Przekręty w umowach?

Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie nadużyć przy skupie akcji pracowniczych lubelskiego browaru Perła. Zakupów dokonywał cztery lata temu Józef Hubert Gierowski. Inwestor zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej browaru - wynika z naszych informacji.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie nadużyć przy skupie akcji pracowniczych lubelskiego browaru Perła. Zakupów dokonywał cztery lata temu Józef Hubert Gierowski. Inwestor zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej browaru - wynika z naszych informacji.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie bada akta, opracowane przez wydział śledczy lubelskiej policji, dotyczące skupu akcji pracowniczych Zakładów Piwowarskich Perła przez Józefa Huberta Gierowskiego. - Rzeczywiście, prowadzimy dochodzenie w tej sprawie - przyznaje Janusz Woźniak z wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Jeden z komendantów dodaje, że policja otrzymała zlecenie w tej sprawie od Prokuratury Okręgowej z Lublina. Zadzwoniliśmy do Prokuratury Okręgowej. - Akta sprawy zostały przekazane do czytania Prokuraturze Apelacyjnej - mówi Marian Siejczuk, prokurator z rejonu Lublin-Południe. Prokuratura apelacyjna może zażądać do czytania akta każdej sprawy. Poszczególne dochodzenia mogą zostać objęte nadzorem albo przekazane do innej jednostki. Mogą też zostać po prostu zwrócone. - Na obecnym etapie zaawansowania sprawy bardziej pożyteczne jest wstrzymanie się od wszelkich komentarzy - mówi M. Siejczuk.

Reklama

- To stara sprawa, badała ją Izba Skarbowa, która nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości - mówi J. H. Gierowski.

Pojedynek i szantaż

Skup akcji pracowniczych Perły był prowadzony cztery lata temu przez dwie osoby: Józefa H. Gierowskiego i Adama Brodowskiego, współwłaściciela Strzelca. Pojedynek wygrał pierwszy inwestor, ale okazuje się, że metody, jakich używał, były nie do końca legalne. Pracownicy Perły, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że byli zmuszani przez zarząd spółki piwnej do sprzedaży akcji właśnie J. H. Gierowskiemu. - Zadzwonili do mnie w niedzielę wieczorem, żebym w poniedziałek sprzedał akcje panu Gierowskiemu. Zagrozili mi, że jeżeli ich nie sprzedam, zostanę zwolniony z pracy - mówi jeden z pracowników przesłuchiwanych przez policję. Jego zdaniem, zarząd spółki współpracował z inwestorem, przekazał mu dane osobowe pracowników. - Nic mi na ten temat nie wiadomo - twierdzi Czesław Szczepaniak, prezes Perły.

Szemrane dokumenty

Pracownicy za swoje akcje (większość dysponowała pakietami 14 walorów spółki) otrzymali od J. H. Gierowskiego 3 tysiące zł. W umowach wpisywano tylko 1 tysiąc złotych, w celu zmniejszenia należności podatkowych. Problem zaczął się jednak w momencie rozliczeń z fiskusem. - Część osób w rozliczeniu z urzędem skarbowym wpisała 1 tysiąc złotych, część 3 tysiące - mówi jeden z naszych rozmówców. Wtedy inwestor zaczął podmieniać umowy. - Niszczono poprzednie wersje umów, otrzymywaliśmy do podpisywania nowe dokumenty, opiewające na 3 tysiące złotych - twierdzi jeden z byłych pracowników Perły.

Przypomnijmy, że inwestycjami J. H. Gierowskiego interesuje się też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kilka tygodni temu funkcjonariusze ABW zatrzymali członków zarządu kontrolowanego przez inwestora Pepeesu i postawili im zarzut działania na szkodę spółki. Chodziło m.in. o próbę sprzedaży Spido Łukbutowi, firmie również kontrolowanej przez inwestora (w zeszłym roku zbankrutowała). Z naszych informacji wynika, że J. H. Gierowski wyjechał z Polski. Zrezygnował też z zasiadania w radzie nadzorczej Perły. Decyzja o jego odwołaniu ma zapaść 24 kwietnia.

Kupowanie browaru

Perła to browar o bardzo silnej pozycji regionalnej. Skonfliktowany akcjonariat spółki uniemożliwia jednak podejmowanie strategicznych decyzji, dotyczących jej rozwoju. Konflikt rozpoczął się w 1999 roku. Wtedy to Kredyt Bank rozpoczął skup akcji pracowniczych Perły dla Adama Brodowskiego, współwłaściciela małopolskiego browaru Strzelec. Kosztowało to inwestora 26 mln zł. Skuteczniejszy okazał się jednak J. H. Gierowski, który za około 30 mln zł skupił 51% akcji Perły.

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: perła | akta | Prokuratura Okręgowa | przekręty | Lublin
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »