Reklama

W maju przez Unię Europejską przejdzie fala protestów

Ekonomiści HSBC ostrzegają przed 2014, który będzie rokiem "brnięcia naprzód" dla strefy euro, jednak wysokie bezrobocie w strefie euro może doprowadzić do niepokojów społecznych.

Prognoza tempa wzrostu gospodarczego Polski w 2014 roku została podniesiona z 2,6 proc.do 3,0 proc..

Ożywienie zbyt powolne, aby czuć się komfortowo

Tempo wzrostu PKB przyspieszyło od drugiego kwartału 2013 roku. W drugim i trzecim kwartale kształtowało się na poziomie 0,5-0,6 proc.kwartał do kwartału (2,2 proc.rok do roku) po 5 kwartałach wzrostu na średnim poziomie 0,2 proc.kwartał do kwartału (0,8 proc.rok do roku). To nadal słabszy wynik niż potencjalne tempo wzrostu szacowane przez Narodowy Bank Polski na poziomie 2,4-2,7%. Wobec silniejszego niż oczekiwaliśmy wzrostu w drugiej połowie 2013 roku, podwyższamy nieco naszą prognozę wzrostu PKB w 2014 roku, do 3,0 proc.rok do roku z 2,6 proc.rok do roku.

Reklama

Niemniej jednak taki wynik jedynie zawęża, a nie domyka luki popytowej szacowanej przez Narodowy Bank Polski na 2 proc.w 2013 roku. Co więcej, nie widzimy oznak istotnego wzmocnienia ożywienia w 2015 roku wobec słabych perspektyw wzrostu strefy euro.

Nasze nowe prognozy przewidują słabe odbicie wzrostu globalnego PKB w 2015 roku oraz politykę Europejskiego Banku Centralnego nadal nakierowaną na luzowaniem polityki pieniężnej. Skłoniło nas to do odłożenia w czasie oczekiwanej normalizacji polityki pieniężnej polskiego banku centralnego na 2015 rok. Od początku tego roku oczekiwaliśmy ożywienia opartego na eksporcie oraz wygasaniu negatywnych skutków zacieśniania polityki fiskalnej. Nawet wobec słabszych od oczekiwań wpływów do budżetu w 2013 roku, rząd generalnie trzymał się planu wydatków i zaakceptował wzrostu deficytu budżetowego.

Przyspieszenie wzrost eksportu do tej pory okazało się nieco słabsze od oczekiwań, ale wskaźniki wyprzedzające są pozytywne. W 2014 roku oba te zjawiska powinny ulec wzmocnieniu. Korzystny wpływ na wzrost eksportu powinien mieć silniejszy wzrost gospodarczy w strefie euro oraz w Niemczech w 2014 roku w porównaniu do 2013 roku. Oczekujemy, że zacieśnianie polityki fiskalnej w Polsce w 2014 roku będzie wynikało głównie z reformy systemu emerytalnego i że będzie miało neutralny wpływ na wzrost gospodarczy.

Dodatkowo tej jesieni Komisja Europejska dała Polsce więcej czasu - do 2015 - na obniżenie deficytu budżetowego poniżej 3 proc.PKB w ramach procedury nadmiernego zadłużenia. Gospodarka powinna skorzystać również na obniżeniu stóp procentowych o 275 punktów bazowych między listopadem 2012 roku a lipcem 2013 roku oraz na stabilnych rekordowo niskich stopach, które prognozujemy w 2014 roku.

Agata Urbańskiej-Giner, ekonomistka HSBC ds. Europy Środkowo-Wschodniej

Kontekst europejski

Wygląda na to, że 2014 będzie rokiem "brnięcia naprzód" dla strefy euro. Będzie to rok, w którym wzrost gospodarczy powinien być wystarczająco silny, aby zapobiec kolejnemu kryzysowi fiskalnemu, jednak niewystarczająco silny, aby w znacznym stopniu ograniczyć problemy zadłużeniowe. Oraz rok, w którym inflacja powinna być bardzo niska, ale niewystarczająco niska, aby Europejski Bank Centralny mógł prowadzić naprawdę agresywne luzowanie. Wreszcie rok, w którym rządy, w warunkach braku poważnej presji ze strony rynków, mogą mieć chwilę wytchnienia od podejmowania ważnych decyzji dot. tego, z jak dużej części suwerenności będą naprawdę skłonne zrezygnować w ramach przyszłej integracji strefy euro.

Widoczne jest pewne ożywienie, niemniej jednak nasza prognoza wzrostu gospodarczego w strefie euro pozostaje bez zmian, na poziomie 0,8 proc.(EBC na poziomie 1,1%) wobec utrzymującej się rozbieżności między Niemcami (1,7%) a resztą strefy. Nawet w 2015 roku widzimy wzrost w strefie euro na poziomie 1 proc.(ECB na poziomie 1,5%), poniżej konsensusu, a inflację nadal na poziomie znacznie bliższym 1 proc.niż 2%. Tak niski nominalny wzrost PKB nadal będzie utrudniał stabilizację obciążeń zadłużeniowych.

"Brnięcie naprzód" w strefie euro nie będzie tak zrównoważone jak w przypadku Japonii w ostatnich dwóch dekadach. Wobec wszystkich swoich problemów gospodarczych, Japonia ma ekstremalnie niską stopę bezrobocia. Dla kontrastu, wysokie bezrobocie w strefie euro może doprowadzić do niepokojów społecznych i bardziej zmiennej sytuacji politycznej.

Wyborcy będą mieli szansę wyrazić swoją opinię na temat rozwoju sytuacji w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju. Silny głos protestu wyrażony poprzez poparcie dla nacjonalistycznych ugrupowań, takich jak francuski Front Narodowy czy brytyjska Niezależna Partia, będzie tym, czego europejscy politycy będą bali się najbardziej w 2014 roku.

Wybory do PE mogą zaskoczyć Ten rok to wybory do Parlamentu Europejskiego, którego skład może zaskoczyć. Wielu komentatorów przewiduje, że w majowym głosowaniu dobre wyniki osiągną partie antyeuropejskie. W Brukseli już czuć zaniepokojenie, że do głosu w wielu krajach dochodzą eurosceptycy. Francja, Włochy, Wielka Brytania, Holandia - w tych państwach coraz bardziej widoczne są partie antyunijne, które mogą wprowadzić do Parlamentu Europejskiego licznych swoich przedstawicieli. "Następny Parlament, jego skład, będzie pewnym szokiem dla elit politycznych w Europie. Myślę, że będzie 25 procent radykałów antyeuropejskich partii, populistów, być może trochę więcej. To spowoduje zmianę tego w jaki sposób Parlament będzie funkcjonował, zmieni także sposób zawierania koalicji, uzgodnienia w różnych sprawach" - powiedział Polskiemu Radiu były minister do spraw europejskich Mikołaj Dowgielewicz, obecnie wicegubernator Banku Rozwoju Rady Europy.Są różne powody rosnącego eurosceptycyzmu. Głównym jest kryzys, problemy w strefie euro, coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy i związane z tym poczucie zagrożenia. Do tego dochodzi sprzeciw wobec polityki zaciskania pasa, ingerowanie Brukseli w większość dziedzin życia i sprzeciw wobec europejskich elit. IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »