Reklama

Spór o polską miedź

Od kilku lat trwa batalia o koncesję na złoża miedzi w okolicy Bytomia Odrzańskiego pomiędzy krajowym potentatem KGHM Polska Miedź a Leszno Copper, spółką, która poprzez firmę Miedzi Copper należy do kanadyjskiej grupy kapitałowej Lumina Capital. Walka jest zajadła, bo złoże zawiera, według szacunków, 8 mln ton miedzi wartej od 700 mln do ponad miliarda dolarów. Wielkość złoża odpowiada mniej więcej 15-letniej produkcji KGHM.

Reklama

Sprawa jest w toku, a odpowiednie organy nie wydały jeszcze ostatecznych decyzji rozstrzygających sporne kwestie.

Złoża rud miedzi i srebra w Lubuskiem są bogate, ale zalegają głęboko. Zarówno polska firma, jak i jej kanadyjski konkurent twierdzą jednak, że dysponują odpowiednią technologią, która pozwoli na eksploatację miedzi także z tak głębokich pokładów.

Naturalny kierunek dla KGHM

Z punktu widzenia KGHM Polska Miedź złoża w Bytomiu Odrzańskim są niezwykle istotne, przylegają bowiem do eksploatowanych już przez spółkę terenów. O zasobach na terenie Bytomia Odrzańskiego wiadomo od lat 70., kiedy to właśnie KGHM zrobił na tym terenie rozpoznanie, ponosząc konkretne koszty. Spółka ma wiedzę na temat struktury geologicznej i potencjału tych obszarów, dysponuje też po sąsiedzku gotową infrastrukturą.

Efekty synergii w postaci wykorzystania istniejącego zaplecza krajowego giganta i dostępności na miejscu doświadczonej, przeszkolonej załogi przemawiają za większą efektywnością prowadzonej przez KGHM eksploatacji tego obszaru. Spółka nie musi budować całkowicie nowej infrastruktury do transportu i przeróbki rudy miedzi oraz przetopu koncentratów, co oznacza niższy negatywny wpływ inwestycji na środowisko.

KGHM zadeklarował w swoim wniosku koncesyjnym uzyskanie nowych, szczegółowych informacji geologicznych wysokiej jakości. Zaproponował szeroki zakres badań terenowych, analiz specjalistycznych i laboratoryjnych, badań geofizycznych. Zaplanował wykonanie wielu otworów, w tym obejmujących badania hydrogeologiczne oraz nowych pomiarów grawimetrycznych. Co ważne ze względów bezpieczeństwa, uwzględnił też badania gazowe, jako że gaz może występować w nowych złożach.

Inwestor walczy

Firma Miedzi Copper, która ma w Polsce kilkanaście koncesji poszukiwawczych, wydaje się być nie mniej zdeterminowana w walce o zasobne w miedź krajowe złoża. Lumina Capital, która kontroluje tę spółkę poprzez Miedzi Copper, specjalizuje się w inwestowaniu w sektor surowców mineralnych. Założyła kilka liczących się przedsiębiorstw w sektorze wydobycia miedzi na świecie.

Dyrektorem Miedzi Copper, firmy dedykowanej do eksploatacji zasobów miedzi w Polsce, jest Stanisław Speczik, postać dobrze znana na polskim rynku. Obsadzenie w tej roli Speczika nie było przypadkowe - był on w przeszłości prezesem KGHM, ale też wiceministrem skarbu w rządzie Marka Belki oraz szefem Państwowego Instytutu Geologicznego. Miedzi Copper deklaruje, że chce wybudować kopalnię miedzi w okolicach Nowej Soli, w której zatrudni ok. 8 tys. osób. Zapowiada, że w ciągu 10 lat zainwestuje w Polsce ok. 15 mld zł.

Spółka Leszno Copper została założona w 2011 roku z kapitałem zakładowym w wysokości 5 tys. zł. Pojawia się pytanie, w jaki sposób zamierza finansować kosztowne badania, a następnie - eksploatację złoża w Bytomiu Odrzańskim. W grę wchodzi pożyczka od Lumina Capital, spółka ta nie przedstawiła jednak gwarancji bankowych na możliwość finansowania. Sama spółka Leszno Copper nie posiada zdolności kredytowej ze względu na krótki okres działania i brak majątku. Firma nie wykazuje też zysków. Różne są scenariusze działania w przypadku tego typu podmiotów. Zdarza się, że nie posiadając wystarczających zasobów finansowych nastawiają się nie na eksploatację złoża, a jedynie na jego rozpoznanie w celu późniejszej spekulacyjnej sprzedaży. Takiego wariantu nie można wykluczyć i w tym przypadku.

Spółka strategiczna dla polskiej gospodarki

Poszukiwanie i zagospodarowywanie nowych złóż jest głównym elementem strategii rozwoju KGHM. Spółka informowała ostatnio, że planuje przeznaczyć ponad 11 mld zł na realizację inwestycji krajowych w KGHM Polska Miedź w latach 2018-2022. Zabezpieczyła w ramach tej kwoty także środki na wykonanie prac geologicznych w przypadku uzyskania koncesji w obszarze Kulów oraz Bytom Odrzański.

Firma dysponuje wyszkoloną kadrą i sprzętem. Dostępność ludzi i maszyn na miejscu jest przewagą koncernu. W swoich wieloletnich planach KGHM zakłada wydobycie z poziomu poniżej 1300 m, tak więc - jak zapewnia - ulokowanie złóż głęboko pod ziemią nie jest przeszkodą w uruchomieniu ich eksploatacji.

Do tego KGHM jest spółką, w której Skarb Państwa ma blisko 32 proc. akcji. Firma jest liczącym się pracodawcą. Zatrudnia w całej grupie ponad 33 tys. pracowników, natomiast ok. 100 tys. osób jest z nią pośrednio zawodowo powiązanych. Sama miedź jest natomiast jednym z kluczowych surowców z punktu widzenia polskiej gospodarki. Naturalnym wydaje się scenariusz, w którym koncesje na tak bogate krajowe złoża surowca, w dodatku przylegające do obszaru, na którym operuje KGHM, przypadłyby właśnie jemu.

W 2012 roku KGHM Polska Miedź i Leszno Copper złożyły wnioski do resortu środowiska o udzielenie koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie złóż rud miedzi w obszarach częściowo się pokrywających. Wnioski przeleżały w resorcie środowiska prawie dwa lata. Ostatecznie ministerstwo w styczniu 2014 roku udzieliło koncesji w obszarach Kotla i Bytom Odrzański spółce Leszno Copper, a w części obszaru Kulów-Luboszyce KGHM.

Ani kanadyjski inwestor, ani polska spółka nie byli jednak tą decyzją usatysfakcjonowani. Leszno Copper nie dostała koncesji na obszar Niechlów, o który wnioskowała, a KGHM starał się o cały obszar Kulów-Luboszyce oraz o koncesję na Bytom Odrzański, których mu nie przyznano. W efekcie pod koniec lipca obie firmy złożyły wnioski o ponowne rozpatrzenie spraw. Resort w odpowiedzi na to cofnął swoje wcześniejsze decyzje i sporne wnioski koncesyjne przekazał do ponownego rozpatrzenia.

Wkrótce po tym Kanadyjczycy zaskarżyli decyzje o uchyleniu koncesji i zaskarżyli je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uznał, że cofnięcie koncesji odbyło się niezgodnie z prawem. Ten wyrok WSA został z kolei zaskarżony przez KGHM do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W listopadzie 2017 roku zapadły wyroki NSA w sprawach dotyczących koncesji Bytom Odrzański i Kulów-Luboszyce. Zgodnie z wyrokiem, wróciły one do Ministerstwa Środowiska, które ma ponownie je rozpatrzyć. Decyzji póki co nie ma. Równolegle toczy się postępowanie przed międzynarodowym arbitrażem, które na przełomie 2014 i 2015 roku rozpoczęli Kanadyjczycy.

wg

Sprawdź bieżące notowania KGH na stronach BIZNES INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: miedź | KGHM Polska Miedź SA | Kanada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »