Reklama

Śmieszna cena za "czarne" akcje?

Minister skarbu państwa Aleksander Grad powiedział, że patrząc tylko od strony biznesowej, trudno się spodziewać pozytywnych odpowiedzi na wezwanie koncernu NWR do sprzedaży akcji Bogdanki.

Na początku października koncern New Word Resources wezwał do sprzedaży 100 proc. akcji Bogdanki. Dom Maklerski Banku Handlowego, który jest pośredniczącym w wezwaniu, poinformował w środę, że NWR otrzymał zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów "na dokonanie koncentracji, polegającej na przejęciu przez NWR kontroli nad Bogdanką".

Jestem spokojny o Bogdankę. Obserwuję to wezwanie. To jest normalna gra na rynkach kapitałowych. (...) Pytanie, czy akcjonariuszom opłaca się sprzedawać te akcje" - powiedział Grad w środę na konferencji prasowej w Lublinie. Przypomniał, że głównymi akcjonariuszami Bogdanki są Otwarte Fundusze Emerytalne. Podkreślił, że nie chce ingerować w ich prawo własności, ale z publikacji prasowych na ten temat wnioskuje, że odpowiedzi na wezwanie NWR nie będzie.

Reklama

"Patrząc tylko od strony biznesowej, trudno się spodziewać pozytywnych odpowiedzi. Otwarte Fundusze Emerytalne reprezentują swoich klientów, reprezentują przyszłych emerytów. Czy można sobie wyobrazić lepszy biznes dla polskich emerytów, niż posiadanie akcji Bogdanki? Uważam, że nie ma lepszego biznesu dzisiaj w Polsce" - powiedział Grad.

Według niego, wezwanie NWR jest także "próbą" dla OFE, by pokazać na rynku, a także swoim klientom, że "myślą biznesowo", żeby budować silną pozycję kapitałową.

Minister powiedział, że tego typu wezwania będą się pojawiały raz na jakiś czas, bo Bogdanka "to jest bardzo ciekawe aktywo", ale - jego zdaniem - należy zawsze wtedy pytać OFE o to, "na jakie atrakcyjne aktywo" byłyby w stanie zamienić pieniądze ze sprzedaży akcji Bogdanki, aby pomnażać kapitał.

Grad krytycznie odniósł się też do pomysłu częściowej renacjonalizacji kopalni. Postulaty takie padały ze strony niektórych parlamentarzystów i związkowców podczas debaty na temat przyszłości kopalni, zorganizowanej początku listopada w Bogdance.

Minister przypomniał, że przy prywatyzacji Bogdanki zarówno załoga, jak i zarząd uważały, iż jest to spółka, która poradzi sobie na rynku i postulowały, by "politycy i generalnie Skarb Państwa" byli jak najdalej od tej spółki. Grad podkreślił, że ten postulat został spełniony. "Pozostawienie Skarbu Państwa jako kluczowego w dalszym ciągu gracza nie wchodziło w rachubę, bo nam i górnikom zależało, żeby kopalnia była spółką prywatną" - powiedział.

"Dzisiaj (...) tęsknota do nacjonalizacji i tego typu pomysłów nie ma jakichkolwiek podstaw" - dodał minister. Podkreślił, że spółka prężnie się rozwija i buduje swoją wartość.

Koncern New Word Resources ogłosił, że po planowanej fuzji obu firm chce stać się liderem wydobycia węgla w Europie Środkowej. Bogdanka miałaby być platformą do dalszych przejęć w tym regionie. Zapisy na akcje mają być przyjmowane do 29 listopada. Wezwanie dojdzie do skutku, gdy będą zapisy na 75 proc. akcji Bogdanki. NWR zaoferował za jedną akcję 100,75 zł.

Bogdanka jest najlepszą polską kopalnią węgla kamiennego. Jej zysk netto za trzy kwartały tego roku wyniósł prawie 193 mln zł. Zarząd spółki sprzeciwia się próbie przejęcia przez NWR, wskazując na ryzyko znacznych negatywnych skutków przejęcia dla spółki oraz brak jakichkolwiek korzyści finansowych, technologicznych czy organizacyjnych. Przeciwne przejęciu są również związki zawodowe.

Akcje Bogdanki notowane są na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »