Kto podgrzewa Bioton?

2 mld zł przekroczyła w piątek kapitalizacja Biotonu. Za akcję, po wzroście o prawie 9%, płacono 12,3 zł. Po rynku krążą plotki, a spółka milczy.

2 mld zł przekroczyła w piątek kapitalizacja Biotonu. Za akcję, po wzroście o prawie 9%, płacono 12,3 zł. Po rynku krążą plotki, a spółka milczy.

Kurs akcji Biotonu zwyżkuje niemal nieustannie od początku ubiegłego tygodnia, kiedy poinformowaliśmy o rekordowym kontrakcie singapurskiej spółki SciGen, której znaczącym udziałowcem jest Bioton. Na początku wzrostu, 10 października, za akcję Biotonu płacono 7,32 zł - o 40% mniej niż obecnie. Czy taka zwyżka jest uzasadniona?

- Ciężko jest wytłumaczyć ten wzrost kursu. Spółka ma duży potencjał wzrostu, jednak patrząc na wyniki, można się zastanawiać, czy aż tak duży. Wydaje się, że większość inwestorów spółki jest nastawiona spekulacyjnie - powiedziała Ewa Radkowska z ING Investment Management. - Te ceny nie mają już uzasadnienia fundamentalnego - dodała. Inny analityk, pragnący zachować anonimowość, mówi, że obecnie nie wiadomo, jakie będą efekty chińskiego kontraktu SciGenu. - Stąd trudno obecnie już przekładać tę transakcję na wyniki Biotonu - mówi.

Reklama

Singapurska firma informowała, że oczekuje, iż pierwsze przychody ze sprzedaży szczepionki na wirusowe zapalenie wątroby typu B do Chin pojawią się w I kw. 2008 r. Minimalna wartość kontraktu z chińską firmą Hefei Life Sciences to 145-210 mln USD, w zależności od tego, w jakiej formie SciGen będzie dostarczać materiały do szczepionki. - Inwestorzy mogą liczyć, że zyski spółki bardzo się zwiększą w przyszłości. Kupują przyszłość - uważa Radkowska.

Spekluacje

Od kilku dni wśród inwestorów krążą plotki, jakoby spółka miała wkrótce opublikować istotne informacje. Na internetowej liście dyskusyjnej Parkietu rozmówcy spekulowali o możliwości rozpoczęcia produkcji leku na ptasią grypę, po tym jak szwajcarski koncern farmaceutyczny Roche Holding podał, że jest gotów udostępnić innym wytwórniom leków licencję na ten specyfik. Mówi się też o dużym kontrakcie na dostawy insuliny do Rosji. - To wszystko plotki, które tylko wzmagają zainteresowanie - mówi analityk. Atmosferę podgrzała informacja, umieszczona w czwartek wieczorem na stronie internetowej spółki, o przekazaniu raportu bieżącego wyłącznie do wiadomości Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Spółka poprosiła o utajnienie raportu, powołując się na artykuł 148 pkt 2 ustawy Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Mówi on, że spółka musi przekazać KPWiG wykaz akcjonariuszy uprawnionych do udziału w walnym zgromadzeniu, z określeniem liczby walorów i głosów przysługujących każdemu z nich, nie później niż "do dnia poprzedzającego wyznaczony dzień walnego zgromadzenia". Na 25 października spółka zwołała NWZA. W porządku obrad są punkty dotyczące zmiany w radzie nadzorczej i rozszerzenia działalności firmy. Informacja o przekazaniu kolejnego raportu bieżącego tylko do wiadomości KPWiG pojawiła się na stronie internetowej Biotonu w piątek. PARKIET próbował się skontaktować z przedstawicielami spółki, aby uzyskać wyjaśnienia w tej sprawie. Jednak od czwartku są oni nieuchwytni.

Konkurenci Biotonu

Na świecie wytwarzaniem rekombinowanej insuliny - głównego produktu Biotonu - zajmują się trzy giełdowe koncerny: amerykański Eli Lilly, duński Novo Nordisk oraz francuski Aventis. Ich kapitalizacja giełdowa sięga od 14,5 mld euro (Novo Nordisk) do ponad 63 mld euro (Aventis), czyli wielokrotnie więcej, niż wynosi wartość Biotonu (ok. 0,5 mld euro). Wyceny rynkowe Eli Lilly i Novo Nordisk są niemal identyczne - wskaźnik cena/zysk wynosi 18,2. Pod tym względem drożej wyceniany jest Aventis - z C/Z równym 27,4. Z kolei wskaźnik cena/wartość księgowa dla trzech koncernów mieści się w przedziale 3,8-5,9. Na tym tle akcje Biotonu są drogie. Według agencji Bloomberga, C/Z przekracza 236, a C/WK to ponad 11.

Zbyt wysoka wycena?

Bioton jest wyceniany wysoko na tle zagranicznych konkurentów, biorąc pod uwagę nie tylko wypracowane już zyski, ale także ich prognozy na ten rok. Zarząd spółki prognozuje na br. wynik netto w wysokości 28 mln zł.

Przy takim założeniu prognozowany C/Z na koniec roku (przy aktualnej cenie akcji) wynosi blisko 78. Z kolei BRE Bank prognozował w lipcu tegoroczny wynik spółki nieco niżej - na 26,9 mln zł, co daje prognozowany C/Z na poziomie ponad 81. To wciąż wyraźnie więcej, niż w przypadku zagranicznych odpowiedników Biotonu. Dla koncernów Eli Lilly i Novo Nordisk szacowany C/Z na koniec roku to 17,9-18. Podsumowując, w stosunku do tych dwóch spółek Bioton jest wyceniany aż 13 razy wyżej, biorąc pod uwagę aktualny C/Z, i około cztery razy drożej, uwzględniając tegoroczne prognozy zysków.

Te różnice mogą się jeszcze bardziej powiększyć, gdyż w ostatnich miesiącach notowania zagranicznych koncernów zachowują się znacznie słabiej niż kurs Biotonu - znajdują się w pobliżu wielomiesięcznych minimów.

Kapitalizacja Biotonu wzrosła już od momentu debiutu spółki na GPW o 187%, do blisko 2,2 mld zł - to o 562 mln zł więcej niż kapitalizacja Prokomu. Ryszard Krauze, przewodniczący rady nadzorczej i pośrednio największy udziałowiec firmy, zapowiadał wkrótce po debiucie spółki na GPW, że Bioton może stać się siłą napędową jego grupy, w której wcześniej liderem był Prokom.

Tomasz Hońdo, Krzysztof Grad

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: plotki | kapitalizacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »