Reklama

Konieczne zachęty do oszczędzania

Dla większości Polaków jedynym źródeł emerytury będzie świadczenie wypłacane z ZUS, ewentualnie częściowo wsparte kapitałem z OFE. Eksperci biją jednak na alarm. Emerytury wypłacane z państwowej kasy będą niskie, dlatego tak ważne jest stworzenie i wdrożenie dodatkowych mechanizmów, które wspierałyby długoterminowe oszczędności Polaków.

O tym, że budowanie długoterminowych oszczędności wciąż jest piętą achillesową Polaków, mówił wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Zapowiedział także, że w najbliższych miesiącach zaprezentuje nowe, dodatkowe rozwiązania, które ten stan rzeczy miałyby zmienić. To wystarczyło, żeby rozpoczął się otwarty dialog w kraju nad przyszłością systemu wsparcia długoterminowych oszczędności.

Brakuje wspólnego mianownika

Reklama

- Niezmienne już od dobrych kilku lat temat długoterminowego inwestowania jest w Polsce podnoszony przez różne strony. Wiele się na ten temat mówi, ale nie znajduje to realnego przełożenia na praktyczne działania. Dotyczy to także giełdy. Każdy zarząd porusza ten temat. Jeśli jednak odsiejemy zapowiedzi czy plany od rzeczywistych programów, to niewiele zostaje - komentuje dla Interii Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

- Brakuje dzisiaj w Polsce jasnego wsparcia dla długoterminowej polityki budowania oszczędności Polaków - dodaje.

Teraz może się to zmienić, tym bardziej, że wiele stron zapowiedziało już możliwość wprowadzenia różnorodnych programów wsparcia, które mają zachęcać Polaków do długoterminowego oszczędzania i budowania kapitału na przyszłość.

Polska wciąż jest krajem na dorobku, który - na co wielokrotnie zwracali uwagę ekonomiści - swoje dochody w większości przejada. Obecnie funkcjonujące w kraju zachęty inwestycyjne okazały się niewystarczające. Dotyczy to także giełdy, która powinna - w opinii prezesa SII - wykorzystać szansę niskich stóp procentowych i niską atrakcyjność lokat bankowych (niskie oprocentowanie).

- Giełda powinna proponować szereg działań skojarzonych z rynkiem, być liderem. Każdy z uczestników rynku coś stara się robić w zakresie promowania długoterminowego oszczędzania, ale nie ma w Polsce wspólnego mianownika, by wyraźnie akcentować potrzebę budowania oszczędności. Jak oszczędzać w otoczeniu niskich stóp procentowych, które przecież utrzymują się już na rynku bardzo długo? Nasi członkowie (SII) pytają, szukają alternatywy dla sektora bankowego, który nie daje satysfakcjonującej stopy zwrotu - konstatuje Dominiak.

Oszczędności są ważne dla obywateli

Dlaczego długoterminowe oszczędzanie jest tak ważne? Jednym z najważniejszych powodów jest słaba kondycja systemu emerytalnego, który nie zagwarantuje dostatecznie wysokich świadczeń emerytalnych. Założenia reformy 1999 roku opierały wysokość emerytury na trzech różnych filarach: państwowym (ZUS), części kapitałowej inwestowanej przez PTE na rynku (OFE), a także dobrowolnego III filaru, w ramach którego obywatele podejmowaliby działania samodzielnego oszczędzania. W tym celu, aby trzeci filar stał się bardziej atrakcyjny z perspektywy wieloletniego oszczędzania stworzono odpowiednie wehikuły (IKE, IKZE), mające inicjatywy oszczędnościowe Polaków wspierać. Tym samym część odkładanych w ten sposób pieniędzy możemy odpisać od podatku (IKZE), a także nie zapłacimy podatku belki dopóki pieniądze będą "pracować" w ramach IKE.

Indywidualne oszczędności istotne dla całej gospodarki

Większe oszczędności to większe inwestycje i szybszy rozwój gospodarczy danego kraju. - Z oszczędności można finansować inwestycje, przy czym mogą to być oszczędności zarówno krajowe, jak i zagraniczne - komentuje dla Interii Piotr Bujak, szef zespołu analiz ekonomicznych w Banku PKO BP.

Jednakże import oszczędności, czyli napływ pieniędzy do gospodarki z zagranicy jest niebezpieczny. - Rośnie uzależnienie gospodarki od finansowania kapitałem obcym, wzrasta zadłużenie zagraniczne, co może destabilizować gospodarkę, np. w momencie spadku bądź utraty zaufania. Wraz z wzmożonym odpływem kapitału mogą pojawić się perturbacje na rynku finansowym, z domknięciem inwestycji, a także z utrzymaniem wzrostu gospodarczego. Z tego też powodu najlepiej opierać inwestycje o zasoby krajowych oszczędności - konstatuje Bujak.

- W Polsce mamy zbyt niska stopę inwestycji (czyli inwestycje w relacji do PKB). Wynosi ona około 20 proc. Powinno być znacznie więcej, jeśli chcemy, aby Polska szybciej rozwijała się gospodarczo. W planie wicepremiera Morawieckiego za granicę przyjęto poziom 25 proc. - podkreśla Bujak.

Ma być więcej wsparcia

- Bez wątpienia należałoby zmienić system wsparcia dla długoterminowych oszczędności w Polsce, tak by stały się one atrakcyjne dla obywateli. Mówimy jednak o istotnej transformacji całego systemu - komentuje dla Interii prof. Leszek Pawłowicz. Jednym z pomysłów jest zwiększenie roli giełdy przy budowaniu kapitału dla Polaków. - Włączenie giełdy nie jest pomysłem złym. Nie liczyłbym jednak, że będą to instrumenty bardziej perspektywiczne niż te oferowane przez sektor bankowy - dodaje Pawłowicz.

O budowaniu systemu zachęt do długoterminowego oszczędzania mówiła także prezes GPW Małgorzata Zaleska. Co to miałoby być? Na razie nie sprecyzowano dokładnie mechanizmów zwiększających zainteresowanie inwestycjami na rynku kapitałowym, ale jak zauważyła prezes giełdy potrzebne jest "wprowadzenie systemu zachęt oraz ulg podatkowych lub zwolnień z podatku dochodowego przychodów ze sprzedaży papierów wartościowych" (za PAP).

- Jest na rynku mnóstwo spółek, których stopa dywidendy jest wyższa od oprocentowania lokat. Skąd jednak ma się o tym dowiedzieć osoba, która nie obserwuje rynku? Giełda dzisiaj nie ma efektywnych programów informacyjnych, nie mówi głośno o szansach inwestycyjnych, nie eksponuje siebie jako odpowiedniego miejsca na inwestycje. Za mało się mówi o tym, że rynek to nie tylko IPO, spekulacja na cenach, ale także inwestycje w wartość, w spółki dywidendowe. GPW ma potencjał i możliwości, by pełnić ważną rolę w budowaniu oszczędności Polaków. Oprócz deklaracji potrzebne jest jednak przedstawienie spójnego planu, jak tę "misję" pełnić - podsumowuje Dominiak.

- GPW jest jedną z tych instytucji systemu finansowego, które umożliwiają kumulację oszczędności. Co ważne giełda transferuje oszczędności bezpośrednio w inwestycje przedsiębiorstw - dodaje Bujak.

Mamy system, który nie działa efektywnie

O systemie wsparcia mówił także minister rozwoju, który nie wyklucza fiskalnych zachęt wspierających oszczędzanie. Padła także propozycja wprowadzenia zasady domyślności odnośnie do III filara (za GDP). Oznaczałoby to, że każdy zatrudniony zostałby automatycznie zapisany do pracowniczego programu emerytalnego (o ile taki byłby utworzony), albo część jego wynagrodzenia trafiałaby do IKE bądź IKZE. Sensowność tego typu zmian tłumaczy się tym, że część obywateli nie wie czym jest III filar i jak wykorzystać jego zasady funkcjonowania. Z drugiej zaś - po części zwiększyłoby to jego znaczenie na rynku, które na razie jest znikome.

System nie cieszy się zbyt dużą popularnością wśród Polaków. Ilość Indywidualnych Kont Emerytalnych jak wynika z danych KNF na koniec 2015 r. wyniosła 858,7 tys. Zgromadzono na nich pieniądze w wysokości ok. 5,7 mld złotych. Dla porównania w 2014 r. było 824,5 tys. i ok. 5 mld złotych. Co jednak istotne w minionym roku dokonano wpłat na tylko 269 tys. otwartych kontach IKE. Podobnie wygląda sytuacja na kontach IKZE. Na koniec 2015 r. otwartych było niecałe 600 tys. rachunków o sumarycznej wartości 621 mln złotych. Za miniony rok wpłaty dokonano jednak tylko na 142 tys. rachunki.

- Bez rozwiązań dla III filara nic nie uda się zmienić, mimo że dostępne są dzisiaj instrumenty, które mogłyby wspierać oszczędności Polaków. Żeby jednak dane mechanizmy cieszyły się popularnością, społeczeństwo musi mieć też produkty, które dadzą odpowiednią stopę zwrotu, atrakcyjną dla nich z perspektywy czasu. Co z tego, że mamy wehikuły oszczędnościowe, jeśli brakuje dla tego odpowiednich produktów. Same hasła jednak nie wystarczą. Wydłużenie pasywów nie może spowodować zapaści sektora. Wymagany jest koncept - regulacyjny i polityczny - związany z długoterminowymi oszczędnościami. Samo się to nie zrobi - mówi Interii Pawłowicz.

LD

Dowiedz się więcej na temat: oszczędności | lokaty | emerytura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »