Reklama

Rafinerie dostarczą więcej diesla

Duży popyt na olej napędowy w Polsce skłania firmy paliwowe do inwestycji w rozbudowę mocy produkcyjnych diesla, tym bardziej, że podaż jest ograniczona. Teraz około 30 proc. oleju napędowego zużywanego w kraju pochodzi z importu.

Po trzech kwartałach zeszłego roku 61 proc. konsumowanych w kraju paliw ciekłych stanowił właśnie olej napędowy, 18 proc. benzyny silnikowe, 14 proc. LPG, a 4 proc. paliwo JET. Lekki olej opałowy stanowił 2 proc. konsumpcji, a ciężki olej opałowy 1 proc. Zapotrzebowanie na benzyny w ujęciu wolumenowym wyniosło 4,5 mln m sześc., diesla 15,2 mln m sześc., a LPG 3,6 mln m sześc.

Reklama

O ile w przypadku benzyn produkcja przewyższa popyt, o tyle diesla brakuje. Ponad 27 proc. tego paliwa pochodzi z importu. Orlen sprzedał w zeszłym roku 17,7 mln ton diesla. Lotos nie ma jeszcze pełnych danych za zeszły rok, natomiast wiadomo, że po trzech kwartałach wyprodukował ok. 4 mln ton tego paliwa. Za połowę importu oleju napędowego do kraju odpowiada PKN Orlen. Jak poinformowało Interię biuro prasowe spółki, mniej więcej jedna trzecia importowanego przez koncern diesla pochodzi z litewskiej rafinerii wchodzącej w skład grupy koncernu.

Orlen analizuje projekty inwestycyjne, które miałyby zwiększyć produkcję tego paliwa: budowę instalacji Visbreakingu w Płocku oraz Hydrokrakingu Pozostałości Próżniowej w Orlen Lietuva. - Jeśli podejmiemy decyzję o budowie instalacji Hydrokrakingu Pozostałości Próżniowej w Orlen Lietuva, to inwestycja powinna zostać ukończona pod koniec 2022 roku - informuje Interię biuro prasowe PKN Orlen. Spółka nie podaje jednak szacunkowej wielkości produkcji poszczególnych produktów z tych instalacji ani skali nakładów inwestycyjnych. - Zgodnie z zapowiedziami realizujemy etap analityczny, czyli zakupu licencji i przygotowania projektu bazowego - wyjaśnia spółka.

Lotos natomiast kończy budowę instalacji, dzięki której gdańska rafineria zwiększy wolumen produkcji m.in. diesla. Mowa o projekcie EFRA (efektywna rafinacja), którego budżet wynosi 2,3 mld zł, a dzięki któremu marża na przerobie każdej baryłki ropy ma wzrosnąć o 2 dolary. W wyniku tej inwestycji powstanie 900 tys. ton dodatkowych wysokomarżowych produktów rocznie, głównie oleju napędowego i paliwa lotniczego. Spółka nie mówi jednak półki co o proporcjach. - Nowe instalacje budowane w ramach projektu EFRA zapewnią rafinerii w Gdańsku większą elastyczność i możliwość dostosowania reżimu produkcyjnego do aktualnych potrzeb. Wszystko po to, aby osiągać maksymalnie możliwą marżę rafineryjną - poinformował Interię rzecznik Lotosu Adam Kasprzyk.

Gdańska rafineria zakłada, że wyprodukuje w 2019 r. więcej oleju napędowego niż rok wcześniej. - Jednak precyzyjne wskazanie tego wolumenu w 2019 r. zależne jest od wielu czynników, w tym od uruchomienia i nieprzerwanej pracy instalacji budowanych w ramach projektu EFRA, czynników makroekonomicznych oraz popytu na europejskim rynku - mówi rzecznik spółki.

Utrzymujący się popyt na diesla jest efektem dobrej kondycji krajowej gospodarki, a co za tym idzie dużego zapotrzebowania na to paliwo ze strony przemysłu i firm transportowych. Na olej napędowy napędzane są przede wszystkim ciężkie samochody ciężarowe, ciągniki i maszyny rolnicze, przemysłowe, a także autobusy, podczas gdy popyt na benzyny generowany jest głównie przez auta osobowe. Rosnące zapotrzebowanie na diesla przy utrzymującym się niedoborze podaży przekłada się na wzrost jego cen. W ostatnim czasie diesel jest droższy od benzyny i według ekspertów ta sytuacja może się utrzymywać przez dłuższy czas.

Monika Borkowska

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »