Na Wall Street zwyżki, rynek czeka na rozstrzygnięcia w Europie

- Akcje na Wall Steet rosły w środę po lepszych od oczekiwaniach wynikach PepsiCo. Nastrojów na rynkach nie było w stanie popsuć znacznie odrzucenie przez parlament słowacki w pierwszym głosowaniu reformy Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej.

Inwestorzy liczą, że kolejne głosowania nad reformą przyniosą jej przyjęcie.

Dzięki środowym wzrostom indeks Dow wyszedł na plus licząc od początku 2011 roku.

Parlament Słowacji, który we wtorek wieczorem odrzucił plan reformy Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF), powodując tym samym upadek rządu, być może już w czwartek będzie ponownie głosował nad tym funduszem ratunkowym strefy euro.

Przywódcy partii koalicji rządzącej zaplanowali na środę spotkanie z przedstawicielami głównej partii opozycyjnej SMER-SD, by omówić ratyfikację reformy EFSF - zapowiedział rzecznik Słowackiej Unii Demokratycznej i Chrześcijańskiej - Partii Demokratycznej (SDKU-DS) ustępującej premier Ivety Radiczovej.

Reklama

Przywódca opozycyjnej lewicowej partii SMER-SD, były premier Robert Fico, uznaje konieczność uchwalenia reformy EFSF, ale zapowiadał, że poprze ją jedynie pod warunkiem, że zgodnie opowie się za tym cała koalicja rządząca.

We wtorek plan reformy EFSF, przewidujący m.in. zwiększenie udziału Słowacji w funduszu z 4,4 do 7,7 mld euro, przepadł w słowackim parlamencie 21 głosami. Jedna z partii wchodzących w skład koalicji rządzącej - Wolność i Solidarność (SaS) zagłosowała, mimo apeli premier Radiczovej, przeciwko propozycji rządu.

Gabinet Radiczovej na podwyższenie gwarancji udzielanych w ramach EFSF zgodził się już na początku lata. SaS się temu sprzeciwia, argumentując, że Słowacja, najbiedniejszy kraj strefy euro, nie powinna spłacać długów bogatszych państw, takich jak Grecja czy Włochy. Wobec postawy SaS, ratyfikacja reformy EFSF jest możliwa tylko przy poparciu lewicowej opozycji.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso wezwał w środę do ponownych testów wytrzymałości unijnych banków przy zaostrzonym kryterium płynności oraz skoordynowanej akcji ich rekapitalizacji. Decyzja ma zapaść na najbliższym szczycie UE i eurolandu.

Propozycja Barroso jest częścią przyjętego w środę przez KE planu antykryzysowego przed szczytem UE 23 października; plan dotyczy pięciu obszarów unijnych działań, w tym m.in. wzmocnienia europejskich banków. Na szczycie przywódcy mają zdecydować, jak powstrzymać kryzys zadłużenia w eurolandzie, który z Grecji rozlewa się na Włochy i Hiszpanię i osłabia banki. Rekapitalizacja banków znajduje się też w centrum francusko-niemieckich propozycji ratowania strefy euro.

Barroso chce ponownej oceny kondycji banków w UE przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego z wykorzystaniem tymczasowego, znacznie wyższego wskaźnika płynności oraz narażenia banków na długi publiczne krajów strefy euro. Lipcowe testy europejskich banków wymagały 5-procentowego wskaźnika płynności, współczynnik ten - jak spekuluje "Financial Times" - może teraz wynieść nawet 9 proc., choć jego wysokość jest wciąż dyskutowana między stolicami krajów UE.

W USA zanotowano wzrost indeksu wniosków o kredyt hipoteczny MBA. Indeks zwyżkował w tygodniu zakończonym 7 października o 1,3 proc. Tydzień wcześniej indeks spadł o 4,3 proc.

Przed końcem sesji opublikowano raport z wrześniowego posiedzenia Fedu. Wynika z niego, że Kilku członków Federalnego Komitetu Otwartego było zdania, że Rezerwa Federalna powinna w dalszym ciągu skupować aktywa, traktując to jako sposób na pobudzenie amerykańskiej gospodarki.

Dodatkowe zakupy aktywów oznaczałyby wprowadzenie trzeciej rundy programu QE, czyli ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. W okresie od grudnia 2008 roku do czerwca 2011 roku Fed przeznaczył na zakupy aktywów w dwóch pierwszych rundach tego programu łącznie około 2,3 bln USD.

Część członków FOMC obawia się, że kontynuacja programu spowoduje wzrost inflacji i oczekiwań inflacyjnych, zamiast spodziewanego ożywienia gospodarki. Ich zdaniem, tego typu instrumenty powinny być wprowadzone jedynie w sytuacji, gdyby pojawiło się ryzyko deflacji - wynika z minutes.

Zysk PepsiCo w III kw. 2011 r. wyniósł 1,31 USD na akcję. Analitycy spodziewali się 1,3 USD na akcję. Przychody spółki wyniosły w III kw. tego roku 17,6 mld USD wobec prognozowanych przez analityków 17,2 mld USD. Akcje PepsiCo rosły ponad 3 proc.

We wtorek po sesji wyniki kwartalne podała Alcoa. Zysk netto koncernu aluminiowego w trzecim kwartale 2011 roku wyniósł 15 centów na akcję, podczas gdy analitycy spodziewali się, że sięgnie on 22 centy na jedną akcję. Przychody Alcoa w trzecim kwartale wyniosły 6,42 mld USD, a analitycy oczekiwali przychodów w wysokości 6,22 mld USD. Po publikacji wyników akcje Alcoa spadały kilka procent.

W czwartek wyniki za trzeci kwartał przedstawią JPMorgan i Google, a w piątek Mattel.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: PepsiCo | wall
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »