Reklama

Nieduże zmiany na Wall Street po wcześniejszych silnych wzrostach

Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła nieduże zmiany głównych indeksów po silnych wzrostach z ubiegłego tygodnia. Indeksom ciążyły spółki paliwowe po tym, jak na rynek ropy naftowej powróciły spadki.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,87 proc., do 17.959,44 pkt.

S&P 500 zyskał 0,38 proc. i wyniósł 2.078,54 pkt.

Nasdaq Comp. wzrósł o 0,34 proc. i wyniósł 4.781,42 pkt.

"Wygląda na to, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce poprawia się konsekwentnie. Dobre są dane z rynku pracy i rośnie produkcja przemysłowa. Spadające ceny surowców, a w szczególności ropy naftowej, sprawiają, że rośnie dochód rozporządzalny konsumentów" - ocenił Bill Stone, główny strateg inwestycyjny w PNC Asset Management.

Reklama

"Pozytywne trendy w gospodarce sprawiają, że również w tym roku mamy rajd św. Mikołaja" - dodał.

Indeks S&P 500 w trakcie ostatnich trzech sesji zyskał 5 proc., odrabiając tym samym prawie cały dystans stracony wcześniej w trakcie grudniowej korekty.

Inwestorzy kupowali akcje po tym, jak w komunikacie po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Rezerwa Federalna oświadczyła, że będzie "cierpliwie" czekać na odpowiedni moment do podwyższenia stóp procentowych w USA. Rynek zinterpretował komunikat jako zapowiedź luźniejszej od wcześniejszych oczekiwań polityki monetarnej w USA w przyszłym roku.

"Spadek cen ropy naftowej w trakcie kilku ostatnich miesięcy mógł wpłynąć na obniżenie projekcji inflacji przez Fed, dzięki temu możliwe może być utrzymywanie akomodacyjnej polityki monetarnej w przyszłym roku" - ocenił główny ekonomista Daiwa Capital Markets, Michael Moran.

Po nieco lepszej końcówce ubiegłego tygodnia w poniedziałek ponownie spadały ceny ropy naftowej. Notowaniom surowca zaszkodziła wypowiedź saudyjskiego ministra ds. ropy naftowej Ali al-Naimiego, który stwierdził, że jego kraj jest gotowy do zwiększenia produkcji, aby zapewnić sobie większy udział w rynku.

Saudyjski minister ocenił również, że niższe ceny ropy naftowej są korzystne, ponieważ stanowią wsparcie dla światowej gospodarki, co powinno przełożyć się na wyższy popyt w przyszłości, jak również ograniczyć wzrost produkcji ropy naftowej na świecie.

W ślad spadających cen ropy naftowej podążały akcje spółek paliwowych. Traciły miedzy innymi papiery największych amerykańskich koncernów z tej branży - spółek Chevron i Exxon.

Słabsze od oczekiwań okazały się dane z amerykańskiego rynku nieruchomości.

Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA w listopadzie spadła do 4,93 mln w ujęciu rocznym. W październiku liczba ta wyniosła 5,25 mln. Analitycy z Wall Street spodziewali się spadku sprzedaży domów na rynku wtórnym do 5,2 mln.

W listopadzie wzrósł indeks aktywności w gospodarce amerykańskiej NAI (National Activity Index) - wynika z danych Banku Rezerw Federalnych z Chicago.

Indeks NAI wzrósł w listopadzie do 0,73 pkt. z 0,31 pkt. miesiąc wcześniej po korekcie. Analitycy oczekiwali wskaźnika na poziomie plus 0,25 pkt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »