Reklama

S&P 500 na koniec dnia powyżej 2100 pkt., w centrum uwagi nadal Grecja

Wtorkowa sesja na Wall Street przyniosła nieduże zmiany głównych indeksów, ale w ciągu dnia inwestorzy sprzedawali akcje po tym jak po raz kolejny sukcesu nie przyniosły negocjacje przedstawicieli eurogrupy z greckimi politykami w sprawie przyszłości programu pomocowego.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,02 proc., do 18 016,53 pkt.

Reklama

S&P 500 zyskał 0,16 proc. i wyniósł 2100,34 pkt.

Nasdaq Comp. wzrósł o 0,11 proc. i wyniósł 4899,27 pkt.

Ministrowie finansów państw strefy euro nie porozumieli się w poniedziałek z Grecją ws. dalszego wsparcia dla tego kraju. Eurogrupa daje Atenom czas, by do piątku wystąpiły o przedłużenie obecnego programu pomocowego. Jeśli tego nie zrobią, nie dostaną kolejnych pożyczek.

Szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem powiedział, że głównym powodem złożenia Grecji takiej oferty jest chęć zdobycia czasu, by uzgodnić, w jaki sposób ma wyglądać dalsze wsparcie dla tego kraju. Podkreślił, że obecny program pomocowy daje możliwość elastycznego podejścia do warunków, na jakich ma być realizowany. To sygnał, że państwa strefy euro byłyby gotowe pójść na jakieś ustępstwa w stosunku do Greków.

Przedstawiciele greckich władz tymczasem od tygodni powtarzają, że nie chcą przedłużenia obecnego programu, proponując w zamian "porozumienie pomostowe", które dałoby im czas na wynegocjowanie innych warunków pożyczek.

"Grecki minister finansów Waroufakis ponownie podkreślił w poniedziałek, że jego rząd został wybrany obiecując zakończenie obecnego programu pomocowego, który w ocenie nowych władz Grecji, posiada fundamentalne wady. Dlatego bardzo trudno wyobrazić sobie, że do końca tygodnia władze Grecji poproszą o przedłużenie tego właśnie programu" - ocenili analitycy Barclays.

Pomimo braku sukcesu dotychczasowych negocjacji, wielu obserwatorów zakłada, że uda się jednak ostatecznie znaleźć rozwiązanie, które pozwoli Grecji pozostać członkiem strefy euro.

- Generalnie rynek zakłada, że uda się w końcu znaleźć jakieś rozwiązanie, chociaż może to nastąpić dopiero w ostatniej chwili - ocenił Art Hogan, główny strateg inwestycyjny w Wunderlich Securities.

Przed sesją inwestorzy poznali dane na temat aktywności wytwórczej w stanie Nowy Jork. Wskaźnik przygotowywany przez nowojorską Rezerwę Federalną spadł w lutym do 7,78 pkt. z 9,95 pkt. w poprzednim miesiącu. Analitycy spodziewali się, że indeks wyniesie plus 8,0 pkt.

Spadł również indeks nastrojów wśród amerykańskich firm budowlanych przygotowany przez National Association of Home Builders (NAHB). Wyniósł on w lutym 55 pkt. wobec 57 pkt. miesiąc wcześniej. Analitycy oczekiwali indeksu w lutym na poziomie 58 punktów.

Wcześniej dobre dane napłynęły z Niemiec. Indeks ZEW mierzący zaufanie niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych w lutym wzrósł do 53,0 pkt. z 48,4 pkt. miesiąc wcześniej. To najwyższy poziom od roku.

W środę Fed opublikuje zapiski ze styczniowego posiedzenia i rynek jak zawsze będzie szukał w nich wskazówek co planów amerykańskiego banku centralnego na przyszłość. W kontekście przyszłości polityki Fed ważny będzie środowy odczyt inflacji PPI z USA za styczeń w środę. Analitycy prognozują spadek wskaźnika o 0,4 proc. mdm po spadku miesiąc wcześniej o 0,2 proc.

- W minutes ważne będą sygnały co do gotowości do podwyżek, oraz to na ile Fed jest przygotowany na taki ruch pomimo niskiej inflacji obecnie - oceniła Michelle Girard, główna ekonomistka ds. USA w RBS Securities.

Dowiedz się więcej na temat: Wall Street | 500 | centrum uwagi | 500 zł na dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »