Huta Sendzimira nie odpuści Stalproduktu
Nasze kontrwezwanie do sprzedaży akcji imiennych Stalproduktu jest już raczej przesądzone i aby było skuteczne, powinniśmy zaoferować inwestorom o około 8-10% wyższą cenę - zapowiedział Mieczysław Gil, rzecznik Huty Sendzimira.
Statut spółki stanowi, że zgodę na transakcje walorami imiennymi musi wyrazić zarząd. Na jego "przychylność" w tej sprawie może liczyć tylko Stanisław Kurnik, członek rady nadzorczej i pracownik Stalproduktu, który proponuje w wezwaniu 12 zł za walor.
Walka o przejęcie kontroli nad Stalproduktem wkracza zatem w decydującą fazę. Z jednej strony, mamy Hutę Sendzimira, która dysponuje 32,86-proc. udziałem w kapitale i 37,4-proc. w głosach na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Z drugiej, jest grupa prywatnych inwestorów związanych z kierownictwem przedsiębiorstwa, na czele z Bogdanem Celińskim, szefem spółki zależnej Stalproduktu, oraz Piotrem Janeczkiem, byłym prezesem zarządu giełdowej firmy. Razem mają około 16% akcji (w tym imienne), dających łącznie ponad 22% głosów na WZA. Kolejny 3,7-proc. pakiet głosów przejęła od funduszy emerytalnych sama spółka. Zarząd wyjaśniał w komunikatach, że w ten sposób ratuje ją przed utratą płynności finansowej, wynikającej z możliwości wycofania się banków z kredytowania. Jeżeli powodzeniem zakończyłoby się jeszcze wezwanie ogłoszone przez Stanisława Kurnika (na akcje dające 12,39% głosów), to wówczas grupa ta uzyskałaby nad hutą przewagę.
- Zarząd Stalproduktu i osoby z nim związane konsekwentnie realizują plan przejęcia kontroli nad spółką, zgodnie z własnym interesem. My jednak będziemy starali się chronić swoje wpływy. Myślę, że pomimo różnych trudności, z którymi borykamy się na co dzień, jeżeli zapadnie ostateczna decyzja, to znajdziemy środki na kontrwezwanie - dodał M. Gil.
O walce o przejęcie kontroli nad Stalproduktem pisaliśmy w PARKIECIE 23 sierpnia. Od kilku dni, pomimo wielu prób, nie udaje nam się natomiast uzyskać żadnego komentarza od członków zarządu spółki i Stanisława Kurnika. W oficjalnym komunikacie jej kierownictwo poinformowało tylko, że cele wezwania podane przez Stanisława Kurnika (uporządkowanie, stabilizacja i koncentracja akcjonariatu) nie naruszają przyjętej i realizowanej na dotychczasowych zasadach strategii rozwoju firmy. Bez odpowiedzi pozostają pytania, czy Stanisław Kurnik działa w porozumieniu z innymi akcjonariuszami oraz w jaki sposób pozyskał 5,4 mln zł niezbędnych do ogłoszenia wezwania.