Reklama

Daleko Węgrom do Grecji

Własny bank centralny, waluta, wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i dług prawie o połowę mniejszy stawiają Węgry w lepszej sytuacji niż Grecja. Zanim zagraniczni inwestorzy wezmą to pod uwagę, złoty może osłabić się o kilka groszy.

W piątek amerykańskie indeksy kończyły dzień ponad trzyprocentowymi spadkami (S&P500 -3,4 proc., DJIA -3,2 proc.), a w poniedziałek nie wiele lepiej notowania rozpoczęły giełdy w Azji. Japoński NIKKEI spadł o 3,6 proc., a Hang Seng tracił ok. 2,5 proc. Kurs euro przebił poprzednie dołki i względem jena europejska waluta była najsłabsza od 2001 r. (105,50 jenów za euro), a względem dolara od 2006 r. (1,187 USD).

Jest o co się niepokoić: Magazyn New York Times oszacował bowiem, że zagraniczne banki i instytucje finansowe tylko Grecji, Hiszpanii i Portugalii pożyczyły ok. 2,6 biliona dolarów.

Reklama

W tym tygodniu większość publikacji makroekonomicznych z Europy Zachodniej i USA to dane o drugo- i trzeciorzędnym znaczeniu, dlatego należy spodziewać się, że więcej inwestorzy uwagi poświęcą analizowaniu sytuacji Węgier i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Węgrzy opublikują m.in. dynamikę PKB w I kw. 2010 r., produkcję przemysłową oraz najnowszy odczyt inflacji, jednak możliwe, że po piątkowej wypowiedzi premiera Węgier o fałszowaniu danych przez poprzedni rząd, zagraniczne instytucje będą wycofywać kapitał z całego regionu bez względu na wszystkie okoliczności łagodzące.

Pierwsza, paniczna reakcja inwestorów na tę wiadomość w piątek silnie uderzyła nie tylko w kurs forinta, ale również złotego i czeskiej korony. Porównywanie sytuacji Węgier do Grecji, na które zapewne natkniemy się w większości dzisiejszych gazet, mija się celem z kilku powodów.

Po pierwsze Węgry posiadają własną walutę i niezależny bank centralny, który w razie konieczności może zdecydować się na dewaluację forinta w celu ożywienia eksportu. Po drugie zadłużenie Węgier jest o ponad połowę mniejsze niż Grecji, a po trzecie czynnikiem stabilizującym jest także dostęp do specjalnej linii kredytowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Podczas, gdy rząd w większości europejskich państw balansuje obecnie pomiędzy coraz bardziej wymagającym rynkiem długu, a malejącym poparciem społecznym, Brytyjczycy zamierzają wkrótce przedstawić głębokie reformy finansów publicznych, które mają zmniejszyć wydatki o ok. 20 proc. w ciągu trzech lat. Wzorem gruntownych zmian ma być Kanada, która w połowie lat 90. zdołała w krótkim czasie przejść od dziury budżetowej wynoszącej 9 proc. PKB do nadwyżki.

Łukasz Wróbel

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »