Reklama

Lekkie spadki na Wall Street

Czwartkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od spadków, ale lepsze od oczekiwań dane z amerykańskich rynków nieruchomości i pracy spowodowały odrobienie strat i wyjście indeksów na plusy. W końcówce sesji ponownie przeważyła jednak chęć do sprzedawania akcji.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 12,67 pkt. (0,08 proc.) do 15 294,50 pkt.

Reklama

Indeks S&P 500 obniżył się o 4,84 pkt. (0,29 proc.) do 1650,51 pkt.

Nasdaq Composite stracił 3,88 pkt. (0,11 proc.) i wyniósł 3459,42 pkt.

- Zmienność na rynkach wcale nie zniknęła. W dalszym ciągu jest jej bardzo wiele - powiedział John Hailer, szef Natixis Global Asset Management.

Jego zdaniem, nie dojdzie jednak do większej korekty, gdyż akcje spółek nie są jeszcze w większości drogie.

- Możemy mieć do czynienia z pewnym ruchem w dół, ale nie na tyle znaczącym, żeby miał zniechęcać do wejścia na rynek. Ciągle jeszcze jest szansa na dalsze wzrosty - powiedział Hailer.

Czwartkowe odrobienie strat przez indeksy i chwilowe wyjście ich na plus w końcówce notowań analitycy tłumaczą dobrymi danymi z amerykańskiej gospodarki.

- Głównym powodem dzisiejszego odrobienia strat były lepsze od oczekiwań dane z rynku nieruchomości i z rynku pracy. Jeśli uzdrawia się sytuacja na rynku pracy, a ceny mieszkań będą szły w górę, to możemy mieć całkiem przyzwoitą poprawę w gospodarce w drugiej połowie roku - powiedział Jeremy Zirin z UBS.

Na postępującą poprawę na rynku pracy w USA wskazują napływające w ostatnim czasie dane. Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA spadła o 23 tys. wobec poprzedniego tygodnia i wyniosła 340 tys. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 345 tys. Czterotygodniowa średnia dla tego wskaźnika spadła do 339,5 tys. wobec 362 tys. notowanych miesiąc wcześniej.

Sprzedaż nowych domów w USA wzrosła w kwietniu do 454 tysięcy w ujęciu rocznym. Analitycy spodziewali się, że sprzedaż nowych domów wyniesie 425 tys. Miesiąc wcześniej odnotowano 444 tys. po korekcie.

Dużo zamieszania i mocną przecenę na niektórych giełdach spowodowały relacje z ostatniego posiedzenia Fed. Szczególnie dotkliwą przeceną został dotknięty lider wśród rynków rozwiniętych w ostatnim czasie, rynek japoński. Indeks Nikkei 225 spadł w czwartek na zakończenie sesji o 7,3 proc. Rentowność 10-letnich japońskich papierów skarbowych wzrosła z kolei do 1 proc., po raz pierwszy od ponad roku.

Z raportu wynika, że wśród członków FOMC w trakcie ostatniego posiedzenia wciąż dominowało przekonanie, że aby możliwe było zmniejszenie skali realizowanego obecnie programu luzowania ilościowego, konieczna jest dalsza poprawa na amerykańskim rynku pracy. Jednocześnie jednak kilku z nich oświadczyło, że może rozważyć ograniczenie QE już na kolejnym posiedzeniu w czerwcu.

Dodatkowych powodów do pesymizmu dostarczyły inwestorom dane z chińskiej gospodarki. Indeks PMI w chińskim przemyśle spadł poniżej 50 pkt, granicznego poziomu wskazującego na kurczenie się sektora. Indeks wyniósł w maju 49,6 pkt. wobec 50,4 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca - podano we wstępnych wyliczeniach HSBC Holdings i Markit Economics. Analitycy spodziewali się 50,4 pkt.

Lepszy wydźwięk miał odczyt PMI z Europy. Jak wynika z wstępnych wyliczeń, indeks PMI Composite w strefie euro wyniósł w maju 2013 r. 47,7 pkt. wobec 46,9 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca. Analitycy szacowali wartość indeksu na 47,2 pkt.

Dowiedz się więcej na temat: Downing | giełdy | Ale | lepsze | Wall Street

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »