Reklama

Do końca roku czeka nas 15-proc. wzrost

ING TFI obniża swoją prognozę dla rynku akcji, przedstawiciele towarzystwa oczekują, że do końca 2010 roku WIG urośnie o około 15 proc. z obecnych poziomów, a nie jak prognozowali w maju o 20 proc. - poinformowali we wtorek przedstawiciele ING TFI.

Optymizm, który mieliśmy na początku roku jest teraz bardziej stonowany, ale nadal pozytywnie patrzymy na rynek. Uważamy, że w tym roku rynek akcji będzie rósł wolniej niż oczekiwaliśmy. Teraz uważamy, że do końca roku WIG może wzrosnąć o 15 proc. czyli w okolice 47.000 pkt. - powiedział Maciej Bombol, dyrektor inwestycyjny ING TFI. "W długim okresie akcje nadal oferują ponadprzeciętną stopę zwrotu" - dodał. Jako podstawę oczekiwanych wzrostów na giełdach wymienił on silne fundamenty polskiej gospodarki oraz spodziewany wzrost zysków spółek giełdowych. "Trwający trend boczny może skończyć się spadkami. Wrzesień i październik historycznie były dość nerwowe, ale końcówka roku powinna być lepsza i dać wzrost o około 15 proc. z obecnych poziomów" - powiedział.

Reklama

Bombol potwierdził swoją preferencję dla małych i średnich spółek, które jego zdaniem będą lepiej reagować na poprawę sytuacji gospodarczej. Podtrzymał też swoje preferencje sektorowe.

"Stawiamy na sektor bankowy i budowlany. Za bankami przemawia wciąż niski stopień ubankowienia polskiego społeczeństwa, z kolei budownictwo będą wspierać środki napływające z Unii Europejskiej.

Do końca roku akcje polskich spółek mogą dać zarobić około 15%.

ING IM Polska spodziewa się, że rynki unikną drugiego dna kryzysu. W naszym bazowym scenariuszu zakładamy wzrost światowego PKB, który będzie napędzany przez rynki wschodzące, wysoką płynność oraz luźną politykę monetarną. Zdaniem naszych ekonomistów z Hagi wzrost ten przekroczy w 2010 roku 4,5%. Jednak w 2011 roku światowa gospodarka napotka wiele wyzwań, w tym konieczność zacieśniania fiskalnego, przez co może rozwijać się wolniej, niż miało to miejsce w ostatnich kwartałach.

"Za nami dwa kwartały przyzwoitego, lecz nieco wolniejszego niż oczekiwaliśmy wzrostu gospodarczego. Przyczyniły się do tego m.in. niespodziewana eskalacja kryzysu zadłużeniowego w strefie euro oraz wyjątkowo mroźna zima. Chociaż niezłe dane makroekonomiczne sugerowałyby dynamiczny rozwój polskiej gospodarki w drugiej połowie roku, to znaczne pogorszenie nastrojów konsumentów w ostatnich tygodniach oraz niekorzystne globalne otoczenie gospodarcze skłaniają nas ku rewizji w dół prognozy wzrostu gospodarczego w Polsce do ok. 3,5%." powiedział Maciej Bombol, Dyrektor Inwestycyjny ING IM Polska.

ING IM Polska zrewidowało również poziom docelowy indeksu WIG na koniec 2010 roku do 47 000 pkt., wobec prognozowanych 50 000 pkt. "Notowania na warszawskim parkiecie są silnie uzależnione od rozwoju sytuacji na globalnych rynkach finansowych. Te zaś cechuje ostatnio wysoka zmienność oraz awersja do ryzyka, co nie sprzyja notowaniom polskich akcji w krótkim okresie" - wyjaśnia Maciej Bombol. "Jednak w dłuższym okresie, przyjmując 3-5 letni horyzont inwestycyjny, polski rynek akcji ma przed sobą dobre perspektywy. Stabilne fundamenty polskiej gospodarki oraz atrakcyjne w ujęciu historycznym wyceny spółek przemawiają za konsekwentnym i systematycznym budowaniem ekspozycji na polskie akcje" - dodaje Bombol.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »