Reklama

Elon Musk kontra inwestorzy. Zarobili 7 miliardów dolarów na przecenie akcji Tesli

Przypadek Tesli to dobra lekcja poglądowa dla inwestorów giełdowych na całym świecie, że można dużo zarobić na szybko taniejących akcjach. Między początkiem tego roku, a końcem maja osoby pozbywające się walorów spółki Elona Muska w ramach "krótkiej sprzedaży" zyskały prawie 7 miliardów dolarów. Wśród nich był Bill Gates.

Tesla od 1 stycznia do dziś została przeceniona o 30 proc. (z 1000 do 700 dolarów). Technologiczna firma multimiliardera miała w ostatnich miesiącach kilka problemów. Najważniejsze z nich to: brak komponentów, przerwy w łańcuchach dostaw i skupianie się Elona Muska na sprawach związanych z przejmowaniem Twittera.

Co ciekawe, Tesla taniała, choć w pierwszym kwartale 2022 roku zanotowała rekordowe wyniki finansowe. Mimo znacznie gorszej dostępności części i licznych przestojów w fabrykach firma wyprodukowała w tym okresie aż 305 tysięcy pojazdów. Notowaniom producenta samochodów elektrycznych najbardziej zaszkodziła ogólna awersja do branży nowych technologii - indeks Nasdaq od początku roku stracił na wartości około 20 proc.

Reklama

Nagroda za ryzyko. Czym jest "krótka sprzedaż"?

Z danych dostarczonych przez Ortex Research wynika, że inwestorzy, którzy odważyli się w tym roku zagrać na giełdzie przeciwko Tesli osiągnęli 6,8 miliarda dolarów zrealizowanych i niezrealizowanych zysków. Całe przedsięwzięcie to tak zwany" short selling", czyli "krótka sprzedaż". Polega ona na wypożyczeniu akcji, sprzedaniu ich i odkupieniu po niższej cenie. Gdy kurs walorów rzeczywiście spadnie sprzedawca jest na plusie - wzbogaca się o różnicę w cenie. Kiedy jednak akcje podrożeją, musi wyłożyć dodatkowe pieniądze na ich wykup. Jest bowiem zobowiązany zwrócić walory pierwotnemu posiadaczowi i wypłacić mu odsetki za pożyczenie papierów.

Przez kilka ostatnich lat Tesla była najczęściej wybieraną firmą na amerykańskiej giełdzie pod kątem "krótkiej sprzedaży". Wiadomo, że na przykład w 2020 roku wszyscy grający na spadek notowań spółki Elona Muska ponieśli duże straty szacowane na 38 miliardów dolarów. Liczyli na to, że Tesla będzie tanieć, tymczasem kurs rósł. Jednym z poszkodowanych miał być wtedy twórca Microsoftu Bill Gates.

Musk skłócony z Gatesem

Jednak wszystko wskazuje na to, że Bill Gates w tym roku dobrze wyszedł na zajmowaniu pozycji przeciwko Tesli. W kwietniu jeden z użytkowników Twittera ujawnił rozmowę, którą twórca Microsoftu przeprowadził z Elonem Muskiem. Miał on zadzwonić do założyciela Tesli, aby porozmawiać o “filantropii w sprawie zmian klimatycznych" i poprosić o wsparcie dla jego proklimatycznej fundacji. Odpowiedzią była mocna riposta Muska, ale na zupełnie inny temat. Gates miał zostać zapytany, czy nadal trzyma krótką pozycję o wartości pół miliarda dolarów w akcjach Tesli.

- Przepraszam, że tego nie zamknąłem - odpowiedział Gates. Po czym dodał, że wciąż chciałby porozmawiać o zaangażowaniu Muska w swoje projekty. - Przepraszam, ale nie mogę poważnie traktować twojej filantropii w dziedzinie ekologii, kiedy masz ogromną krótką pozycję przeciwko Tesli, czyli firmie robiącej najwięcej, aby rozwiązać problem zmian klimatycznych - kategoryczne odpowiedział Musk.

Giełdowe zachowanie Billa Gatesa - w pewnym sensie wrogie wobec Tesli - tym bardziej było zastanawiające, że w wywiadzie udzielonym w zeszłym roku twórca Microsoftu oświadczył, że "to co Musk robi w branży pojazdów elektrycznych jest jednym z największych wkładów w zmiany klimatyczne, jakie ktokolwiek kiedykolwiek poczynił".

Prognozy dla Tesli, czyli co dalej z cenami akcji?

W ostatnich dniach cena Tesli na Wall Street ustabilizowała się. Niektórzy inwestorzy liczą na powtórkę z drugiej połowy marca i początku kwietnia, kiedy kurs po spadkach związanych między innymi z wybuchem wojny w Ukrainie poprawił się o blisko 50 proc. w ciągu kilkunastu sesji. Tym razem sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Znawcy analizy technicznej nie wykluczają, że kurs ponownie zanurkuje “do bazy", czyli w okolice 600 dolarów.

Ryan Brinkman, analityk JP Morgan uważa, że akcje Tesli są przewartościowane i wyznacza ich cenę docelową na zaledwie 395 dolarów. Mimo że ekspert dostrzega bardzo dobre wyniki spółki, uważa, że zbliżające się spowolnienie gospodarcze wkrótce zmieni obraz rynku.

- Produkty firmy są wizjonerskie, bardzo charakterystyczne, eleganckie i dają wiele radości z jazdy. Firma ma silne fundamenty i jest prowadzona w odważny, zdecydowany sposób. Jednak wszystko to może być wkrótce zniwelowane przez pogarszający się sentyment oraz ponadprzeciętne ryzyko spowolnienia gospodarczego - konkluduje analityk JP Morgan.

Seth Goldstein, starszy analityk akcji w Morningstar, uważa, że obserwowana w ostatnim czasie wyprzedaż akcji Tesli jest spowodowana obawami, że Elon Musk coraz bardziej skupia się na swoich innych działalnościach. Wycenia jednak wartość Tesli dużo wyżej niż Ryan Brinkman.

- Z pewnością szum wokół przejęcia Twittera, zarzuty dotyczące niewłaściwych zachowań obyczajowych Muska, czy ostatnie jego tweety o tematyce politycznej nie składają się na pozytywny wizerunek firmy. Mimo to podtrzymujemy szacunki wartości godziwej na poziomie 750 dolarów za akcję. Przy obecnych cenach uważamy, że notowania Tesli są lekko niedowartościowane - napisał w nocie Goldstein.

Spółka na długie lata. Tesla to projekt długoterminowy

Liczni inwestorzy obawiają się, że przez swoje zaangażowanie w przejęcie Twittera, Musk zaniedba obowiązki związane z Teslą. Tym bardziej, że - jak podkreśla Danni Hewson analityk z AJ Bell - sytuacja na rynkach światowych jest niepokojąca.

- Problemem jest zamknięcie megafabryki Tesli w Szanghaju, a jej ponowne uruchomienie potrwa dłużej niż zakładano. Ponadto ceny metali szlachetnych koniecznych do produkcji przewodników utrzymują się na bardzo wysokim poziomie i nic nie zapowiada, aby miało się to zmienić - komentuje Hewson.

Dodaje, ze jeśli akcjonariuszom zależy na krótkoterminowym wzroście wartości akcji, to czeka ich spore rozczarowanie. Tesla to projekt długoterminowy, który wpisuje się w najnowsze tendencje na rynku motoryzacyjnym i dlatego nie należy spodziewać się gwałtownych skoków cen.

Konsensus 33 analityków MarketBeat zakłada, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy akcje Tesli podrożeją kilkadziesiąt procent i osiągną poziom 914,14 dolara. Najbardziej optymistyczne prognozy mówią o przyszłych notowaniach w okolicach 1580 dolarów za akcję. Natomiast najniższa wycena oscyluje wokół 250 dolarów.

Z kolei według opartej na algorytmach prognozy Wallet Investor, notowania spółki do maja 2023 roku powinny zbliżyć się do 1071,72 dolara, a w perspektywie 2 lat osiągnąć wartość 1492 dolarów. Długoterminowa prognoza przewiduje, że w maju 2027 roku cena akcji wyniesie aż 2666,68 dolara

Wielu ekonomistów przypomina jednak, że prognozy analityków i wyliczenia algorytmów mogą być błędne. Opierają się bowiem na historycznej analizie cen akcji, a wyniki z przeszłości nigdy nie są gwarancją przyszłych rezultatów.

Jacek Brzeski

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »