Polska zwiększa wydatki na zbrojenia. "W przyszłym roku to może być już około 4 proc. PKB"

Polska Grupa Zbrojeniowa - skupiająca czołowe państwowe spółki obronne - planuje inwestycje warte 9 mld zł. Powodem jest wojna u bram NATO. W przyszłym roku Polska może wydać na zbrojenia nawet 4 proc. PKB.

Poziom rozwoju i perspektywy funkcjonowania przemysłu zbrojeniowego w Polsce i w poszczególnych krajach na całym świecie decydują w dużej mierze o ogólnym potencjalne obronnym państw. Pomimo wszechobecnego, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, spowolnienia gospodarczego - przemysł zbrojeniowy kwitnie. Wojna u bram NATO i skok zamówień wzmacnianej pospiesznie armii rozpędzają rozbudowę polskich fabryk broni.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

- Polska będzie wydawać naprawdę potężne pieniądze na zbrojenia - w przyszłym roku to może być już około 4 proc. PKB, czyli mniej więcej dwa razy tyle, ile wydawaliśmy do tej pory. Te wydatki będą nie tylko na zakup uzbrojenia za granicą, ale również na sprzęt produkowany w Polsce. A więc szansa na rozwój tego przemysłu w Polsce będzie naprawdę duża - powiedział Jerzy Kwieciński, wiceprezes Banku Pekao SA (PEO, GPW). 

- Bank Pekao finansuje firmy z sektora zbrojeniowego. Wcześniej, gdy Pekao był własnością włoskiego banku UniCredit, takie przedsięwzięcia nie były możliwe. Teraz możemy finansować tego typu inwestycje zarówno w sektorze publicznym - czyli na przykład Grupę PGZ, ale również w sektorze prywatnym - wskazuje Kwieciński.

eNewsroom
Dowiedz się więcej na temat: zbrojenia | Bank Pekao SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »