowego Sandomierz. To, zdaniem związkowców, najpewniej będzie oznaczać zwolnienia służb wsparcia. Bo choć zarząd spółki uspokaja, że na razie nikt nie straci pracy, nie wszyscy przyjmą propozycję przeniesienia się do np. Sandomierza. Odejdą sami, a firma zaoszczędzi na zwolnieniach grupowych.

Można odejść

Związki zawodowe działające w firmach należących do grupy kapitałowej PGNiG zdają sobie sprawę, że część pracowników straci pracę, ale jaka, tego nie wiedzą. Ich zdaniem władze firmy nie przedstawiają konkretnych informacji, a ich pytania o konsekwencje restrukturyzacji dla pracowników były zbywane.

- Zmiany organizacyjne były sygnalizowane związkom zawodowym, jednak nikt formalnie nie wystąpił do central o wyrażenie opinii na mocy obowiązujących porozumień i nie przedstawił docelowej struktury zatrudnienia - mówi Potyrała. Dlatego trzy największe związki działające w PGNiG (współtworzące Związkową Komisję Koordynacyjną): "S", ZZ Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz Porozumienie ZZ Kadra utworzyły Komitet Protestacyjny.

Jego powstanie związkowcy uzasadnili brakiem dialogu dotyczącego istotnych spraw pracowniczych, żądając m.in. przedłożenia związkom do zaopiniowania projektu zmian organizacyjnych w oddziałach PGNiG i opracowania programu dobrowolnych odejść dla chronionych pracowników.

Taki program opracowano. Mogą skorzystać z niego osoby, które są w wieku przedemerytalnym oraz pracownicy, którym - w wyniku przekształceń - pogorszą się warunki pracy (mają otrzymać od 8 do 14 pensji). Chętni do odejścia muszą zgłosić się do końca października. Natomiast żądania wpływu na zmiany organizacyjne w firmie pozostały bez większego echa.

Jak zachować pracę

W połowie września także Sekcja Krajowa GNiG "S" przekształciła się w Komitet Protestacyjny Solidarności GNiG. - Chodziło o wzmocnienie naszych działań, o przygotowanie się do tego, co za chwilę wydarzy się w firmie - mówi przewodniczący. - Zarząd spółki zapewnia, że na razie nie będzie zwolnień grupowych, ale obserwując tendencje i kierunek, w jakim to wszystko zmierza, jesteśmy niemal pewni, że w przyszłości zwolnienia nastąpią. Staramy się być na to przygotowani.

Jakie działania komitet zamierza podjąć? Przygotowuje akcję informacyjną, manifestację w Warszawie, wystąpienia do parlamentarzystów, komisji trójstronnej i Wojewódzkich Komisji Dialogu Społecznego. Analizuje też wspólnie z zakładowymi organizacjami działającymi w PGNiG sytuację i planuje dalsze działania.

- Chcemy działać np. na rzecz przekwalifikowania pracowników, aby ochronić jak najwięcej miejsc pracy - mówi Bolesław Potyrała - bo w aktualnej sytuacji spółki spowodowanej kryzysem i decyzjami polityków, zatrzymać tego procesu nie jesteśmy w stanie.

Osobne miejsce Komitet Protestacyjny "S" poświęcił likwidacji Zakładu Gazowniczego w Jarosławiu, który ma być od nowego roku włączony do zakładu w Rzeszowie. Władze PGNiG uzasadniały to koniecznością zmniejszenia kosztów: Karpacka Spółka Gazownictwa, do której należy zakład Jarosław ma osiem oddziałów, podczas gdy średnia dla pozostałych spółek to 4 oddziały. Zmiana dotyczy przede wszystkim ponad 50 pracowników administracyjnych.

Jak stwierdził w oświadczeniu KP Solidarność: GNiG zdecydowanie "sprzeciwia się zmianom restrukturyzacyjnym wprowadzanym w GK PGNiG, które mogą grozić likwidacją wielu tysięcy miejsc pracy, zamiarowi likwidacji Oddziału Zakład Gazowniczy Jarosław". Komitet zastrzegł sobie podjęcie wszelkich przewidzianych prawem działań w obronie pracowników z Jarosławia.

Wojciech Dudkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: górnictwa | PGNiG | gazociąg | chciał | chcę | ceny gazu | komitet protestacyjny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »