Reklama

Ropa powraca do spadków

Rynek ropy. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podpisała mapę drogową z Iranem dotyczącą jego programu nuklearnego - poinformował we wtorek szef oenzetowskiej agencji Yukiya Amano. Rynek reaguje spadkami cen surowca. Notowania WTI schodzą poniżej 51 USD.

Dokument ma pomóc w rozwiązaniu wszystkich dotychczasowych kwestii spornych.

Reklama

Jak powieział Amano, MAEA i Teheran uzgodniły, że wszelkie kwestie sporne dotyczące irańskiego programu nuklearnego zostaną wyjaśnione do końca 2015 roku. Strony mają także podpisać oddzielne porozumienie dotyczące dostępu oenzetowskich inspektorów do irańskiej bazy wojskowej Parczin niedaleko stolicy.

MAEA podejrzewa, że Teheran przynajmniej do 2003 r. prowadził badania mające na celu budowę bomby atomowej. Agencja chce uzyskać dostęp do naukowców, którzy mieli brać udział w tych pracach, a także do dokumentów i miejsc, w których miały toczyć się badania.

Dziś nad ranem potwierdzone zostały wczorajsze przecieki o zbliżającym się porozumieniu tzw. państw P5+1 z Iranem. Kraj ten zgodził się na ograniczenie swojego programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych w ostatnich latach sankcji, m. in. na eksport ropy. Szczegóły porozumienia nie są jeszcze znane, jednak ceny ropy już reagują spadkiem. Notowania WTI schodzą poniżej 51 USD, a Brent zniżkują do 56.5 USD.

Rynek ropy ostatecznie pożegnał się z górnym ograniczeniem kanału spadkowego, jaki narysowaliśmy kilka miesięcy temu. Zgodnie z naszą analizą, zbliżamy się do pierwszego obszaru wsparcia.

Wyznaczają go poziomy 48 i 51. Środkowa linia wspomnianego kanału biegnie aktualnie na wysokości 48.10 wewnątrz tego obszaru i to może być miejscem odbicia. Do powrotu do wzrostów jednak daleka droga, co widzimy na wykresie wskaźnika RSI. Grający na spadki mogą zepchnąć rynek dużo niżej - trzeba więc zachować ostrożność.

Sylwester Majewski

Forex-Desk

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku spadają we wtorek wobec oczekiwanego sfinalizowania negocjacji z Iranem. Zniesienie sankcji wobec tego kraju mogłoby przyczynić się do zwiększenia globalnej nadpodaży ropy. W czerwcu Arabia Saudyjska wyprodukowała rekordową ilość surowca.

Baryłka ropy West Texas Intermediate, w dostawach na sierpień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 51,44 USD, po spadku o 76 centów. Brent w dostawach na sierpień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie spada o 58 centów do 57,27 USD za baryłkę.

- Więcej ropy z Iranu to nie jest dobry znak, biorąc pod uwagę, że rynek już jest zalany podażą - powiedział David Lennox, analityk z Fat Prophets w Sydney. - Istnieje ryzyko, że ceny pójdą w dół, przede wszystkim ze względu na sytuację po stronie podaży - dodał.

Po 18 dniach negocjacji w Wiedniu dyplomaci pracują nad ostatecznym tekstem umowy, której prezentacji szerokiej publiczności spodziewano się w nocy z poniedziałku na wtorek. Jak do tej pory nie podano oficjalnego terminu prezentacji dokumentu.

Pomimo sygnałów, że porozumienie jest bliskie, biorący udział w negocjacjach przedstawiciele Iranu oraz sześciu światowych mocarstw (Chin, Rosji, USA, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii) do tej pory czterokrotnie nie dotrzymali terminów zakończenia rozmów.

Negocjowane są ograniczenia, jakim poddany zostanie program atomowy Iranu. W zamian Iran oczekuje zniesienia międzynarodowych sankcji gospodarczych i finansowych, które mają negatywny wpływ na jego gospodarkę.

Władze Iranu planują zwiększyć eksport ropy naftowej o 50 proc. po zniesieniu sankcji, co wymagałoby dodatkowego zwiększenia produkcji o 500 tys. baryłek dziennie i przyczyniłoby się do zwiększenia światowej nadpodaży surowca. Analitycy oceniają, że aby osiągnąć taki wzrost produkcji, Iran potrzebować będzie 6 do 12 miesięcy.

Arabia Saudyjska tymczasem poinformowała Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), że w czerwcu zwiększyła produkcję surowca do najwyższych historycznie poziomów, pompując 10,564 mln baryłek dziennie. Poprzedni rekord ustanowiony był w 1980 r. OPEC oczekuje, że w 2016 r. popyt na ropę produkowaną przez członków organizacji wzrośnie, a produkcja surowca wśród krajów znajdujących się poza tą grupą spadnie.

Dowiedz się więcej na temat: Iran | Yukiya Amano | ropa naftowa | paliwa | OPEC | rynek ropy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »