Reklama

Wall Street lekko w górę, ale nastroje wciąż słabe

Ostatnia godzina wtorkowej sesji na Wall Street przyniosła poprawę nastrojów i wyciągnęła część głównych indeksów na plus. Jednak w dalszym ciągu do zakupów akcji nie zachęca brak porozumienia amerykańskich polityków w sprawie limitu zadłużenia. Najtańsze od 11 miesięcy są akcje Apple.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 27,57 pkt (0,20 proc.) do 13 534,89 pkt.

Indeks S&P 500 zyskał 1,66 pkt. (0,11 proc.) i wyniósł na koniec dnia 1 472,34 pkt.

Nasdaq Composite stracił 6,72 pkt. (0,22 proc.) i wyniósł 3 110,78 pkt.

We wtorek inwestorzy otrzymali sporą porcję najnowszych danych makroekonomicznych, które generalnie nie miały większego wpływu na notowania akcji.

Zgodnie z oczekiwaniami analityków zapasy niesprzedanych towarów w USA wzrosły w listopadzie o 0,3 proc.

Lepsza od spodziewanych okazała się sprzedaż detaliczna w USA w grudniu. Wzrosła ona o 0,5 proc. miesiąc do miesiąca. Sprzedaż detaliczna, z wykluczeniem sprzedaży aut wzrosła w grudniu o 0,3 proc. Analitycy spodziewali się wzrostu sprzedaży detalicznej o 0,2 proc., a z wykluczeniem aut spodziewali się również wzrostu o 0,2 proc.

Reklama

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA spadły w grudniu o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca. Po odliczeniu cen żywności i energii, indeks PPI wzrósł o 0,1 proc. Analitycy z Wall Street spodziewali się, że PPI spadnie o 0,1 proc. mdm, po odliczeniu cen żywności i energii oczekiwali wzrostu o 0,2 proc.

Sporo od konsensusu odbiegał najnowszy odczyt indeksu aktywności wytwórczej w stanie Nowy Jork, który spadł w styczniu do minus 7,78 pkt z minus 7,3 pkt w poprzednim miesiącu po korekcie. Analitycy spodziewali się, że indeks wyniesie 0 pkt.

Nastroje na rynkach popsuł wcześniej prezydent USA Barack Obama, który oświadczył, że nie zamierza negocjować z politykami Partii Republikańskiej w sprawie limitu zadłużenia. Obama zaapelował również do Republikanów, aby nie blokowali limitu zadłużenia, czym grozi konserwatywne skrzydło tej partii. Republikanie domagają się, by warunkiem podniesienia limitu była dalsza redukcja wydatków rządowych. Według Obamy konsekwencje niepodniesienia pułapu zadłużenia byłyby "katastrofalne".

Wskutek stałego wzrostu deficytu i długu publicznego USA zbliżają się ponownie do ustawowego limitu zadłużenia. Jeżeli nie zostanie on podniesiony, rząd nie będzie mógł zaciągać dalszych pożyczek, potrzebnych na pokrywanie bieżących wydatków. Obama zapytany, czy w razie braku ustępstw ze strony GOP skorzysta ze swoich uprawnień i podniesie pułap zadłużenia mocą dekretu prezydenckiego, bez oglądania się na Kongres, Obama odpowiedział wymijająco. - Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży - wskazał.

Ze spółek ponad 2 proc. straciły akcje Apple, które są obecnie najtańsze od 11 miesięcy. Analitycy Nomury Securities obniżyli cenę docelową dla papierów tej spółki.

Lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne podał producent domów, firma Lennar. Dodatkowo firma siódmy kwartał z rzędu zanotowała wzrost zamówień na nowe domy.

Na środę zaplanowano publikację wyników za czwarty kwartał przez kilka największych firm amerykańskich, w tym przez banki Goldman Sachs i JPMorgan, a także przez eBay.

Mocno zyskiwał Dell po informacjach, że plany przejęcia spółki nabierają konkretów, a konsorcjum banków uzgodniło warunki sfinansowania transakcji. Dodatkowo Jefferies i Deutsche Bank podnieśli ceny docelowe akcji Della.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »