Reklama

OPEC decyduje się na cięcie produkcji, ale czy zrealizuje swoje zapowiedzi?

Arabia Saudyjska rezygnuje ze strategii "pump-and-dump" po wypracowaniu porozumienia w sprawie ograniczenia produkcji. Porozumienie zakłada pierwsze ograniczenie produkcji przez OPEC od 2008 roku. Na wzrost cen ropy liczą nie tylko kraje z kartelu.

Szczegóły porozumienia zostaną wypracowane podczas posiedzenia OPEC 30 listopada.

Reklama

Nigeria, Libia i Iran mogą zostać wyłączone z porozumienia.

Wpływ decyzji może być odczuwalny najwcześniej w styczniu 2017 roku.

Według prognoz, w krótkim i średnim okresie, zwyżki cen ropy będą ograniczone przez poziom nieco powyżej 50 USD za baryłkę.

W środę Arabia Saudyjska zapowiedziała, że rezygnuje ze strategii "pump-and-dump" wprowadzonej w listopadzie 2014 roku. Jest to wynikiem porozumienia przedstawicieli OPEC w Algierze, którzy zdecydowali się na ograniczenie produkcji o 700.000 baryłek dziennie. Na kolejnym posiedzeniu OPEC - zaplanowanym na 30 listopada - podjęte zostaną szczegółowe decyzje dotyczące tego, jak silnie poszczególne państwa obniżą swoją podaż.

Decyzja ta oznacza pierwsze ograniczenie produkcji ropy naftowej przez OPEC od ośmiu lat. Jej celem jest wsparcie procesu uzupełniania zapasów, który niemal zatrzymał się w ostatnim czasie z powodu wzrostu podaży ze strony kilku przedstawicieli OPEC i Rosji.

Dodatkowo, porozumienie ma na celu zaoferowanie wsparcia notowaniom surowca aż do momentu obniżenia się znacznej nadpodaży na rynku.

Jednak, nadal wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi:

1) Kto faktycznie ograniczy produkcję, biorąc pod uwagę fakt, że Nigeria, Libia i Iran będą najprawdopodobniej wyłączone z porozumienia?

2) Kto ograniczy produkcję w skali porównywalnej do zwiększenia podaży przez Nigerię i Libię (baryłka za baryłkę)?

3) Czy użyte zostaną niezależne szacunki, czy dane poszczególnych państw, które są zazwyczaj zawyżone?

4) Kiedy dojdzie do faktycznego ograniczenia produkcji? Jeśli szczegóły nie zostaną wypracowane do 30 listopada, to wpływ nie będzie zauważalny do stycznia 2017.

Niektóre z tych pytań muszą zostać skierowane do Arabii Saudyjskiej, która będzie zapewne producentem zmuszonym do największego ograniczenia podaży. Jednak produkcja po wyższych cenach jest na pewno zachęcająca. Dodatkowo, i tak ogranicza ono zazwyczaj produkcję w tej części roku.

Przed tym tygodniem fundusze hedgingowe zwiększyły liczbę krótkich pozycji brutto o 50%. Dalsze zwyżki cen ropy zależą teraz od tego, jak silnie te pozycje zostaną ograniczone. Notowania ropy Brent pozostają poniżej szczytu z momentu, gdy saudyjski minister energii po raz pierwszy zasygnalizował (w sierpniu), że istnieje prawdopodobieństwo zamrożenia produkcji.

Ceny Brent wzrosły o 6% ale pozostają poniżej szczyru z sierpnia, gdy Arabia Saudyjska zainterweniowała słownie na rynku.

Obecnie notowania ropy naftowej wspiera fakt, że OPEC, który w ostatnim czasie nie wysyłał sygnałów świadczących o współpracy członków, tym razem osiągnął porozumienie. Decyzję te pozytywnie przyjęli także producenci z USA i inne firmy ponoszące wysokie koszty, ponieważ oznacza ona stabilizację cen, a w dalszej perspektywie, możliwość zwiększenia produkcji z ich strony.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach. A na te poczekamy do 30 listopada. Jeśli do porozumienia dołączy Rosja, to nabierze ono konkretnych kształtów, co może pomóc cenom ropy w osiągnięciu poziomów z lipca. Podtrzymujemy jednak, że w nadchodzących miesiącach, notowania ropy pozostaną w zakresie między 45 USD za baryłkę a poziomem tuż nad 50 USD za baryłkę. Obecne porozumienie nie zmienia naszych prognoz, ponieważ nadal wiele szczegółów musi zostać wypracowanych.

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

...........................

Amerykanie i Rosjanie chcą skorzystać Pod koniec września w Algierze odbyło się nieformalne spotkanie Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). Kraje zrzeszone w OPEC uzgodniły na nim plan ograniczenia wydobycia ropy naftowej. Z kilku powodów jednak ciężko opierać fundamentalne decyzje inwestycyjne na tym porozumieniu. Po pierwsze, nie wskazuje ono, które kraje należące do kartelu miałyby zredukować produkcję. Po drugie, zostały z niego wyłączone Iran, Libia i Nigeria, które mają w planach zwiększanie produkcji w najbliższym okresie. Potwierdzają to również liczby. We wrześniu wydobycie ropy w Libii zwiększyło się do 340 tys., a w Nigerii do 1,5 mln baryłek dziennie. Jeśli wspomniane trzy państwa zwiększą wydobycie jeszcze bardziej, to nawet przy równoległym ograniczeniu produkcji ropy naftowej przez innych członków OPEC globalna podaż czarnego złota nie zmieni się. Nie należy też zapominać, że na rynku ropy naftowej, poza kartelem OPEC, działa jeszcze dwóch ważnych graczy: USA i Rosja. Amerykańskie koncerny, wydobywające ropę z łupków, zwiększyły nakłady na inwestycje i uruchamiają kolejne odwierty. Przy obecnych cenach wydobycie ropy z łupków staje się dla nich coraz bardziej opłacalne, zwłaszcza po przeprowadzonych ostatnio cięciach kosztów. Najnowsze prognozy wskazują, że w 2017 r. udział amerykańskiej ropy w światowym rynku będzie się zwiększał. Dlatego w USA bardzo dynamicznie rozwija się także infrastruktura. Rośnie m.in. liczba terminali naftowych służących do rozładunku ropy naftowej z tankowców. Świadczy to o tym, że Stany Zjednoczone chcą umacniać swoją pozycję w międzynarodowym handlu ropą. Na dobrej koniunkturze na rynku ropy naftowej korzysta także Rosja. We wrześniu wydobycie surowca w tym kraju osiągnęło rekordowy poziom. Nie jest więc wykluczone, że pomimo oficjalnego poparcia rosyjskiego rządu dla ograniczenia dziennego wydobycia, Rosja zwiększy produkcję. I to jeszcze w tym roku. Warto jednocześnie zauważyć, że wchodzimy w porę roku, w której ze względów sezonowych popyt na surowce energetyczne jest z zasady mniejszy. Ograniczanie produkcji powinno więc następować samoczynnie - bez interwencji OPEC na rynku. Ostateczną decyzję kartelu poznamy już pod koniec października. Marek Straszak, zarządzający portfelami inwestycyjnymi Union Investment TFI

Według oficjalnych danych OPEC, produkcja ropy naftowej w kartelu we wrześniu wyniosła 33,39 mln baryłek, co oznacza wzrost o 220 tysięcy baryłek dziennie w porównaniu z sierpniem. OPEC podniósł także prognozy przyszłorocznego wzrostu podaży ropy naftowej w krajach spoza kartelu, przewidując sporą nadwyżkę, nawet mimo własnych planów cięcia wydobycia.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna potwierdziła swoje wcześniejsze prognozy, zakładające, że nadwyżka na globalnym rynku ropy naftowej utrzyma się jeszcze co najmniej do połowy przyszłego roku. MAE podała, że ustanowienie limitu produkcji ropy w OPEC przyspieszyłoby proces równoważenia się rynku ropy naftowej, jednak trudno ocenić, jak silny byłby ten wpływ.

Zdaniem analityków BOŚ

Okolice 50 USD za baryłkę są prawdziwym testem siły kupujących na rynku amerykańskiej ropy naftowej - najbliższy istotny opór na wykresie ropy WTI to poziom 51,50 USD za baryłkę. Stronie popytowej sprzyjają przede wszystkim spekulacje dotyczące ograniczenia produkcji ropy naftowej w OPEC, ale na razie pozostają one jedynie w sferze planów. Zarówno ceny ropy naftowej, jak i notowania gazu ziemnego w USA poruszają się obecnie blisko tegorocznych maksimów, przy których może uaktywnić się strona podażowa.

Dowiedz się więcej na temat: ceny paliw | ze | kartel | OPEC | ropa naftowa | produkcje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »