Reklama

Rośnie popyt na produkty petrochemiczne

Rozwój gospodarczy z rosnącym poziomem życia napędzają popyt na produkty petrochemiczne.

Petrochemikalia stosowane są na szeroką skalę - w tworzywach sztucznych, nawozach, opakowaniach, kosmetykach, lekach, odzieży, oponach, w środkach czyszczących i barwnikach. Według najnowszego raportu IEA, sektor petrochemiczny może odpowiadać za ponad jedną trzecią wzrostu popytu na ropę do 2030 r. i prawie połowę do 2050 r.

Rosnąca produkcja wyrobów konsumenckich wymaga ogromnych ilości surowców wytwarzanych przez przemysł petrochemiczny, pochodzących z ropy naftowej i gazu. Obecnie głównym źródłem popytu na ropę jest transport. Na rynkach zachodzi jednak zmiana - pojazdy napędzane paliwami tradycyjnymi ustępują miejsca autom o napędach alternatywnych. Coraz popularniejsze stają się samochody elektryczne. Wszystko to wpisuje się w działania związane z ochroną środowiska i jest ukierunkowane na spełnienie wyśrubowanych norm ekologicznych. W efekcie tych zmian coraz bardziej liczącym się konsumentem ropy jest petrochemia notująca w ostatnich latach bardzo dynamiczny rozwój.

Reklama

- Nasze gospodarki są bardzo mocno uzależnione od produktów petrochemicznych, ale sektorowi temu nie poświęca się wystarczająco dużo uwagi - ocenia dr Faith Birol, dyrektor wykonawczy IEA (Międzynarodowej Agencji Energetycznej). Dodaje, że przemysł petrochemiczny będzie miał w przyszłości większy wpływ na popyt na ropę niż samochody, ciężarówki i lotnictwo.

Potrzeby przemysłu

IEA szacuje, że popyt na ropę wzrośnie w latach 2017-2030 o około 9,6 mln baryłek dziennie, przy czym za zapotrzebowanie na dodatkowy 1 mln baryłek odpowiadać będzie żegluga, za 1,7 mln baryłek lotnictwo, za 2,5 mln baryłek transport drogowy, a aż za 3,2 mln ton - właśnie petrochemia.

Jak podaje IEA, rozwinięte gospodarki używają do 20 razy więcej plastiku i do 10 razy więcej nawozów na mieszkańca niż kraje rozwijające się, co wskazuje na ogromny potencjał wzrostu w tych regionach w przyszłości.

Dodatkowo zmiany klimatyczne oraz wzrost zapotrzebowania na energię zmuszają do poszukiwania rozwiązań zwiększających efektywność wykorzystania energii. Lekkie a wytrzymałe tworzywa są coraz chętniej wykorzystywane przy produkcji pojazdów mechanicznych. Mniejsza masa pojazdu oznacza mniejsze zużycie paliwa i energii, a w efekcie niższe emisje do atmosfery. Po 2020 roku udział elementów z tworzy w samochodach ma wynieść 25 proc., podczas gdy w 2000 roku było to 20 proc.

Polska szósta w Europie

Produkcja plastiku na świecie wzrosła w 2016 r. o 4 proc., do 336 mln ton. Dla porównania, wzrost w Europie wyniósł 3,4 proc. (do 60 mln ton). Tymczasem zapotrzebowanie na tworzywa w Europie szacowane jest na ok. 50,5 mln ton. Polska pod względem zapotrzebowania zajmuje w Europie szóste miejsce po Niemczech, Włoszech, Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii.

W 2016 r. polski przemysł zużył ok. 3,3 mln ton różnych tworzyw polimerowych, co oznacza wzrost rok do roku o blisko 7 proc. Ale potencjał w kraju jest dużo wyższy. W Polsce zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne ze strony firm przetwarzających tworzywa, w przeliczeniu na mieszkańca, wynosi ok. 85 kg, tymczasem średnia unijna przekracza 95 kg, a w niektórych krajach zużycie tworzyw sięga nawet 200 kg na mieszkańca. Mamy więc w tym obszarze sporo do nadrobienia.

W obecnym otoczeniu rynkowym coraz więcej firm rafineryjnych wydłuża łańcuch produktowy, decydując się na rozwój petrochemii, która jest dostawcą surowców dla producentów wyrobów z tworzyw sztucznych. Popyt dopisuje, marże petrochemiczne są wyraźnie wyższe niż rafineryjne. Do tego w sytuacji, gdy cały proces przetwórczy realizowany jest w jednej grupie, synergie zwiększają opłacalność produkcji. Nie ma konieczności zakupu kluczowych surowców do produkcji petrochemikaliów z rynku, co oznacza niższy koszt wsadu. Do tego dochodzą oszczędności logistyczne i możliwość elastycznego reagowania na zmienne uwarunkowania otoczenia biznesowego.

Orlen zainwestuje miliardy złotych

Przemysł petrochemiczny jest ściśle związany z wydobyciem i przetwórstwem ropy naftowej i gazu ziemnego. Stany Zjednoczone czy Bliski Wschód mają przewagę nad innymi regionami w postaci dostępu do taniego surowca. Dlatego tu lokowane jest gros światowej produkcji petrochemikaliów. Duża część produkcji odbywa się też w Azji, przede wszystkim w Chinach, gdzie zapotrzebowanie na tworzywa jest bardzo duże (w 2016 r. rynki azjatyckie wygenerowały ponad 45 proc. udziału w globalnym obrocie w branży petrochemicznej). Również w perspektywie krótkoterminowej to w Chinach i w Stanach Zjednoczonych nastąpi największy wzrost mocy produkcyjnych w segmencie petrochemicznym.

Ale rozbudowa mocy petrochemicznych obserwowana jest również w Europie, mimo wysokich kosztów surowców i pracy w tym regionie. Koncerny europejskie, mierząc się z wyzwaniami rynkowymi, stawiają na droższe, wysokomarżowe produkty specjalistyczne, nierzadko "szyte na miarę" pod potrzeby konkretnych klientów. Szukają swoich przewag w innowacyjnych rozwiązaniach i wyraźnie rosnącej efektywności produkcji.

Inwestycje petrochemiczne na dużą skalę szykują się również w Polsce. W ostatnim czasie decyzję o rozbudowie mocy w segmencie petrochemicznym podjął krajowy gigant, PKN Orlen. Program rozwoju petrochemii opracowany przez koncern zakłada wydatki na ten cel do 2023 roku na poziomie 8,3 mld zł. Obejmuje on rozbudowę kompleksu pochodnych aromatów, kompleksu olefin oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych fenolu. W ramach programu ma też powstać nowe centrum badawczo-rozwojowe. Realizacja inwestycji oznacza zwiększenie mocy produkcyjnych Orlenu w obszarze petrochemii o około 30 proc. Spółka szacuje, że wydatki zwrócą się w ciągu 5-6 lat. Spółka nastawia się na wytwarzanie innowacyjnych produktów, uwzględniających potrzeby konkretnych klientów.

fd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »