Reklama

Frank przyciąga coraz większą uwagę

Do blisko 3,17 zł rośnie dziś kurs franka szwajcarskiego. Jeszcze w początkach listopada płacono za niego 2,86 zł.

Do blisko 3,17 zł rośnie dziś kurs franka szwajcarskiego. Jeszcze w początkach listopada płacono za niego 2,86 zł.

Dzisiejszy poziom jest najwyższy od marca 2009 r. (licząc po cenach osiąganych w ciągu dnia podobne poziomy mieliśmy jeszcze u progu ostatnich wakacji). Główną przyczyną spadku złotego do franka jest kondycja euro. Traci nie tylko względem dolara, ale przede wszystkim wobec szwajcarskiej waluty.

Ogólna kondycja euro przekłada się na ogólne postrzeganie złotego, a relacja euro wobec franka szwajcarskiego przekłada się na bezpośrednie relacje złotego względem tych walut. Od początków listopada frank poszedł w górę o przeszło 10 proc., a wspólny pieniądz jedynie o mniej niż 2 proc.

Reklama

Dziś euro schodzi do 1,262 franka. Końca niekorzystnej dla euro tendencji na razie nie widać. Analiza techniczna podpowiada, że zatrzymanie może nastąpić w okolicach 1,1., a może nawet niżej. To oznaczałoby testowanie przez franka szczytów z lutego 2009 r., ukształtowanych powyżej 3,3 zł.

Rosnący kurs franka stanowi kłopot dla spłacających kredyty hipoteczne zaciągnięte w tej walucie, gdyż podnosi wysokość raty. Jednocześnie sytuację łagodzą wciąż niskie stopy procentowe w Szwajcarii i brak perspektywy ich podniesienia.

Nastroje niemieckich konsumentów niewiele się pogorszyły. Indeks Gfk na styczeń obniżył się do 5,4 pkt z 5,5 pkt miesiąc wcześniej. Oczekiwania były jednak bardziej optymistyczne. Takie rozczarowujące odczyty na krótką metę zwiększają presję na kurs euro, ale nie szkodzi to akcjom.

Home Broker zwraca uwagę:

Osłabienie euro na świecie to główna przyczyna zwyżki franka szwajcarskiego do złotego w ostatnich tygodniach

Trwa silny regres w irlandzkim budownictwie, co utrudnia wyjście na prostą tamtejszej gospodarce

Rynki nieruchomości

Obecny tydzień będzie stał na rynkach nieruchomości pod znakiem przede wszystkim publikacji danych o listopadowej sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Zaplanowana jest na jutro. Oczekiwana jest poprawa względem października, kiedy sprzedaż wyniosła niewiele ponad 4,4 mln sztuk. Teraz jest spodziewane 4,7 mln sztuk. Sama wielkość sprzedaży będzie jednak mniej istotnym elementem tego raportu. Dużo ważniejsze mogą okazać się informacje o zapasach niesprzedanych domów oraz o cenach. Obie kwestie stanowią aktualnie największą bolączkę amerykańskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Listopadowy indeks PMI dla irlandzkiego budownictwa obniżył się do 41,7 pkt z 42,3 pkt miesiąc wcześniej. Ostatnie 3 miesiące przyniosły w tym względzie wyraźny regres. Objął on najbardziej budownictwo infrastrukturalne. Lepiej prezentowało się natomiast budownictwo mieszkaniowe oraz przemysłowe.

Zespół Analiz

Home Broker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »