Reklama

Kuszący błysk złotej monety

Niepewność na rynkach finansowych zmusiła wielu inwestorów do poszukiwania alternatywnych form lokowania pieniędzy. Do takich należy m.in. złoto. Istnieje wiele sposobów inwestowania w ten kruszec. Do jednych z najbardziej obiecujących należą monety.

Hossa na rynku złota trwa od dziesięciu lat. Złoto notowane w USD osiąga coraz to nowe rekordy cenowe. Kiedy spada zaufanie do pieniądza, inwestycje w kruszce stają się bezpieczną i rentowną lokatą kapitału.

Monety najlepszym sposobem na inwestycje w złoto?

W złoto można inwestować na kilka sposobów. W Polsce najbardziej popularne są produkty strukturyzowane, fundusze inwestycyjne, a także biżuteria, sztabki i monety. W przypadku funduszy strukturyzowanych bank oferuje "paczkę", na którą składają się aktywa przynoszące stały dochód (obligacje) oraz przynajmniej jedna z opcji - np. kontrakt na srebro, miedź, ropę naftową lub właśnie na złoto. Przy tym instrumencie finansowym banki zapewniają ochronę kapitału, czyli teoretycznie na inwestycji nie można stracić.

Reklama

W zamian jednak należy utrzymać ją przez określony czas (inaczej traci się ochronę kapitału) i trzeba liczyć się z ograniczonymi możliwościami zysku - bank zobowiązuje się, że wypłaci tylko określoną wartość zmiany danego indeksu. Wyniki struktur są zróżnicowane, jednak zwykle nie zachwycają wysokimi zyskami. W pierwszej połowie 2010 r. średnia stopa zwrotu wynosiła około 4,5 proc. Niektóre produkty strukturyzowane nie zanotowały żadnego wzrostu. Inwestorzy, którzy ulokowali w nich swoje pieniądze, uwzględniając inflację, odnotowali stratę.

Na innej zasadzie działają fundusze inwestycyjne, jednak większość z nich lokuje pieniądze nie na rynkach towarowych, ale w spółki giełdowe działające w branży, np. w kopalnie złota. Wartość tych akcji jest w pewnym stopniu skorelowana z cenami złota, jednak nie można mówić o pełnej zależności.

W przypadku biżuterii trudno mówić o inwestowaniu. Kupując złoty pierścionek, czy kolczyki płaci się przede wszystkim za ich wykonanie i wartość artystyczną. Cena biżuterii jest więc słabo skorelowana z wartością złota i ryzykowne jest liczenie na jej wzrost w czasie.

Pozostają jeszcze sztabki - można je kupić w Mennicy Polskiej. Mają one wagę od 5 do 250 g. Wg cennika z 15 października 2010 r., sztabka 5 g kosztuje 805 zł, a 250 g - 33 400 zł. Mennica oferuje również odpłatne przechowywanie zakupionych sztabek, a później odkupienie złota po cenie rynkowej. Sztabki są dobrym sposobem inwestowania w fizyczne złoto, bezpieczną lokatą na czas kryzysu.

Najbardziej obiecującym sposobem na inwestycję w złoto są monety. Ich wartość w dużej mierze oparta jest na wartości kruszcu, a do tego (w przeciwieństwie do sztabek) może ona dodatkowo wzrosnąć dzięki wartości kolekcjonerskiej. Monety łączą tym samym zalety obligacji (bezpieczeństwo ulokowanych środków) z zyskownością akcji.

Ile można zyskać na inwestycjach w monety?

Przykładem tego, ile można zyskać na inwestycji w złote monety, jest dwustuzłotówka "XIII konkurs im. F. Chopina" z 1995 r. W dniu emisji jej cena wynosiła 780 zł, dzisiaj sięga aż 35 000 zł. Zysk w wysokości 4 387 proc. niewątpliwie robi wrażenie. Oczywiście jest to skrajny przykład i druga taka okazja zapewne szybko się nie powtórzy. Jednak w przypadku innych monet emitowanych przez NBP także możemy mówić o sporych zyskach. Kupując wszystkie złote monety emitowane przez NBP od 1996 r. (czyli nie wliczając dwustuzłotówki "Chopin" z 1995 r.) i sprzedając je dzisiaj po cenie rynkowej, można liczyć na zysk w wysokości 97 proc. procent 1.

Przy czym zyski okażą się jeszcze większe w przypadku posiadania określonej wiedzy na temat monet i inwestowania w te, które mają szanse na największe wzrosty cen.

- Inwestowanie w monety, jakkolwiek potencjalnie bardzo zyskowne, bez uprzednio zdobytej wiedzy jest tak samo ryzykowne jak inwestowanie "w ciemno" w akcje czy obligacje. W internecie nie ma zbyt wielu stron edukacyjnych z zakresu numinwestycji, dlatego stworzyliśmy i udostępniliśmy wszystkim chętnym pokaźną bazę wiedzy na ten temat - mówi Maciej Buchaniewicz, prezes Numistat Europejska Giełda Monet.

Na co należy zwrócić uwagę inwestując w monety?

Na cenę złotych monet w głównej mierze składa się cena kruszcu i ewentualna dodatkowa wartość kolekcjonerska, czyli to, ile kupujący są w stanie za nie zapłacić. Kruszec zawarty w monecie stanowi gwarancję, że jej cena nie spadnie poniżej określonego poziomu. Tymczasem wartość kolekcjonerska potęguje zyski z inwestycji. Tak właśnie stało się w przypadku "Chopina" z 1995 r. Dlaczego cena tej monety wzrosła tak bardzo?

Zadecydował w tym przypadku niski nakład - wyniósł on jedynie 500 sztuk. Dla porównania, średni nakład złotych monet emitowanych przez NBP w 2010 r. wynosi 11 000, czyli aż dwadzieścia dwa razy więcej. Nakład nie jest jednak jedynym czynnikiem warunkującym wartość kolekcjonerską. Liczą się również walory artystyczne monety, jej wiek, okazja, z powodu której ją wybito, czy chociażby panująca moda.

Opłacalne jest inwestowanie w złote monety, których cena opiera się przede wszystkim na wartości kruszcu, czyli w nieznacznym tylko stopniu przewyższa cenę złota w niej zawartego. Jeżeli do tego moneta ma niski nakład, a także posiada inne walory estetyczne czy symboliczne, jest bardzo prawdopodobne, że nabierze ona dodatkowej wartości kolekcjonerskiej, a inwestycja okaże się bardzo rentowna. Przy czym taki zakup będzie zadowalający nie tylko ze względów finansowych.

Wiele monet stanowi prawdziwe dzieła sztuki, upodabniając tym samym inwestowanie w numizmaty do kolekcjonowania np. obrazów. Przy czym monety mają jedną podstawową przewagę nad obrazami - zajmują mało miejsca, w związku z czym łatwo je przechowywać, chociażby w skrytce bankowej, bez obawy przed kradzieżą.

W które monety warto zainwestować?

Rynek numizmatyczny jest bardzo różnorodny, dzięki temu inwestowanie w monety jest po prostu ciekawe. Jednak stwarza to też pewne ryzyko. Na rynku mnożą się firmy sprzedające różne metalowe krążki, medale, żetony. Jednak aby nazwać jakiś krążek monetą, powinien mieć on oznaczenie emitenta, być legalnym środkiem płatniczym i posiadać nominał.

Emitowane przez wiele firm żetony nie spełniają tych założeń. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że często do złudzenia przypominają one emitowane przez NBP monety, do tego w horrendalnych cenach. Takie medale, żetony nie będą dobrą inwestycją. Przed kupnem monety warto upewnić się, że jest ona legalnym środkiem płatniczym.

Odrębną grupą numizmatów są tzw. monety bulionowe. Stanowią one dobre rozwiązanie dla tych, którzy szukają bezpiecznej inwestycji i nie chcą poświęcać czasu na analizę wartości kolekcjonerskiej. Monety bulionowe są monetami lokacyjnymi, wykonanymi z metali szlachetnych: złota, srebra lub platyny.

Już w zamierzeniu nie mają być wprowadzone do obiegu, chociaż niektóre z nich posiadają nominał. Ich cena opiera się głównie na wartości kruszców, których próba jest zazwyczaj wyższa niż w przypadku monet kolekcjonerskich. Nakład zwykle nie jest z góry zdefiniowany i zależy od popytu. Na polskim rynku popularną serią monet bulionowych jest "Orzeł bielik" ze złota próby 999,9.

Złote monety oferują wiele możliwości lokowania pieniędzy. Do tego łączą w sobie zalety obligacji czy lokaty (bezpieczeństwo zainwestowanych środków) z zyskownością akcji. Warto więc się im bliżej przyjrzeć pod kątem inwestycyjnym.

Anna Jaskółka, Numistat.pl

1. Dane wg Katalogu monet polskich obiegowych i kolekcjonerskich Janusza Parchimowicza 2010 r.

Dowiedz się więcej na temat: monety | złoto | medale | inwestowanie | fundusze inwestycyjne | ten | złote monety | złoto | błysk | kusza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »