Reklama

Giełdy w USA trzeci dzień w górę

Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła trzeci raz z rzędu wzrosty, ale uwagę inwestorów przykuwał Apple, którego akcje rynek przecenił w tym tygodniu o 9 proc.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 81,09 pkt. 0,62 proc.) do 13.155,13 pkt. Indeks S&P 500 zyskał 4,13 pkt. (0,29 proc.) i wyniósł na koniec dnia 1.418,07 pkt. Nasdaq Composite stracił 11,23 pkt. (0,38 proc.) i wyniósł 2.978,04 pkt.

Reklama

W perspektywie tygodnia Nasdaq obniżył się o 1,1 proc., głównie z powodu spadku kursu akcji Apple. Dow zyskał 1 proc. zwyżkując już trzeci tydzień z rzędu, podobnie jak S&P 500, który zyskał w tym okresie 4,3 proc.

W centrum uwagi był oczekiwane z dużym niepokojem dane z amerykańskiego rynku pracy. Okazały się one lepsze od oczekiwań rynku.

Stopa bezrobocia w USA w listopadzie wyniosła 7,7 proc., wobec 7,9 proc. w październiku. W listopadzie liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła o 146 tys., podczas gdy w październiku wzrosła o 138 tys., po korekcie.

Liczba miejsc pracy w amerykańskim sektorze prywatnym wzrosła natomiast w listopadzie o 147 tys., podczas gdy w październiku wzrosła o 189 tys., po korekcie.

Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się stopy bezrobocia na poziomie 7,9 proc. oraz że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrośnie o 85 tys., a w sektorze prywatnym wzrośnie o 90 tys., przed korektą.

Jednak raport Departamentu Pracy nie do końca przekonał analityków.

- Raport wzbudził wiele wątpliwości. Departament Pracy stwierdził np. z jednej strony, że huragan Sandy nie miał żadnego wpływu na rynek pracy, ale jednocześnie poinformował, że ponad 369 tysięcy ludzi nie mogło pracować z powodu tego sztormu i musiało udać się na przymusowy urlop. Rynek generalnie zignorował te dane - powiedział John Cannally, z LPL Financial.

Indeks poziomu optymizmu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywany przez Uniwersytet Michigan wyniósł w grudniu 74,5 pkt., wobec 82,7 pkt. zanotowanych w listopadzie - podano we wstępnym wyliczeniu. Analitycy spodziewali się wskaźnika na poziomie 82,0 pkt.

Z Partii Republikańskiej dochodzą sygnały, że może ustąpić ona w sprawie podwyżki podatków dla najzamożniejszych Amerykanów, co mogłoby utorować drogę do porozumienia z Białym Domem co do redukcji deficytu budżetowego. Bez tego gospodarce USA grozi wpadnięcie w tzw. "klif fiskalny".

Porozumienie w sprawie sposobów obniżenia deficytu jest niezbędne, aby gospodarka USA nie stanęła na krawędzi tzw. "klifu fiskalnego", czyli jednoczesnej podwyżki podatków dla wszystkich i radykalnych cięć wydatków rządowych. Grozi to zahamowaniem wzrostu ekonomicznego i ponowną recesją.

Ze spółek dwa procent straciły akcje Apple, które przez cały tydzień zniżkowały łącznie o 9 proc. 50-dniowa średnia ruchoma spadła poniżej linii 200-dniowej średniej ruchomej, tworząc formację "krzyża śmierci", co z reguły oznacza dalsze spadki w przyszłości.

Dla spółek technologicznych, również za sprawą Apple, miniony tydzień był najgorszym od maja 2010 roku, chociaż i tak ten sektor zyskał w tym roku przeszło 30 proc.

Dowiedz się więcej na temat: wzrosty | trzeciej | tym | Ale | giełdy | trzecia | Wall Street

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »