Amerykańscy komentatorzy przypominają, że do transakcji doszło niespełna dwa tygodnie po tym, jak Musk skrytykował ten portal społecznościowy. Zadał też na nim pytanie, czy zdaniem użytkowników Twitter przestrzega zasad wolności słowa.
"Biorąc pod uwagę, że Twitter służy jako de facto publiczny plac miejski, nieprzestrzeganie zasad wolności słowa zasadniczo podważa demokrację" - napisał na Twitterze Musk. I dodał: “Co powinno być zrobione?"
Musk jest teraz właścicielem 73,5 milionów akcji Twittera
Zdaniem komentujących wydarzenie, owe "co" to prawdopodobnie zakup pokaźnego pakietu akcji - 9,2 proc. pasywnego udziału w spółce - który czyni Elona Muska największym zewnętrznym udziałowcem firmy. Zgodnie z danymi Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, właściciela SpaceX posiada prawie 73.5 milionów walorów Twittera.
W piątek, według cen zamknięcia nowojorskiej giełdy, pakiet ten wart był niemal 3 miliardy dolarów (2,89 miliarda dolarów). Od tamtej pory, ich wartość zwiększyła się o ponad 25 proc. (podczas handlu przed rozpoczęciem sesji na giełdzie nowojorskiej) i dzisiaj kosztują ok. 50 dol.
Analitycy zastanawiają się, czy kupno akcji Twittera oznacza, że Musk nie będzie budował własnej platformy społecznościowej.
Serwis społecznościowy krytykowana przez miliardera jest często przez niego używany. Musk ma na nim ponad 80 milionów obserwujących, z którymi dzieli się planami biznesowymi, memami i osobistymi przeżyciami. Niedawno miliarder opisywał pobyt w berlińskim nocnym klubie. Pod koniec marca, za pośrednictwem Twittera, Musk zapowiadał zbudowanie nowej platformy społecznościowej.
Analitycy zastanawiają się teraz, czy kupno udziałów w Twitterze świadczy o zmianie decyzji, czy może jest początkiem budowy medialnego imperium Muska.
Ewa Wysocka










